Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Marek Budzisz: to nie jest jeszcze pokój. Iran ustąpił, ale wszystko przed nami

To nie jest jeszcze pokój, ale dopiero punkt wyjścia do rozmów – tak najnowsze ustalenia wokół Bliskiego Wschodu ocenia Marek Budzisz. Jego zdaniem Iran ustąpił pod presją USA, ale o trwałości rozejmu zdecydują najbliższe dwa tygodnie negocjacji.
Marek Budzisz: to nie jest jeszcze pokój. Iran ustąpił, ale wszystko przed nami

Teheran, fot. wikimedia.org/kallerna

Szekspir pod gwiazdami

Rozejm to dopiero początek

Marek Budzisz ocenia, że ogłoszone porozumienie wokół Bliskiego Wschodu nie oznacza jeszcze końca wojny, lecz raczej otwarcie dwutygodniowego okresu negocjacyjnego. W jego opinii mówienie już dziś o pełnym porozumieniu byłoby przedwczesne, bo strony dopiero zaczynają rozmowy nad warunkami zakończenia konfliktu.

Porozumienie to jest określenie na wyrost. Na razie osiągnięto coś na kształt wstępnej umowy dotyczącej dwutygodniowego okresu negocjacyjnego, kiedy to zawieszenie broni połączone z odblokowaniem cieśniny Ormuz będzie miało miejsce, a strony negocjują warunki zakończenia wojny

– mówi Marek Budzisz.

Analityk zwraca uwagę, że sam fakt rozpoczęcia rozmów nie przesądza jeszcze o ich powodzeniu. Jego zdaniem dopiero w najbliższych dniach okaże się, czy wojna rzeczywiście zostanie wygaszona, czy też region dostał jedynie chwilowy oddech.

Szekspir pod gwiazdami
Rozejm USA-Iran. Grzywaczewski: Izrael będzie dalej uderzał w Libanie
Rozejm USA-Iran. Grzywaczewski: Izrael będzie dalej uderzał w Libanie

To nie jest pokój, ale raczej polityczny i militarny oddech – tak rozejm USA-Iran komentuje Tomasz Grzywaczewski. Koresp…

„To jest dopiero punkt wyjścia. Trudno przesądzać, czy te rozmowy zakończą się z takim skutkiem, że wojna już nie wróci na Bliski Wschód” – podkreśla.

Budzisz zaznacza jednocześnie, że każda ze stron będzie próbowała przedstawiać obecny etap jako własne zwycięstwo. Takie pole do interpretacji mają dawać same zapisy wstępnej umowy.

Iran ustąpił, ale zachowa narrację

Zdaniem Marka Budzisza nie ma dziś podstaw, by uznać, że Donald Trump wycofał się pod presją Iranu. Wręcz przeciwnie – dynamika ostatnich godzin ma wskazywać, że to właśnie Teheran ustąpił pod naciskiem amerykańskim, choć oczywiście nie w formie upokarzającej kapitulacji.

„Te spekulacje czy te oceny są nieuprawnione” – mówi Budzisz, odnosząc się do opinii, że Trump miałby się przestraszyć eskalacji.

Szekspir pod gwiazdami

Analityk przypomina, że wiele punktów planu można interpretować na różne sposoby. Dotyczy to zarówno kwestii programu nuklearnego Iranu, jak i zapisów odnoszących się do cieśniny Ormuz. Właśnie dlatego dwa tygodnie rozmów będą jego zdaniem kluczowe – nie tylko dla uzgodnienia treści, ale i dla ustalenia, jak obie strony będą rozumiały poszczególne zapisy.

USA i Iran: jest rozejm, są różne wersje
USA i Iran: jest rozejm, są różne wersje

Stany Zjednoczone zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni z Iranem, wynegocjowane przy mediacji Pakistanu i powi…

„Nawet ten punkt, który mówi o tym, iż Iran nie będzie dążył do posiadania broni jądrowej, w gruncie rzeczy nie jest niczym nowym. Iran od zawsze twierdzi, że jego program nuklearny ma charakter cywilny, a nie wojskowy” – zaznacza.

