Teraz na antenie:
Radio Wnet
Wiadomości

Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej: polski rynek aptek jest przejmowany!

Rynek apteczny w Polsce jest wart około 60 mld zł rocznie, ale – jak przekonuje Marek Tomków – nie chodzi tylko o pieniądze. Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej ostrzega, że stawką jest bezpieczeństwo lekowe państwa.
Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej: polski rynek aptek jest przejmowany!

Kolejka pacjentów w aptece, fot. Gemini

Apteki to nie zwykły biznes

Marek Tomków nie ma wątpliwości, że spór polski rynek aptek nie dotyczy wyłącznie zasad wolnego rynku. W jego ocenie chodzi o sektor strategiczny, który powinien być chroniony równie poważnie jak inne obszary kluczowe dla bezpieczeństwa państwa. Dlatego z dużym niepokojem odnosi się do propozycji deregulacyjnych, które – jak zaznacza – mogą otworzyć drogę do dalszego przejmowania aptek przez wielkie podmioty i zagraniczne fundusze.

To jest rynek, którego warto bronić. Bo to jest rynek, który powoduje, że każdy z Polaków będzie miał dostęp do leków. I w naszym interesie jako kraju powinna być ochrona tego rynku dokładnie tak, jak robią to inne kraje europejskie

– mówi Marek Tomków.

„To gospodarcza tragedia”. Fabryka polimerów w Policach nie działa
„To gospodarcza tragedia”. Fabryka polimerów w Policach nie działa

Artur Szałabawka twierdzi, że zakład polimerów w Policach, budowany jako jedna z najnowocześniejszych tego typu inwestyc…

Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej ocenia, że propozycje zmian zgłaszane w debacie publicznej nie są jedynie techniczną korektą prawa, ale mogą oznaczać głębokie osłabienie systemu zabezpieczającego rynek przed nadmierną koncentracją. Jego zdaniem dziś leki nie są już zwykłym towarem, lecz elementem realnego bezpieczeństwa państwa.

Dzisiaj leki są też bronią. Mówi się, parafrazując stare powiedzenie: kto ma leki, ten ma władzę

– podkreśla.

Państwo nie nadąża za przejęciami

Tomków zwraca uwagę, że mimo obowiązujących przepisów koncentracja rynku wcale nie wyhamowała. Wręcz przeciwnie – jak ocenia – postępuje szybko, a państwo reaguje zbyt słabo. W jego opinii problem nie polega już tylko na samych regulacjach, lecz także na braku skutecznych narzędzi egzekwowania prawa.

Nadchodzi fala zwolnień. „Solidarność” gotowa na protesty
Nadchodzi fala zwolnień. „Solidarność” gotowa na protesty

Solidarność ostrzega przed falą zwolnień w sektorach, które uważa za strategiczne: energetyce, górnictwie i hutnictwie. …

„Ta koncentracja postępuje bardzo szybko, dlatego że widzimy coraz bardziej agresywne przejęcia, a ponieważ – przykro mi to mówić – państwo jest bierne lub niemrawo bierne, to bezkarność rozzuchwala” – mówi prezes NRA.

W rozmowie podkreśla, że inspekcja farmaceutyczna została pozostawiona sama wobec podmiotów dysponujących ogromnym kapitałem i skomplikowanymi strukturami właścicielskimi. Jego zdaniem trudno oczekiwać, by niewielkie kadrowo instytucje mogły skutecznie nadzorować transakcje obejmujące setki aptek i wielomilionowe przepływy.

Tomków wskazuje, że nawet jeśli prawo zostało ominięte przy użyciu formalnie dopuszczalnych konstrukcji, to rolą państwa powinno być natychmiastowe uszczelnienie systemu, a nie bierne obserwowanie kolejnych przejęć.

Gemini i pytanie o lukę w prawie

Jednym z najgłośniejszych przykładów jest sprawa sieci Gemini. Tomków podkreśla, że sam fakt rozłożenia udziałów pomiędzy kilka funduszy inwestycyjnych nie usuwa problemu, lecz może pokazywać, że rynek znalazł sposób na obchodzenie obowiązujących ograniczeń.

„Jeżeli widzimy choćby cień możliwości, bo jeżeli stało się to z jedną siecią, to za chwilkę stanie się z drugą, z trzecią i z piątą, no bo ktoś znalazł złoty klucz do drzwi. To dlaczego natychmiast nie mamy kolejnego projektu?” – pyta.

W jego ocenie nie wystarczy samo „przyglądanie się sprawie” przez instytucje państwa. Potrzebne są szybkie działania ustawowe, które jednoznacznie zamkną luki i nie zostawią miejsca na interpretacyjne spory. Tomków podkreśla, że skoro pojawiają się wątpliwości co do skuteczności obecnych przepisów, to rząd powinien natychmiast przygotować nowe, bardziej szczelne rozwiązania.

