Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Informacja rzecznika PK rzuca nowe światło na sprawę działania prokuratury wobec skandalu w Kłodzku

Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak poinformował Radio Wnet, że pełne akta spraw przeciwko Kamili W. i Przemysławowi L. zostały przekazane do tej jednostki 15 czerwca 2023 r. Nadzorujący Departament Postępowania Przygotowawczego ZPG Krzysztof Sierak podtrzymuje stanowisko, że nie został o postępowaniu poinformowany. Podobnie PK Dariusz Barski.
Informacja rzecznika PK rzuca nowe światło na sprawę działania prokuratury wobec skandalu w Kłodzku

Prokuratura Okręgowa w Świdnicy/ fot. Wnet

Jako pierwsze medium postanowiliśmy zbadać, dlaczego sprawa przestępstw seksualnych Przemysława i Kamili L. nie wypłynęła w trakcie kampanii wyborczej. Postępowanie to nie było wszczęte pod kalendarz polityczny. Przypadkiem działania skazanych dziś nieprawomocnym wyrokiem zostały ujawnione w 2023 roku. W ściganiu Przemysława L. miały też zresztą udział organy szwedzkie. Wtedy też, w ogniu kampanii, podejrzani usłyszeli zarzuty.

Lansowana przez niektórych komentatorów teza, że ujawnienie informacji o sytuacji procesowej zaangażowanej w kampanię działaczce PO byłoby działaniem politycznym jest bałamutna. Jeżeli polityka nie ma wpływu na prokuraturę, to dlaczego niby kampania wyborcza miałby wpływać na kierunek komunikatów tej instytucji? Poza tym, gdyby już nawet patrzeć na sprawę przez ten pryzmat, to co było interesem społecznym wyborców z Dolnego Śląska? Wiedza o przestępstwach kadr PO, czy cenzura zastosowana przez prokuratora? To pytania retoryczne.

Prokurator Wiesław Dworczak

W publikacji wskazaliśmy, że prokuratorem, który odpowiadał za niedopowiedzenie wobec przełożonych szczegółów tej sprawy, czyli zoofilii i politycznego zaangażowania podejrzanej Kamili L. był Wiesław Dworczak, szef Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, w tamtym czasie również prezes stowarzyszenia Prokuratorów Ad Vocem.

Ówczesne kierownictwo Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, bezpośrednio nadzorującej świdnicką „okręgówkę”, nie miało pojęcia o głębszym tle tej sprawy. Śledztwo zostało przedłużone w grudniu 2023 r., przy braku informacji, że w sprawie pojawia się osoba, mająca związek ze światem polityki. Prokurator Krajowy Dariusz Barski i Zastępca Prokuratora Generalnego Krzysztof Sierak zapewniali nas, że w ogóle nie mieli pojęcia o sprawie, a o czynach Przemysława i Kamili L. dowiedzieli się z mediów.

Wiesław Dworczak nie odpowiedział na zadane mu drogą smsową pytania. Odesłał nas do rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Tylko jedno z zadanych mu pytań dotyczyło kwestii czysto procesowych, tj. przyczyn nieogłoszenia podejrzanej zarzutów pomocnictwa w pedofilii w pakiecie z zarzutami „zoofilskimi”. Tu, ewentualnie, można by zrozumieć jego wstrzemięźliwość i odesłanie do rzecznika. Reszta pytań odnosiła się albo do kwestii neutralnych wobec tajemnicy śledztwa, albo wręcz prywatnych. Pytaliśmy bowiem, czy prokurator, który jest mieszkańcem Kłodzka i wziął sprawę z prokuratury rejonowej w tym mieście do własnego referatu, utrzymywał jakieś kontakty towarzyskie z politykami PO. W tym akurat kontekście odesłanie nas do rzecznika to de facto odmowa odpowiedzi, bo przecież organ państwowy ustami rzecznika nie będzie takiej informacji udzielał, co oczywiste.

SKANDAL W KŁODZKU: Prokurator wpłynął na wynik wyborów parlamentarnych?
SKANDAL W KŁODZKU: Prokurator wpłynął na wynik wyborów parlamentarnych?

