Teraz na antenie:
Radio Wnet
Nauka i technologia

Artemis 2 to nowa era lotów na Księżyc. Grabiański wyjaśnia kulisy misji

Artemis 2 to nie tylko historyczny start rakiety SLS, ale początek kolejnego etapu powrotu człowieka w okolice Księżyca. Rafał Grabiański z portalu Urania wyjaśnia, jak narodził się program Artemis, kto odpowiada za kapsułę Orion i co dzieje się z załogą już po opuszczeniu Ziemi.
Artemis 2 to nowa era lotów na Księżyc. Grabiański wyjaśnia kulisy misji

Rakieta nośna SLS (Space Launch System) oraz statek kosmiczny Orion w Centrum Kosmicznym im. Kennedy’ego, fot. NASA

Program Artemis zaczął się dużo wcześniej

Rafał Grabiański podkreśla, że choć dziś cały świat mówi o Artemis 2, to sam program ma znacznie dłuższą historię. Jego początki sięgają jeszcze pierwszej dekady XXI wieku i programu Constellation, uruchomionego za prezydentury George’a W. Busha.

„Sam program Artemis ma takie swoje początki jeszcze w latach, początkach pierwszej dekady XXI wieku, program Constellation” – mówi Rafał Grabiański.

Jak tłumaczy dziennikarz portalu Urania, przez lata zmieniały się cele programu, administracje i polityczne priorytety, ale jeden element przetrwał wszystkie korekty – załogowy statek Orion. To właśnie on stał się najtrwalszym filarem planu powrotu Amerykanów w głęboki kosmos.

Trump przyspieszył powrót na Księżyc

Zdaniem Grabiańskiego wyraźne przyspieszenie nastąpiło podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa. Wtedy padła polityczna decyzja, by nadać programowi wyraźny cel i konkretną datę powrotu na Księżyc.

„Postawiono taki ambitny cel – wylądujemy na Księżycu w 2024 roku” – przypomina.

Astronauci Artemis II: to ma być nowa epoka
Astronauci Artemis II: to ma być nowa epoka

Uczestnicy misji Artemis II mówią o Księżycu nie jak o odległym obiekcie na niebie, ale jak o realnym celu podróży. W op…

Choć tego terminu nie udało się dotrzymać, sam impuls polityczny okazał się ważny. Grabiański zaznacza, że później zarówno administracja Joe Bidena, jak i kolejna administracja Trumpa nie wycofały się z programu, co pozwoliło zachować ciągłość prac nad Artemis.

NASA zmieniła model współpracy

W rozmowie na antenie Radia Wnet mocno wybrzmiewa też temat finansowania i organizacji amerykańskiego programu księżycowego. Grabiański tłumaczy, że NASA odchodzi od starego modelu, w którym państwo pokrywało wszystkie koszty wielkich kontraktorów i gwarantowało im zysk.

„Ta rewolucja zaczęła się w momencie, kiedy zakończył się program wahadłowców”

– wyjaśnia.

W nowym systemie NASA coraz częściej działa jak klient, który ogłasza konkurs, określa wymagania i płaci za gotową usługę. Tak stało się wcześniej przy lotach towarowych i załogowych na Międzynarodową Stację Kosmiczną, a teraz podobny model częściowo zastosowano także w programie księżycowym.

SpaceX i Blue Origin mają zbudować lądowniki

Grabiański zaznacza, że nie cały program Artemis działa już według nowych zasad, ale właśnie tak rozwijane są lądowniki księżycowe. NASA wybrała tu prywatnych partnerów, którzy dostali określone środki i mają dostarczyć gotowe rozwiązania.

„Konkurs wygrały dwie firmy, Blue Origin i SpaceX” – mówi.

Artemis 2 wystartowała. Rafał Grabiański: to chwila historyczna dla całej ludzkości
Artemis 2 wystartowała. Rafał Grabiański: to chwila historyczna dla całej ludzkości

Start Artemis 2 przebiegł bez zakłóceń już w pierwszym oknie startowym, co dla wielu obserwatorów było lekkim zaskoczeni…

To oznacza, że państwowy program księżycowy coraz mocniej opiera się na prywatnych firmach, choć nadal pod ścisłą kontrolą NASA. W ocenie Grabiańskiego taki model daje większą stabilność budżetową i zwiększa motywację do efektywnego działania.

Orion buduje Lockheed Martin, a Europa odpowiada za moduł

Jednym z najważniejszych wątków rozmowy było pytanie o to, kto odpowiada za sam statek, którym lecą astronauci. Grabiański wyjaśnia, że głównym wykonawcą kapsuły Orion jest Lockheed Martin, ale druga połowa układu powstaje w Europie.

„Za napęd tej kapsuły, zasilanie i różne inne systemy odpowiada Europa, to jest europejski moduł serwisowy”

– tłumaczy.

