Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

„To kwalifikowałoby do odwołania”. Piekło krytykuje kierownika placówki w Kijowie

Wystąpienie kierującego polską placówką dyplomatyczną w Kijowie Piotra Łukasiewicza podczas obchodów poświęconych ofiarom rzezi wołyńskiej było poważnym błędem – ocenił były ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło. Jego zdaniem próba symetrycznego przedstawienia odpowiedzialności za wydarzenia na Wołyniu zaszkodziła zarówno polskiej dyplomacji, jak i relacjom z Ukrainą.
„To kwalifikowałoby do odwołania”. Piekło krytykuje kierownika placówki w Kijowie

Piotr Łukasiewicz, kierownik polskiej placówki dyplomatycznej w Kijowie, fot. x/@PLinUkrane

Przemówienie wywołało falę krytyki

Słowa Piotra Łukasiewicza wygłoszone podczas uroczystości upamiętniających ofiary rzezi wołyńskiej wywołały szeroką dyskusję. Część komentatorów zarzuciła kierownikowi placówki próbę zrównania odpowiedzialności Polaków i Ukraińców za wydarzenia z lat 1943–1944.

Jan Piekło uważa, że taki sposób przedstawienia historii był błędem zarówno z punktu widzenia faktów historycznych, jak i zasad prowadzenia dyplomacji.

– Zabieg zastosowany w tym wystąpieniu operował symetryzmem, czyli sugerował, że Polacy i Ukraińcy w takim samym stopniu odpowiadają za wzajemne mordowanie się. Tymczasem dokumentacja historyczna jasno wskazuje, że na Wołyniu doszło do ludobójstwa – powiedział Jan Piekło.

„Szkody są już zrobione”

Były ambasador zwrócił uwagę, że słowa przedstawiciela polskiej placówki zostały odebrane jako oficjalne stanowisko państwa. Jego zdaniem ich skutki będą odczuwalne zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie.

Jasina o słowach polskiego dyplomaty na Wołyniu: nie można symetryzować
Jasina o słowach polskiego dyplomaty na Wołyniu: nie można symetryzować

Wystąpienie kierującego polską placówką dyplomatyczną w Kijowie Piotra Łukasiewicza podczas obchodów upamiętniających of…

Piekło nie ukrywa, że w jego ocenie konsekwencje powinny dotknąć autora przemówienia.

– To było nierozsądne wystąpienie. Szkody są już zrobione i są niewyobrażalne. Szczerze mówiąc, kwalifikowałoby to tego pana do odwołania z placówki w Kijowie – powiedział Jan Piekło.

„To nie była samodzielna inicjatywa”

Zdaniem byłego ambasadora trudno uznać, że treść przemówienia była wyłącznie inicjatywą kierownika placówki. Zwrócił uwagę, że wystąpienie było odczytywane z przygotowanego wcześniej tekstu.

W jego ocenie wskazuje to, że przekaz został wcześniej uzgodniony.

– On to przemówienie czytał. Najprawdopodobniej dostał gotowy tekst. Za moich czasów ambasador otrzymywał tezy, które przedstawiał własnymi słowami. Tutaj wyglądało to inaczej – powiedział Jan Piekło.

Relacje z Ukrainą wymagają odbudowy zaufania

Były ambasador podkreślił, że mimo sporu o pamięć historyczną Polska i Ukraina pozostają strategicznymi partnerami wobec zagrożenia ze strony Rosji. Jego zdaniem oba państwa powinny dążyć do odbudowy wzajemnego zaufania, ale wymaga to także rozwiązania kwestii ekshumacji i uczciwego podejścia do historii.

– Ukraina jest dla nas bardzo ważnym partnerem i Ukraińcy również zdają sobie sprawę z tego, jak ważna jest Polska. Trzeba przywrócić stosunki polsko-ukraińskie do większej normalności, bo to jest przyszłość Europy – powiedział Jan Piekło.

WESPRZYJ NAS NA PATRONITE

Przeczytaj więcej

Brakuje leków, wody i paliwa. Caritas o dramatycznej sytuacji w Gazie
Brakuje leków, wody i paliwa. Caritas o dramatycznej sytuacji w Gazie
Jasina o słowach polskiego dyplomaty na Wołyniu: nie można symetryzować
Jasina o słowach polskiego dyplomaty na Wołyniu: nie można symetryzować
Romanowska: To rodziny wołyńskie wywalczyły ekshumacje, a nie politycy
Romanowska: To rodziny wołyńskie wywalczyły ekshumacje, a nie politycy