Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Rozejm USA-Iran. Grzywaczewski: Izrael będzie dalej uderzał w Libanie

To nie jest pokój, ale raczej polityczny i militarny oddech – tak rozejm USA-Iran komentuje Tomasz Grzywaczewski. Korespondent Radia Wnet zwraca uwagę, że Izrael chce dalej osłabiać Hezbollah w Libanie, a USA nie mogły dłużej ignorować skutków blokady cieśniny Ormuz.
Rozejm USA-Iran. Grzywaczewski: Izrael będzie dalej uderzał w Libanie

Siły powietrzne Izraela, fot. x.com/Israeli Air Force

Szekspir pod gwiazdami

Rozejm USA-Iran zatrzymał najgorszy scenariusz

Tomasz Grzywaczewski ocenił, że w ostatnich godzinach nie doszło do najczarniejszego scenariusza, czyli pełnoskalowej eskalacji konfliktu. Jak zaznaczył, jeszcze kilkanaście godzin wcześniej Donald Trump mówił o możliwym „zniszczeniu cywilizacji irańskiej”, tymczasem dziś wszystko wskazuje na to, że działania zbrojne mają zostać przynajmniej czasowo wstrzymane.

Przede wszystkim nie doszło do tego najczarniejszego scenariusza, czyli ogromnej eskalacji konfliktu. Wszystko wskazuje na to, że rzeczywiście te działania zbrojne zostaną wstrzymane

– mówi Tomasz Grzywaczewski.

Korespondent zastrzegł jednak, że mimo ogłoszenia rozejmu doszło jeszcze do ostrzałów, co może wynikać z opóźnienia w przekazywaniu decyzji do poszczególnych jednostek. Jego zdaniem ważniejszy jest inny problem – niespójność w samym przekazie dotyczącym zawieszenia broni.

Szekspir pod gwiazdami
USA i Iran: jest rozejm, są różne wersje
USA i Iran: jest rozejm, są różne wersje

Stany Zjednoczone zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni z Iranem, wynegocjowane przy mediacji Pakistanu i powi…

„Mamy jedną bardzo istotną niespójność w tym przekazie. Premier Pakistanu uznał, że zawieszenie broni obejmuje również działania zbrojne Izraela w Libanie. Tymczasem izraelski premier poinformował, że tak nie jest” – podkreśla korespondent Radia Wnet.

To właśnie ten rozdźwięk, jego zdaniem, pokazuje, że rozejm nie musi oznaczać realnej deeskalacji całego regionu, lecz raczej czasowe zatrzymanie najbardziej niebezpiecznej fazy starcia wokół Iranu.

Izrael nie odpuszcza Libanu

W ocenie Grzywaczewskiego najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada kontynuację izraelskich działań przeciwko Hezbollahowi. Jak zaznaczył, Izrael jest zdeterminowany, by „przetrącić kręgosłup” tej organizacji, nawet jeśli całkowite jej zniszczenie wydaje się niemożliwe.

Izrael jest zdeterminowany, żeby doprowadzić do spacyfikowania, zniszczenia Hezbollahu – może nie całkowitego, bo to chyba nie jest możliwe. Natomiast rzeczywiście, żeby przetrącić kręgosłup tej organizacji terrorystycznej

Szekspir pod gwiazdami

– mówi Tomasz Grzywaczewski.

Jego zdaniem osiągnięcie tego celu będzie oznaczało dalsze systemowe niszczenie południowego Libanu, zwłaszcza terenów położonych na południe od rzeki Litani. To z kolei ma prowadzić do kolejnego exodusu ludności cywilnej i ogromnego cierpienia mieszkańców.

„Możemy się spodziewać tego, że tam będzie dochodziło do masowego, systemowego niszczenia kolejnych miejscowości. Izrael chce utworzyć tam strefę buforową, rzeczywiście zostawić spaloną ziemię” – zaznacza.

Grzywaczewski zwrócił uwagę, że konsekwencje tych działań dotkną nie tylko środowiska związane z Hezbollahem, ale również inne społeczności, w tym chrześcijan mieszkających w południowym Libanie. W jego ocenie cele Izraela od początku były dość jasne: maksymalne osłabienie Iranu i zniszczenie Hezbollahu przy jednoczesnym utworzeniu strefy buforowej.

Szekspir pod gwiazdami
Trump o Iranie: „Cała cywilizacja umrze dziś w nocy”
Trump o Iranie: „Cała cywilizacja umrze dziś w nocy”

Donald Trump opublikował wpis w mediach społecznościowych, w którym ostrzegł przed katastrofalnym scenariuszem dla Iranu…

„Myślę, że premier Netanjahu nie jest zachwycony tym zawieszeniem broni. Z punktu widzenia Tel Awiwu korzystne byłoby dalsze kontynuowanie tych ataków” – ocenia korespondent.

Trump, Ormuz i presja Chin

Komentując decyzję o zawieszeniu broni, Grzywaczewski odrzucił prostą interpretację, według której Donald Trump po prostu się wycofał. Przyznał, że taka narracja będzie silna, ale jego zdaniem sytuacja jest bardziej złożona.

