Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!
Nie ma takiej inwestycji energetycznej w Polsce, która mogłaby ruszyć bez dofinansowania rządu. Wszyscy eksperci są związani z przemysłem, z energetyką. Więc każdy rząd, jeżeli chce zasięgnąć opinii ekspertów, to każdy z tych ekspertów zawsze stanie w trudnej sytuacji.
~ mówi prof. Ludwik Pieńkowski podkreśla, że te zależności wywołują sytuację, w której nie liczy się dobro ogółu, a osobiste interesy korporacji, z którymi eksperci są związani. Jak mówi, prognozy wskazują, że do roku 2040, energetyka „pogodozależna” ma być odpowiedzialna za około 100 gigawatów mocy. Profesor wskazuje, że średnie chwilowe zapotrzebowanie energii to około 20-30 gigawatów i dopowiada:
Jeżeli chcemy mieć nowych 100 gigawatów w pogodozależnych źródłach, to znaczy, że mamy zaplanowany kryzys. To znaczy, że przeszło połowa tych wiatraków na pewno nie będzie pracować w czasie, kiedy będzie ładna pogoda.




