Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Kryzys rosyjskich wpływów w Afryce? Arkadiusz Szyszka przybliża coraz gorszą sytuację Rosjan na Czarnym Lądzie

Wpływ Rosjan w Sudanie, Mali i Burkina Faso zmienia się wraz z sytuacją wojenną na Ukrainie. Arkadiusz Szyszka - dziennikarz, publicysta w audycji "Odyseja Wyborcza" przybliża sprawę rosyjskich działań w Afryce.
Kryzys rosyjskich wpływów w Afryce? Arkadiusz Szyszka przybliża coraz gorszą sytuację Rosjan na Czarnym Lądzie

Źródłó: Peggy und Marco Lachmann-Anke / Pixabay.com

Interesy Kremla w Afryce zagrożone?

Gość audycji punktuje, że umowa na funkcjonowanie bazy morskiej w Sudanie ma zastępować Rosji bazę morską w Syrii, z którą Moskwa ma coraz większy kłopot. Również dawna Grupa Wagnera, a dzisiejszy Afrika Korps funkcjonuje w Sudanie, szczególnie w obszarze wydobycia i handlu złotem, co jest źródłem finansów do zakupu broni przez siły szybkiego wsparcia Rapid Support Forces dla Emiratów Arabskich. Kiedyś dolatywały tam dwa samoloty dziennie, natomiast obecnie z transportem następują coraz większe problemy.

Arkadiusz Szyszka podkreśla, że społeczeństwo jest niedoinformowane jeśli chodzi o wojnę w Sudanie. Konflikt poskutkował falą aż 14 mln uchodźców oraz pochłonął ponad milion ofiar śmiertelnych. Dziennikarz wspomina Alfa-Sher – miasteczko, które osamotnione broniło się przez ponad pół roku i uwydatnia fakt, że w wojnie sudańskiej zaczęto już używać dronów co skutkuje ograniczeniem pomocy powietrznej.

Polska bohaterka w Afryce

Bohaterowie, o których się nie mówi, a dzielnie działający na tych obszarach to, np. Zofia Różkowska, która jako jedna z nielicznych pracowników organizacji zagranicznych została w Chartumie i, powiedziała, że nie opuści dzieci, którymi się opiekuje, a miały ich ponad 600 pod sobą wraz z czterema innymi siostrami. Dwa lata pozostawała w ośrodku otoczonym walkami. Siły specjalne połączone z wywiadowczymi ewakuowały cały obiekt nocą łodziami po Nilu, ponieważ Zofia nie miała zamiaru opuszczać dzieci. Sprawa była głośna w arabskich mediach, natomiast w polskich została kompletnie uciszona.

Rosja musi zwijać wojska z Afryki?

Gość „Odysei Wyborczej” punktuje, że skala problemu nie jest tak duża, aby mówić o obszarze od Mali do Sudanu, ale potwierdza, że Afrika Korps poniosła znaczące straty w samym Mali. Odbyła się skuteczna ofensywa miejscowego plemienia Al – Kaidy, jak nazwał Szyszka „kolorowej koalicji Tuaregów” i sił specjalnych (ukraińskich, francuskich).

„Ona była nieoczywista, bo to nie polegało na złamaniu frontu i zajęciu terenu, tylko to były ataki na wybrane lokalizacje i wybrane drogi transportowe. Dość powiedzieć, że samo Bamako jest w tej chwili otoczone. Każda z dróg prowadzących do Bamako podlega, kontroli tej koalicji.”

– podkreśla dziennikarz.

Rosjanie byli zmuszeni wycofać się ze swoich lokalizacji, szczególnie tych najsłynniejszych we wschodzie, np. miasta Kidal. Na ten moment w Mali ograniczyli się do ochrony prezydenta i wyproszenia Francuzów.

Marco Rubio ucina spekulacje o „duchu Anchorage”. „Nie zawarto żadnego porozumienia z Rosją
Marco Rubio ucina spekulacje o „duchu Anchorage”. „Nie zawarto żadnego porozumienia z Rosją

Marco Rubio stanowczo odrzucił rosyjskie twierdzenia o rzekomych ustaleniach zawartych podczas spotkania Donalda Trumpa …

Burkina Faso i rosyjskie interesy

Wspomniany zostaje kapitan Traore w Burkina Faso – młody człowiek, który dwa lata temu zdeterminowany mówił o budowaniu panafrykanizmu. Natomiast 2 miesiące temu ukazały się informacje, że Burkina Faso przeniosła swoje depozyty złota do Moskwy z opłatą depozytową w wysokości 25% wartości złota miesięcznie. Gość nazwał poczynania kapitana „budowaniem sobie baldachimu z łożem na którym będzie leżał w Moskwie” oraz okradaniem własnego kraju.

Arkadiusz Szyszka potwierdza, że Rosjanie ograniczyli swoje działania do ochrony władzy, natomiast rzeczywiście kontrolę nad krajem stracili.

Obecność Rosji w Afryce może skutkować uruchomieniem potężnego, hybrydowego ataku w postaci imigrantów, których liczba w obozach w północnej Afryce urasta aż do 10 mln. Szyszka punktuje, że jeśli zapadłaby polityczna decyzja o wypuszczeniu tych ludzi to nastąpiłby „ludzki zalew zpołudnia”. Rozmówca obawia się właśnie takiej sytuacji i podkreśla fakt, że trzeba zwracać uwagę na to kto „zalepi dziurę” po Rosji, która miałaby wyjść z Afryki Północnej. Na ten moment w tę szczelinę powoli próbuje wejść Turcja, przy której Polska mogłaby poszerzyć swoją ekspansję gospodarczą przy odpowiednich działaniach politycznych.

Chińska ekspansja w Afryce

Jak podaje gość audycji Chiny urzędują w Afryce od 20 lat inwestując w mosty, drogi oraz wydobycie złóż ropy naftowej. Ten kraj zachowuje konkretną obecność na afrykańskim obszarze polegającą na umowach międzyrządowych.

Natomiast Rosja wciąż przeciska swoje kolejne pomysły biznesowe wraz z pojawianiem się rosyjskich supermarketów w Mali. Pomimo wycofywaniu Afrika Korps interesy pozostały w Afryce, ale trzeba się temu bacznie przyglądać, czy wytrzymają próbę czasu – Będę to na pewno uważnie obserwować. Na razie nie słyszę o zamykaniu tych rosyjskich sklepów – zapewnia Arkadiusz Szyszka.

Przeczytaj więcej

„To kwalifikowałoby do odwołania”. Piekło krytykuje kierownika placówki w Kijowie
„To kwalifikowałoby do odwołania”. Piekło krytykuje kierownika placówki w Kijowie
Brakuje leków, wody i paliwa. Caritas o dramatycznej sytuacji w Gazie
Brakuje leków, wody i paliwa. Caritas o dramatycznej sytuacji w Gazie
Jasina o słowach polskiego dyplomaty na Wołyniu: nie można symetryzować
Jasina o słowach polskiego dyplomaty na Wołyniu: nie można symetryzować