O makabrycznych przestępstwach seksualnych w Kłodzku napisano już wiele. Nikt jednak nie podjął próby odpowiedzi na pyta…

Odpowiedź Prokuratury Krajowej

Po publikacji tekstu [odnośnik powyżej] otrzymaliśmy odpowiedź od Prokuratury Krajowej. Nie usunęła ona wątpliwości wobec działania Wiesława Dworczaka.

Pierwsza informacja o sprawie została wysłana z Prok. Regionalnej we Wrocławiu do Departamentu Postępowania Przygotowawczego PK w dniu 30 maja 2023 r. w trybie § 70 ust. 1 regulaminu prokuratorskiego, adresowana na Dyrektora DPP – B. Sworobowicz)

– napisał prokurator Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.

Przepis, o którym pisze rzecznik, obliguje prokuratorów do przesyłania do przełożonych informacji m.in. o sprawach istotnych społecznie. Standardem jest, że kiedy na przykład zatrzymania dotyczą np. prezydenta miasta, ważnego funkcjonariusza publicznego, ale też po prostu osobę rozpoznawaną, choćby tylko lokalnie, to właśnie w trybie art. 70 regulaminu prokuratorskiego udzielana jest taka informacja.

Tak było zarówno w czasach Zbigniewa Ziobro, jak i Adama Bodnara, czy Waldemara Żurka. Nie ma w tym nic dziwnego, bo prokuratura w naturalny sposób musi być przygotowana na ewentualne reperkusje społeczne czy medialne własnych działań.

Z odpowiedzi PK dla Radia Wnet wynika więc pośrednio, że tuż po ogłoszeniu Kamili L. zarzutów, z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy musiała zostać przekazana jakaś informacja o sprawie do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Bo przecież regionalna na czymś musiała oprzeć swoją „70-kę” do „krajówki”. Ale z tego nie wynika, by musiała tam się znajdować wiedza o roli społecznej Kamili L. i jej zaangażowaniu lokalną politykę.

To jednak nie wszystko, bo dalej rzecznik PK pisze:

W dniu 15 czerwca 2023 r. wysłano do DPP PK z PO w Świdnicy akta główne i podręczne sprawy 3046 – 1. Ds. 12.2023 (przeciwko Przemysławowi L.) i 3046-1.Ds.21.2023 (przeciwko Kamili W.), do akt załączono pendrive z materiałem dowodowym. Nie wiem jaki był materiał dowodowy.

Informacje były. Ale o czym?

Podsumujmy w tym miejscu fakty. Wiemy, że jakieś informacje z jednostki kierowanej przez Wiesława Dworczaka szły do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. I że wysłał całe akta do „centrali”. A także materiał dowodowy – prawdopodobnie szokujące zdjęcia i filmy, acz to tylko domysły (vide uwaga Przemysława Nowaka). Jednak na nasze kluczowe pytanie w kontekście braku komunikatu o sprawie w 2023 roku Prokuratura Krajowa wprost nie odpowiada.

Brzmiało ono: „Czy w dokumentacji sprawy, która znajduje się w Prokuraturze Krajowej (jeśli w ogóle się znajduje), można przeczytać, że sprawa dotyczy osoby z życia publicznego, wobec czego może budzić zainteresowanie opinii publicznej?”.

Dowiadujemy się mimo wszystko, że Departament Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej miał pełną wiedzę z akt, a tam musiały się znajdować opisy wszystkich czynów. Musiały – bo postawiono już zarzuty zoofilskie wobec kobiety. Jest czymś nieprawdopodobnym, by prokurator, który zapoznał się z takimi treściami nie zainteresował się, kim są osoby, które dopuściły się takich okropieństw.

Ponownie pytamy się nadzorującego DPP PK Zastępcę Prokuratora Generalnego Krzysztofa Sieraka o jego wiedzę o sprawie, w świetle odpowiedzi PK. Podtrzymuje on swoje wcześniejsze stanowisko.

