Teraz na antenie:
Radio Wnet
Gospodarka

Energetyka pod wiatr: 500 zł, kontrakty różnicowe i „zaplanowany kryzys”

Eksperci ostrzegają: obecny model OZE i kontraktów różnicowych faworyzuje wiatraki, a koszty transformacji trafiają do rachunków odbiorców.
Energetyka pod wiatr: 500 zł, kontrakty różnicowe i „zaplanowany kryzys”

Morskie turbiny wiatrowe w morskiej farmie wiatrowej Barrow, fot. Andy Dingley/ Wikimedia Commons, CC-BY-SA-3.0

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

W ubiegłym tygodniu, w audycji Stowarzyszenia Antywiatrakowców im. Don Kichota omówiono kwestie zgody KE na budowę elektrowni jądrowej w Polsce. Kontrakt na energetykę atomową ma wynosić ok. 500 zł za megawatogodzinę, jest to tzw. kontrakt różnicowy. Zasady tego typu umowy, prof. Pieńkowski tłumaczy następująco:

To znaczy, że jeżeli na rynku energia jest tańsza, to państwo, czyli my dopłacimy do elektrowni jądrowej. Jednak jeżeli na rynku energia jest droższa, to ten nadspodziewany zysk elektrownia jądrowa przekaże do Skarbu Państwa.

Tymczasem w tym tygodniu pojawiły się doniesienia Urzędu Regulacji Energetyki. Po roztrzygnięciu aukcji na budowę farm wiatrowych na Morzu Bałtyckim, również ustanowiono kontrakt różnicowy na nieco poniżej 500 zł/MWh.

Wydawałoby się, że kontrakt na tych samych zasadach, ale te zasady są zupełnie nierówne.

~ wskazuje prof. Pieńkowski.

Ceny ujemne i „wiatr w plecy”

Profesor wyjaśnia mechanizm rynku. Jak mówi, gdy wieje i jest nadprodukcja energii, pojawiają się tzw. ceny ujemne.

Jeżeli wiatrak na morzu nie może sprzedać prądu, to my będziemy płacili właścicielowi wiatraka 500 zł za każdą megawatogodzinę, której nie sprzedał.

Ekspert ds. energetyki zwraca też uwagę na odwrotną sytuację. W przypadku flauty i niemożności wyprodukowania energii wiatrowej, rynkowe ceny energii wzrastają z 500 zł nawet do 2000 zł.

W tym wypadku elektrownia jądrowa dostanie tylko 500 zł, a 1500 zł będzie musiała oddać do Skarbu Państwa.

~ mówi prof. Pieńkowski i gorzko puentuje:

Wiatraki zawsze mają wiatr w plecy. Elektrownia jądrowa zawsze ma wiatr w oczy.

Zaplanowany kryzys

Strategia Polskiej Sieci Energetycznej zakłada, że w najbliższych latach aż 80 gigawatów mocy opierać się będzie na pogodozależnych źródłach. W dniu dzisiejszym zapotrzebowanie sięga niecałe 20 gigawatów.

To oznacza, że mamy zaplanowany kryzys.

~ diagnozuje prof. Pieńkowski. Wiceprezes Stowarzyszenia Zbigniew Zieliński odpowiada, że rząd tłumaczy to elektryfikacją ciepłownictwa:

Integracja sektorów, czyli ciepłownictwa i energetyki opierać się będzie na elektryfikacji na wielką skalę. Dlatego, że eliminowanie 50 kilku gigawatów mocy w ciepłowniach powoduje ogromne zapotrzebowanie na prąd. I stąd ten planowany wzrost.

Wiatraki drżą, atom rośnie: rozmowa o przyszłości polskiej energetyki

Ukryte koszty: sieci i Bałtyk

Budowa farm wiatrowych na morzu oznacza ogromne inwestycje sieciowe. Profesor wskazuje na konieczność budowy linii stałoprądowej z północy na południe kraju:

Około 12 miliardów złotych sama linia, plus przekształtniki, które muszą z prądu stałego robić zmienny i ze zmiennego stały. W 15 miliardach złotych to się na pewno nie zamknie.

Ekspert ds. energetyki stwierdza, że zapłacą za to obywatele i  zaznacza, że są to koszty wynikające bezpośrednio z przyjętego modelu transformacji:

Nie może być tak, że jedni zarabiają na transformacji energetycznej krocie, a drudzy ponoszą jedynie koszty. A dziś koszty tej transformacji są w naszych rachunkach za prąd.

Małe reaktory: kompetencje zamiast obietnic

W części poświęconej atomowi prof. Pieńkowski studzi entuzjazm wokół SMR-ów. Jego zdaniem reaktory testowe są potrzebne, by budować kompetencje, ale narracja o szybkiej budowie całej floty to wielkie ryzyko dla Państwa.

Naukowcy, chcąc dostać pieniądze na budowę takiego testowego reaktora, bardzo mocno przesadzają z obietnicami. A politycy, nie mając żadnych kompetencji, wierzą w te obietnice i opowiadają, że reaktor zbawi polską gospodarkę — nie, nie zbawi.

~ zauważa prof. Pieńkowski i podkreśla, że bez działających prototypów i doświadczeń eksploatacyjnych decyzje o masowych inwestycjach są przedwczesne.

Kluczowy wniosek

Rozmowa prowadzi do jednego wniosku: koszty transformacji energetycznej są realne i już dziś „są w naszych rachunkach za prąd”. A w szerszej perspektywie — jak ostrzega profesor —

Jeżeli Europa nie będzie miała taniej energii, to przegra rywalizację.

Przeczytaj więcej

Orlen Synthos Green Energy (OSGE) pod lupą. Prof. Pieńkowski ostrzega: „Szanse, że będziemy okradzeni, są duże”
Orlen Synthos Green Energy (OSGE) pod lupą. Prof. Pieńkowski ostrzega: „Szanse, że będziemy okradzeni, są duże”
Kopalnia Solino w niebezpieczeństwie? Niemiecki gigant chce kupić kluczowy polski kompleks
Kopalnia Solino w niebezpieczeństwie? Niemiecki gigant chce kupić kluczowy polski kompleks
„Krajobraz jak po wybuchu bomby”. Słynne jezioro zniknęło, lokalne biznesy toną
„Krajobraz jak po wybuchu bomby”. Słynne jezioro zniknęło, lokalne biznesy toną