Przemówienie wywołało falę krytyki
Słowa Piotra Łukasiewicza wygłoszone podczas uroczystości upamiętniających ofiary rzezi wołyńskiej wywołały szeroką dyskusję. Część komentatorów zarzuciła kierownikowi placówki próbę zrównania odpowiedzialności Polaków i Ukraińców za wydarzenia z lat 1943–1944.
Jan Piekło uważa, że taki sposób przedstawienia historii był błędem zarówno z punktu widzenia faktów historycznych, jak i zasad prowadzenia dyplomacji.
– Zabieg zastosowany w tym wystąpieniu operował symetryzmem, czyli sugerował, że Polacy i Ukraińcy w takim samym stopniu odpowiadają za wzajemne mordowanie się. Tymczasem dokumentacja historyczna jasno wskazuje, że na Wołyniu doszło do ludobójstwa – powiedział Jan Piekło.
„Szkody są już zrobione”
Były ambasador zwrócił uwagę, że słowa przedstawiciela polskiej placówki zostały odebrane jako oficjalne stanowisko państwa. Jego zdaniem ich skutki będą odczuwalne zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie.