Myślę, że to nie jest tak, że Trump stchórzył” – mówi Tomasz Grzywaczewski.

Jak podkreślił, dla Stanów Zjednoczonych ogromnym problemem byłaby długotrwała blokada cieśniny Ormuz. Jeszcze istotniejszy miał być jednak czynnik chiński. Według korespondenta Pekin mógł mocno naciskać na Iran, by ten zgodził się na zawieszenie broni, ponieważ eskalacja zaczynała realnie zagrażać chińskim interesom energetycznym i politycznym.

Szekspir pod gwiazdami

„Duża część ropy płynącej przez cieśninę Ormuz trafia do Chin. Taka potężna eskalacja tego konfliktu mogłaby być niekorzystna z punktu widzenia państwa środka” – wskazuje.

Do tego dochodzi jeszcze rola Pakistanu, który występuje jako mediator, ale jednocześnie sygnalizował gotowość do działania, gdyby Iran uderzył w infrastrukturę Arabii Saudyjskiej. W ocenie Grzywaczewskiego to pokazywało, jak szybko konflikt mógłby rozszerzyć się na kolejnych graczy regionu.

Korespondent zwrócił też uwagę na skrajnie rozchwianą retorykę samego Trumpa – od apokaliptycznych zapowiedzi po wizję „złotego wieku Bliskiego Wschodu”. Jego zdaniem komunikacja Białego Domu jest dziś skrajnie niespójna, ale sam bilans polityczny nie jest dla USA jednoznacznie zły.

„Iran został potężnie osłabiony. Stany Zjednoczone politycznie nie mogły sobie pozwolić na to, żeby cieśnina Ormuz była blokowana przez długi czas, bo to po prostu powodowało wzrost cen” – podkreśla.

Szekspir pod gwiazdami

Grzywaczewski zaznaczył, że decyzję o zawieszeniu broni natychmiast odczuły rynki, a spadek cen ropy dał Amerykanom potrzebny oddech. Dodał jednak, że dopiero kolejne dni pokażą, czy porozumienie przełoży się na trwałe ustalenia polityczne i jak wpłynie na relacje USA z Izraelem.

„Być może Netanjahu osiągnął tyle, ile mógł osiągnąć. Być może to było maksimum tego, co Izrael był w stanie załatwić w swojej polityce względem Stanów Zjednoczonych” – ocenia.

Europa znów widzi swoją słabość energetyczną

W dalszej części rozmowy Tomasz Grzywaczewski odniósł się do możliwych skutków konfliktu dla Europy. Jego zdaniem obecny kryzys po raz kolejny pokazał, że Unia Europejska nadal pozostaje zbyt słabo zdywersyfikowana pod względem dostaw surowców energetycznych.

„Dochodzimy do bardzo newralgicznego problemu, jakim jest to, że faktycznie Unia Europejska cały czas jest zbyt słabo zdywersyfikowana, jeżeli chodzi o dostawy surowców energetycznych” – mówi.

Szekspir pod gwiazdami

Korespondent krytycznie ocenił dotychczasowy model polityki energetycznej opartej przede wszystkim na zielonej transformacji i odchodzeniu od stabilnych źródeł energii. Wskazał przede wszystkim na niemieckie decyzje dotyczące wyłączania elektrowni jądrowych, które – jego zdaniem – dziś mszczą się na całej Europie.

„Europa jest w ogromnym stopniu zależna od tych zawirowań, jakie pojawiają się na Bliskim Wschodzie. To jest dla europejskich decydentów bardzo poważny sygnał ostrzegawczy” – zaznacza.

Grzywaczewski zastrzegł, że jest jeszcze za wcześnie, by przesądzać, czy obecny kryzys doprowadzi do politycznego resetu między Unią Europejską a Rosją w sprawie surowców. Podkreślił jednak, że o realnej ocenie sytuacji przesądzi kształt porozumień dotyczących cieśniny Ormuz. Gdyby Iran zachował pełną swobodę działania lub próbował narzucać dodatkowe warunki, byłby to – jego zdaniem – czytelny sygnał, że Stany Zjednoczone nie osiągnęły jednego z ważnych celów.

„Realnym sukcesem byłoby przynajmniej częściowe przejęcie kontroli nad cieśniną Ormuz lub doprowadzenie do takiego złamania reżimu, że będzie się godził na warunki narzucane przez Stany Zjednoczone” – mówi.

Szekspir pod gwiazdami

Na razie, jak podsumowuje, najważniejsze jest to, że konflikt wszedł w etap polityczno-dyplomatycznego oddechu.

„Dla Stanów Zjednoczonych dobra wiadomość jest taka, że rzeczywiście przechodzimy do negocjacji dyplomatycznych, politycznych i dajemy sobie pewien oddech w tym trwającym konflikcie” – podkreśla Tomasz Grzywaczewski.

Autorzy:

Opracowanie:

Przeczytaj więcej

Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”