Mieszkańcy chcą zatrzymać władzę
Tomasz Borejza z krowoderska.pl nie ma wątpliwości, że referendum w Krakowie nie wzięło się z politycznego kaprysu, ale z rosnącej frustracji mieszkańców. W jego ocenie chodzi przede wszystkim o to, by zatrzymać sposób rządzenia miastem, który coraz większej grupie krakowian po prostu przestał odpowiadać.
Myślę, że po prostu nie chcą mu dać dalej robić swoje
– mówi Tomasz Borejza.
Jak dodaje, wielu mieszkańców uznało, że nie chce czekać do końca kadencji Aleksandra Miszalskiego, tylko zareagować teraz, zanim – w ich ocenie – utrwalą się decyzje i mechanizmy, które już dziś budzą sprzeciw.






