Teraz na antenie:
Radio Wnet
Gospodarka

Indie to słoń, który pragnie latać, ale który też uczy się latać i może się wznieść / Sebastian Domżalski w Radiu WNET

Indie są sąsiadem Chin i rywalizują z nimi, aczkolwiek na razie jest to rywalizacja ekonomiczna. Niedługo będą miały populację większą od Chin, ale gospodarczo nie będą w stanie im na razie zagrozić.

W Poranku WNET u Krzysztofa Skowrońskiego gościł Sebastian Domżalski, autor książki „Indie w gospodarce światowej. Słoń, który pragnął latać”. Jak można przeczytać na stronie wydawnictwa, „Autor na 400 stronach przedstawia kompleksową analizę indyjskiej gospodarki w kontekście społecznym i międzynarodowym, opartą na długoletnim doświadczeniu nabytym w czasie pracy w ambasadzie RP w New Delhi. To doskonała pozycja dla wszystkich osób, które chcą poznać specyfikę ekonomiczną tego kraju i które są zainteresowane robieniem z nim biznesu”.

– W Indiach spędziłem pięć lat. Mam do nich ambiwalentny stosunek, ale chciałbym do Indii wrócić. To jest kraj fascynujący, kraj frapujący, niezwykły i niesamowity. Dlatego, że jest tak odmienny od Polski. Żyje w nim 17% populacji świata. Według wielu ekonomistów Indie to będzie przyszłość gospodarki światowej – powiedział Sebastian Domżalski. Uważa, że partia rządząca Indiami stara się reformować kraj, wprowadzać go na ścieżkę rozwoju gospodarczego. Porównać ją można, jeśli chodzi o program, do PiS.

Indie są zróżnicowane i różnorodne. Prawdopodobnie mieszka w nich najuboższy i najbogatszy człowiek na świecie. Jest tam 300 mln ludzi żyjących poniżej progu ubóstwa, więcej niż w całej Afryce Subsaharyjskiej. Gdyby rozwiązać problem ubóstwa w Indiach, zniknęłaby jedna trzecia ubóstwa na świecie. Jest tam też bardzo duża liczba miliarderów – najwięcej po USA, Chinach i Niemczech. Ich bogactwo powstało w ciągu ostatnich 25 lat, kiedy Indie weszły na ścieżkę reform.

Tym, co utrudnia wprowadzanie reform, jest – jak wskazuje gość Poranka – to, że Indie są krajem federalnym. Reformy trzeba wprowadzać nie tylko na poziomie centralnym, ale też stanowym. Poza tym w Indiach żyje 1,3 miliarda ludzi. Co roku rodzi się 30 milionów dzieci. Populacja rocznie zwiększa się o około 20 milionów. W dwa lata w Indiach przybywa populacja Polski. Tym wszystkim ludziom trzeba będzie zapewnić miejsca pracy.

Czy Indie mogą stanowić konkurencję dla Chin? – Kilka lat temu, po sukcesie Chin, uważało się, że Indie będą kolejnym krajem, który może zadziwić świat. Tak jest, ale to potrwa – odpowiedział Sebastian Domżalski.

Indie są sąsiadem Chin i rywalizują z nimi, aczkolwiek na razie jest to rywalizacja ekonomiczna. Niedługo będą miały populację większą od Chin, ale gospodarczo nie będą w stanie im na razie zagrozić. Dużym problemem Indii jest deficyt w handlu z Chinami – importują ogromne ilości, a niewiele sprzedają. Większość towarów z Chin dociera do Indii droga morską i zalewa rynek indyjski.

Indie to nie tylko słoń, który pragnie latać, ale który uczy się latać, ma potencjał, żeby się wznieść i żeby stać się groźny, bo jak słoń się rozpędzi, to niewiele jest go w stanie zatrzymać – tak Sebastian Domżalski podsumowuje perspektywę, przed jaką stoją Indie.

JS

Cała rozmowa dostępna jest części drugiej Poranka WNET.

 

Przeczytaj więcej

Chiny szturmują Niemcy. „China Shock 2.0”
Chiny szturmują Niemcy. „China Shock 2.0”
Fuzja gigantów zatwierdzona. Gwiazdy TVN stracą pracę? „To kula u nogi”
Fuzja gigantów zatwierdzona. Gwiazdy TVN stracą pracę? „To kula u nogi”
Niemiecki plan dla Mercosur legł w gruzach? Fedorska: Zyski zgarniają USA i Chiny
Niemiecki plan dla Mercosur legł w gruzach? Fedorska: Zyski zgarniają USA i Chiny