W podobny sposób Budzisz interpretuje zapisy dotyczące żeglugi przez cieśninę Ormuz. Amerykanie chcą bezwarunkowego otwarcia szlaku, tymczasem Iran mówi o możliwości pobierania opłat. Dlatego – jak podkreśla – samo sformułowanie o „protokole” związanym z otwarciem cieśniny pozostawia duże pole do sporów.

Mimo tych zastrzeżeń analityk uważa, że ostatnie wydarzenia pokazują skuteczność amerykańskiej presji.

Szekspir pod gwiazdami

„Ta dynamika tego, co się stało w ciągu ostatnich kilkunastu godzin pokazuje, że ta presja Stanów Zjednoczonych była presją skuteczną” – ocenia.

Budzisz dodaje, że jeśli do rozmów rzeczywiście wrócą wskazywani negocjatorzy strony amerykańskiej, będzie to kolejny sygnał, że Iran nie uzyskał przewagi przy stole rozmów.

„To by wskazywało na to, że to nie Iran ma tutaj przewagę negocjacyjną” – mówi.

Jednocześnie zaznacza, że powodzenie rozmów będzie zależeć od tego, czy uda się wypracować taki model porozumienia, który pozwoli obu stronom wyjść z sytuacji z twarzą. Bez tego trwały kompromis nie będzie możliwy.

Szekspir pod gwiazdami

„Donald Trump ma szansę zakończyć ten konflikt na warunkach, które mogą być odczytane przez społeczność międzynarodową jako potwierdzenie tego, że Ameryka zrealizowała swoje cele, ale jednocześnie na warunkach, które nie są upokarzające dla reżimu w Teheranie” – podkreśla Budzisz.

Rosja może stracić na spadku cen

W ocenie Marka Budzisza uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie nie jest korzystne z punktu widzenia rosyjskich interesów. Jeżeli utrzyma się trend spadku cen ropy i względnej stabilizacji, Rosja może nie zarobić na wcześniejszym szoku cenowym tyle, ile mogłaby oczekiwać.

„Jeżeli ten trend rynkowy, czyli reakcja rynku, uspokojenie sytuacji i spadek cen utrzyma się, to będzie oznaczało, że Rosja właściwie nie zarobi na tym skoku cen na rynkach światowych” – mówi Budzisz.

Analityk przypomina, że rosyjski budżet i system rozliczeń wpływów z ropy oraz gazu działają z opóźnieniem. To sprawia, że Kreml dopiero teraz odczuwa skutki wcześniejszych, niższych cen, co dodatkowo pogłębia napięcia finansowe.

Szekspir pod gwiazdami

Drugim ważnym czynnikiem są – jak zaznacza – coraz skuteczniejsze ukraińskie uderzenia w rosyjską infrastrukturę portową nad Bałtykiem. Chodzi przede wszystkim o główne porty eksportowe rosyjskich węglowodorów.

„Porty w Ust-Łudze i Primorsku palą się od dłuższego czasu, co oznacza według ocen ekspertów, że gdzieś około 40 proc. zdolności do eksportu rosyjskiej ropy naftowej jest zablokowane” – podkreśla.

Zdaniem Budzisza Ukraina nie tylko realizuje wcześniej zapowiadaną strategię, ale robi to coraz skuteczniej. Co więcej, w ostatnich dniach widać zmianę proporcji – to Ukraina ma intensywniej razić cele położone na zapleczu przeciwnika niż Rosja.

„Jeśli ta tendencja się utrzyma, to oznaczałoby, że ilościowa przewaga, jeśli chodzi o rażenie celów położonych głęboko na tyłach przeciwnika, przesuwa się na rzecz Ukrainy” – mówi.

Szekspir pod gwiazdami

To – jak dodaje – byłaby zmiana jakościowa, bo wpływałaby nie tylko na obraz wojny, ale też na koszty jej dalszego prowadzenia przez Rosję.

Autorzy:

Opracowanie:

Przeczytaj więcej

Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”
Andy Burnham nowym premierem UK? „Odziedziczy kryzys i nie będzie miał łatwo”
Andy Burnham nowym premierem UK? „Odziedziczy kryzys i nie będzie miał łatwo”