Prezes Fundacji Republikańskiej Marek Wróbel przestrzega przed szukaniem analogii na siłę między sytuacją polityczną w Polsce i na Węgrzech. Jego zdaniem Viktor Orban nie przegrał dlatego, bo był za bardzo prawicowy czy lewicowy, za bardzo antyukraiński czy prorosyjski, albo proniemiecki.
„A miał takie epizody w swojej historii. To polityk, który grał na wielu fortepianach i był też w swoim czasie sojusznikiem Donalda Tuska przez Europejską Partię Ludową” – przypomina analityk.
Według Wróbla podstawową przyczyną, dla której skończyła się era Orbana na Węgrzech był fakt, że rządził on aż przez cztery kadencje.
Zbudował układ oligarchiczny, który się dużej części jego rodaków nie podobał. Sytuacja gospodarcza na Węgrzech była trudna. Niekoniecznie z winy rządu, bo przecież było mrożenie środków unijnych, które dla Węgier miały większe znaczenie niż dla Polski