Niestety nie dotarła do mnie jakakolwiek informacja o tej sprawie w tamtym czasie. Jeżeli była, a z tego wynika, że były też w DPP PK w czerwcu 2023 akta zgromadzone na tamten czas, to prawdopodobnie zostały zbadane przez któregoś z prokuratorów Departamentu pod kątem prawidłowości gromadzonego materiału i zwrócone do dalszego prowadzenia. Nie był i nie jest mi znany zakres oraz wynik tej kontroli. Nie wszystkie notatki z rutynowego badania spraw w Departamencie trafiały do mnie jako Zastępcy Prokuratora Generalnego lub Prokuratora Krajowego – pisze Krzysztof Sierak.

Prokurator podkreśla, że ówczesna Dyrektor DPP PK Barbara Sworobowicz (obecnie w stanie spoczynku) przekazała mu, że nie pamięta, by miała kontakt z tą sprawą. Byłoby to możliwe tylko wówczas, gdyby prokurator, który na jej polecenie analizował sprawę, po prostu zamilczał o jej zawartości. Pomijając już wątek roli politycznej Kamili L. to czyny zarzucone Kamili L. i jej mężowi ponoć jeżą włosy na głowie. Trudno nawet wyobrazić sobie, by po sporządzeniu takiej analizy referent nie poleciał do szefowej. Pamiętajmy przecież, że operował na pełnych aktach, a nie wąskich notatkach o postępowaniu.

Głos zabiera Dariusz Barski

Prosimy również, ponownie, o komentarz Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego.

Podtrzymuję swoją wcześniejszą wypowiedź, że nic o sprawie nie wiedziałem. Do spraw przestępstw seksualnych na szkodę małoletnich zawsze podchodziłem z największą powagą. To niemożliwe, bym został o tej sprawie poinformowany i zlekceważyłbym ją, czy też o niej zapomniał. Nadal uważam, że fakt, iż ta wiedza do mnie nie dotarła to poważna nieprawidłowość i naruszenie przepisów regulaminu

– mówi Prokurator Krajowy.

Jak dodaje, niezależnie od kwestii obiegu informacji w Prokuraturze Krajowej, „nie ulega wątpliwości, że przy informowaniu opinii publicznej o tego typu śledztwach na pierwszym miejscu należy stawiać ochronę pokrzywdzonych przed wtórną wiktymizacją”.

Dworczak nie informował o aspekcie politycznym

Otrzymujemy także obszerne stanowisko od ówczesnego Prokuratora Regionalnego we Wrocławiu Bartosza Pęcherzewskiego.

„Z uwagi na bezprawne pozbawienie mnie przez podającego się za p.o. Prokuratora Krajowego Jacka Bilewicza możliwości pełnienia funkcji Prokuratora Regionalnego we Wrocławiu, od ponad dwóch lat pozbawiony pozostaję możliwości realizacji przysługujących mi kompetencji. W związku z powyższym w chwili obecnej nie mam dostępu do akt postępowania, które dotyczyły sprawy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Mogę jedynie potwierdzić, że informacja o sprawie w maju 2023 roku została przekazana do Prokuratury Krajowej w trybie art. 70 ust.1 Regulaminu wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury, na podstawie informacji uzyskanej w tym zakresie z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Potwierdzam również, że akta śledztwa w czerwcu 2023 roku trafiły do PK w Warszawie” – odpisuje nam prokurator.

W kwestii uzyskania informacji o specyfice sprawy Bartosz Pęcherzewski jest jednoznaczny:

Bezsprzecznym pozostaje fakt, że informacje przekazane przez Prokuratora Okręgowego w Świdnicy, a dotyczące przedmiotowej sprawy pozbawione były danych co do związku osób objętych postanowieniami o przedstawieniu zarzutów z działalnością polityczną. Prokurator Okręgowy w Świdnicy nie informował mnie, ani moich zastępców w żadnej innej formie o innych istotnych zdarzeniach w szczególności o tym, iż jedna z osób podejrzanych była działaczem lokalnych struktur partii politycznych. O fakcie powyższym dowiedziałem się z mediów w marcu 2026 roku.