To właśnie ta część zawiera silniki, zbiorniki paliwa, panele słoneczne i znaczną część elektroniki pokładowej. Głównym wykonawcą po stronie europejskiej jest Airbus Defence and Space, a cały projekt opiera się na współpracy wielu firm z kilku państw.

Moduł serwisowy to zaawansowana technologia

Grabiański podkreśla, że udział Europy nie ma charakteru symbolicznego, ale dotyczy jednego z najbardziej skomplikowanych elementów całego statku.

„To jest bardzo poważne” – mówi o europejskim module serwisowym.

Jak dodaje, to rozwiązanie wyrasta częściowo z doświadczeń zdobytych przy europejskim programie ATV, czyli automatycznych statkach towarowych wysyłanych kiedyś na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Jednocześnie w Orionie połączono nowe rozwiązania z technologiami jeszcze z epoki wahadłowców.

Myśliwiec: lot na Marsa to misja na 4 lata
Myśliwiec: lot na Marsa to misja na 4 lata

Mars kusi wyobraźnię, ale prawdziwym wyzwaniem nie jest już sama technologia lotu, tylko przetrwanie załogi w głębokim k…

Wnętrze Oriona jest większe niż w Apollo

Dziennikarz portalu Urania opowiada też o samym wnętrzu kapsuły. Jak zaznacza, Orion jest bardziej komfortowy niż statek Apollo, choć nadal mówimy o bardzo ograniczonej przestrzeni dla czteroosobowej załogi.

„Ta przestrzeń taka życiowa jest troszkę większa niż właśnie w statku Apollo” – mówi.

Na pokładzie znalazło się miejsce na oddzieloną toaletę, zestaw do prostych ćwiczeń oporowych i nowoczesną awionikę przypominającą kokpit współczesnego samolotu pasażerskiego. To jednak wciąż niewielka objętość, w której astronauci muszą wspólnie funkcjonować przez dziesięć dni.

Astronauci śpią w śpiworach przypiętych do ścian

Grabiański wyjaśnia również, jak wygląda codzienne życie załogi w warunkach mikrograwitacji. Sen w Orionie nie przypomina oczywiście snu na Ziemi – astronauci nie kładą się do łóżek, ale korzystają ze śpiworów mocowanych do wnętrza kapsuły.

„Mają śpiwory przy tych ściankach statku i do tego śpiwora wchodzą” – mówi.

Takie rozwiązanie ma zapobiegać swobodnemu dryfowaniu we wnętrzu pojazdu. Nawet w krótkiej misji trzeba dbać o organizację pracy, odpoczynku i adaptację organizmu do warunków nieważkości.

Orion pokaże niewidoczną stronę Księżyca

W rozmowie pojawia się też temat obserwacji z pokładu kapsuły. Orion ma kilka dużych okien, które pozwolą astronautom oglądać przestrzeń kosmiczną, Ziemię i Księżyc w warunkach dużo lepszych niż podczas dawnych misji Apollo.

„Będziemy podziwiać pierwsze obrazki z niewidocznej strony Księżyca w wykonaniu astronautów”

– zapowiada Grabiański.

To jeden z najbardziej wyczekiwanych momentów misji. Szczególnie że dzięki nowym systemom łączności istnieje szansa na przesyłanie materiałów w lepszej jakości niż w poprzednich epokach lotów załogowych.

Prof. Wrochna: Artemis II to trening przed Marsem
Prof. Wrochna: Artemis II to trening przed Marsem

Misja Artemis nie ma być tylko powtórką z programu Apollo. Prof. Grzegorz Wrochna podkreśla, że celem jest budowa stałej…

Artemis 2 to test przed kolejnym etapem

Zdaniem Rafała Grabiańskiego obecna misja ma znaczenie dużo szersze niż samo symboliczne okrążenie Księżyca. Artemis 2 jest próbą generalną dla kolejnych kroków programu – powrotu człowieka na powierzchnię i budowy trwałej obecności w przestrzeni okołoksiężycowej.

„Ta misja będzie trwała 10 dni” – przypomina, zaznaczając, że każdy etap lotu służy sprawdzeniu konkretnych procedur, systemów i możliwości załogi.

W tym sensie Artemis 2 jest nie tylko wydarzeniem historycznym, ale też technologicznym testem nowej architektury lotów poza niską orbitę okołoziemską.

Przeczytaj więcej

Prezes stowarzyszenia duchowych uzdrowicieli alarmuje ws. „Lex Szarlatan”. „To walka z konkurencją”
Prezes stowarzyszenia duchowych uzdrowicieli alarmuje ws. „Lex Szarlatan”. „To walka z konkurencją”
Lex Szarlatan wchodzi w życie. Pospieszalski: „Będą zamykać kanały na YouTube bez sądu”
Lex Szarlatan wchodzi w życie. Pospieszalski: „Będą zamykać kanały na YouTube bez sądu”
Zaraz wyniki matur! 8 lipca okaże się, kto zdał egzamin dojrzałości
Zaraz wyniki matur! 8 lipca okaże się, kto zdał egzamin dojrzałości