Polski rynek aptek i bezpieczeństwo lekowe

Wypowiedź prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej wyraźnie wykracza poza samą branżę. Tomków mówi nie tylko o zdrowiu publicznym, ale też o odporności państwa w sytuacjach kryzysowych i wojennych. Jego zdaniem apteki, hurtownie oraz produkcja leków powinny zostać potraktowane jako branża strategiczna.

„Apteki, hurtownie i produkcję leków, tę która jest w Polsce, trzeba potraktować jako branżę strategiczną. Dokładnie tak samo jak broń, jak handel metalami rzadkimi, jak handel paliwami” – zaznacza.

To właśnie z tej perspektywy krytykuje pomysły pełniejszego otwierania rynku. Według niego w czasie kryzysu właściciel rozproszonej, lokalnej apteki będzie walczył o utrzymanie swojej działalności, swojego miejsca pracy i swojej społeczności. Tymczasem wielki, międzynarodowy podmiot będzie kierował się przede wszystkim interesem całej grupy kapitałowej, a nie potrzebami konkretnego regionu w Polsce.

Wolny rynek? Tomków odpowiada ostro

Marek Tomków bardzo zdecydowanie odnosi się do argumentu, że apteki powinny podlegać przede wszystkim zasadom swobodnej działalności gospodarczej. Przypomina, że w przeszłości brak odpowiednich zabezpieczeń prowadził do patologii – zarówno w obszarze wywozu leków, jak i w sposobie funkcjonowania samych aptek.

Dla mnie ten projekt to jest tak naprawdę zaproszenie dla mafii lekowej po raz kolejny. Tam jest absolutna bezkarność zapewniona

– mówi.

Przywołuje również doświadczenia sprzed lat, gdy z Polski wywożono leki na masową skalę, a w aptekach brakowało podstawowych preparatów, w tym insulin czy leków onkologicznych. Jego zdaniem właśnie tak wygląda „wolność gospodarcza”, jeśli państwo rezygnuje z realnej kontroli nad strategicznym segmentem rynku.

Tomków przekonuje też, że argument o większej konkurencji po dalszej koncentracji rynku jest po prostu niewiarygodny. W jego ocenie trudno uwierzyć, by kilka dominujących podmiotów miało nagle zapewnić lepsze warunki pacjentom niż tysiące aptek konkurujących dziś między sobą.

Jest też jaśniejsza strona

Mimo ostrych ostrzeżeń prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej wskazuje również pozytywny kierunek zmian. Przypomina, że od kilku lat apteki coraz wyraźniej stają się częścią systemu ochrony zdrowia, a nie tylko miejscem sprzedaży leków. Jako przykład podaje rozwój szczepień wykonywanych przez farmaceutów.

„Bardzo optymistyczne jest to, że apteki zaczęły się zmieniać. W tej chwili 2400 aptek szczepi już na 26 chorób, że po raz pierwszy wzrosła wyszczepialność w ostatnich latach i stało się właśnie to dzięki aptekom” – mówi Tomków.

Jego zdaniem właśnie w tym kierunku powinien iść rozwój rynku: wzmacnianie roli aptek jako placówek ochrony zdrowia, łatwo dostępnych dla milionów pacjentów każdego dnia. To jednak – jak podkreśla – wymaga stabilnego, bezpiecznego i kontrolowanego otoczenia prawnego.

Spór, który dopiero się zaostrzy

Rozmowa z Markiem Tomkowem pokazuje, że konflikt wokół rynku aptecznego będzie się tylko nasilał. Z jednej strony są postulaty większej swobody gospodarczej i luzowania ograniczeń. Z drugiej – argument o bezpieczeństwie lekowym, strategicznym charakterze rynku i konieczności szybkiej reakcji państwa.

„To jest to miejsce, które trzeba z jednej strony chronić, bo ono jest ultra ważne i teraz, i w czasie zagrożenia. Ale z drugiej strony to jest to miejsce, gdzie najłatwiej o porady, gdzie najłatwiej o dostęp do fachowców” – podsumowuje prezes NRA.

W tej optyce apteka nie jest wyłącznie punktem sprzedaży. Jest elementem infrastruktury bezpieczeństwa państwa – i właśnie dlatego, zdaniem Tomkowa, nie może zostać pozostawiona wyłącznie logice wielkiego kapitału.

Przeczytaj więcej

Drony nad Petersburgiem. Szeremetiew: Rosjanie dostają sygnał, że wojna dotarła także do nich
Drony nad Petersburgiem. Szeremetiew: Rosjanie dostają sygnał, że wojna dotarła także do nich
Nowe napięcia na linii Warszawa–Kijów. Ekspert: Ukraina wybiera strategię przemilczenia
Nowe napięcia na linii Warszawa–Kijów. Ekspert: Ukraina wybiera strategię przemilczenia
Niemcy między deklaracjami a rzeczywistością. Koniec mitu o stabilnym partnerze
Niemcy między deklaracjami a rzeczywistością. Koniec mitu o stabilnym partnerze