DPP ślepy na błędy Wiesława Dworczaka

Odpowiedź Prokuratury Krajowej nie tylko nie rozjaśnia sprawy, ale rzuca wręcz dodatkowe podejrzenia w kierunku ówczesnych prokuratorów z DPP PK. Ten cień jest tym większy, że osoba, która jako referent sprawowała nadzór nad postępowaniem (czy w każdym razie badała je w trybie „zainteresowania Prokuratury Krajowej”), nie wyłapała dwóch skrajnie rażących zaniechań Wiesława Dworczaka: braku weryfikacji, czy Kamila L. w strukturach lokalnej PO korzystała ze sprzętu komputerowego oraz zaniechania wysłania zawiadomienia do sądu rodzinnego w sprawie zbadania sytuacji dzieci, które ciągle pozostawały (i nadal pozostają) pod opieką Kamili L.

Prokuratorem, który nadzorował jednostki z regionu dolnośląskiego wg naszych informacji była w strukturze DPP PK prokurator Ewa Szatkowska (obecnie w stanie spoczynku).

Sąd rodzinny w Kłodzku nie wiedział o zoofilii
Sąd rodzinny w Kłodzku nie wiedział o zoofilii

Radio Wnet ustaliło, że orzekając o nadzorze kuratora na rodziną Kamili L. wydział rodzinny Sądu Rejonowego w Kłodzku ni…

W przypadku spraw dotyczących przestępstw pedofilskich (a przecież w sprawie Kamila L. na tamtym etapie była osobą podejrzewaną o takie czyny, finalnie ustalone przez prokuratora, a potem przez sąd I instancji jako pomocnictwo w najcięższych przestępstwach wobec dzieci), służby zawsze szeroko zarzucają sieci. Tu zupełnie tego zabrakło, o czym świadczy odpowiedź na nasze pytanie rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Świdnicy:

Przedmiotem śledztwa prowadzonego w Prokuraturze Okręgowej w Świdnicy nie były zachowania podejrzanej dotyczące jej pracy zawodowej czy też działalności politycznej, z tego względu nie wyjaśniano kwestii w tym zakresie, również nie przeprowadzano przeszukań – jak wskazano w pytaniu nr 2 – w lokalnym biurze PO.

Brak zawiadomienia sądu rodzinnego komentuje się w zasadzie sam. W licznych rozmowach prywatnych z prokuratorami nie znalazł się ani jeden, który uznałby, że to zaniechanie to coś błahego. Wręcz przeciwnie. Jak mógł tego nie wyłapać nadzór w „krajówce”? Wymyka się to racjonalnej ocenie.

Autor tekstu w pełni podtrzymuje ocenę, że sposób prowadzenia sprawy przez Wiesława Dworczaka należy uznać za skrajnie kontrowersyjny, z uwagi na wątek braku przeszukań i zawiadomienia sądu. Podtrzymuje również ocenę, że wokół tego postępowania działy się cuda, jeżeli chodzi o dystrybuowanie wiedzy o nim w strukturze prokuratury i świadectwa przełożonych prowadzą na trop wstrzemięźliwości Wiesława Dworczaka.

Wątpliwości te w dużym stopniu mogłyby być rozwiane, gdyby Prokuratura Krajowa opublikowała wszystkie tzw. „70-ki”, które wytworzono w tej sprawie. Jesteśmy nadto gotowi na rozmowę na żywo z prokuratorem Wiesławem Dworczakiem na antenie Radia Wnet.

W czwartek, już po publikacji tekstu, otrzymaliśmy odpowiedź Prokuratury Krajowej na naszą prośbę o zreferowanie tego, co było w dokumencie przesłanym z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu do Prokuratury Krajowej w trybie par. 70 regulaminu prokuratorskiego.

To jest wewnętrzna korespondencja prokuratury. Nie informuję o jej treści

– napisał prok. Przemysław Nowak.

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”