Teraz na antenie:
Radio Wnet
Gospodarka

Chiny szturmują Niemcy. „China Shock 2.0”

Przez dziesięciolecia to Niemcy sprzedawały światu maszyny, technologie i przemysłowe know-how. Dziś sytuacja zaczyna się odwracać. Najnowsze dane handlowe pokazują zmianę, która jeszcze kilka lat temu wydawała się trudna do wyobrażenia: to Chiny coraz śmielej zdobywają niemiecki rynek, także w sektorach uznawanych dotąd za domenę europejskiego przemysłu – pisze Aleksandra Fedorska.
Chiny szturmują Niemcy. „China Shock 2.0”

Według danych przywoływanych przez niemiecki tygodnik „Die Zeit”, w czerwcu import towarów z Chin do Niemiec wzrósł aż o 27,2% rok do roku, podczas gdy niemiecki eksport do Państwa Środka zwiększył się jedynie o 3%. Efektem jest rosnący deficyt handlowy, który – jak zauważają analitycy – przekracza już 20 miliardów dolarów (warto zweryfikować przed publikacją, czy w źródle nie chodziło o euro).

Ekonomiści coraz częściej używają określenia „China Shock 2.0”, nawiązując do zjawiska sprzed dwóch dekad, kiedy gwałtowny wzrost chińskiego eksportu zmienił układ sił w światowej gospodarce. Problem jest jednak znacznie głębszy.

Od maszyn po leki – chiński skok technologiczny

Jeszcze niedawno niemieckie firmy dostarczały do Chin zaawansowane maszyny, urządzenia przemysłowe i technologie. Dziś Pekin coraz częściej sam wytwarza rozwiązania, które trafiają bezpośrednio na europejskie rynki. Chiny osiągnęły poziom technologiczny pozwalający im nie tylko ograniczać import z Zachodu, lecz także eksportować własne produkty wysokiej jakości – od elektroniki i elektromobilności po maszyny przemysłowe i sektor farmaceutyczny.

Szczególnie wyraźnie widać to właśnie w farmacji. Niemieckie firmy od lat polegają na substancjach czynnych (API) i półproduktach wytwarzanych w Azji. Eksperci ostrzegają, że gwałtowne zerwanie tych łańcuchów dostaw mogłoby doprowadzić do paraliżu i braku części leków, co dobitnie pokazuje skalę wzajemnych zależności.

Polityka Pekinu uderza w niemiecki przemysł

Szef Niemieckiej Izby Handlowej w Chinach zwraca uwagę, że wysoki poziom eksportu jest silnie wspierany przez politykę gospodarczą Pekinu. Chińskie firmy, zmagając się z ograniczonym popytem wewnętrznym, coraz intensywniej szukają odbiorców za granicą, a Europa pozostaje dla nich jednym z najważniejszych rynków.

To rodzi trudne pytania o przyszłość niemieckiego przemysłu. Przez lata model gospodarczy RFN opierał się na produkcji zaawansowanych technologicznie dóbr eksportowanych na cały świat. Tymczasem dziś kolejne sektory – od motoryzacji po elektronikę – muszą konkurować z chińskimi producentami oferującymi nowoczesne rozwiązania w bardzo atrakcyjnych cenach.

Jednocześnie część ekspertów przestrzega przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków. Jak podkreślają ekonomiści, obecna siła eksportowa Chin może wynikać również z problemów tamtejszej gospodarki – zwłaszcza słabej konsumpcji wewnętrznej i konieczności utrzymania wysokiej aktywności przemysłu za wszelką cenę.

Koniec mitu o „taniej fabryce świata”

Relacje gospodarcze Europy z Chinami weszły w nową fazę. Jeszcze niedawno Stary Kontynent patrzył na Chiny głównie jak na zaplecze taniej produkcji. Dziś musi traktować je jako wymagającego konkurenta technologicznego, a w wielu obszarach – także kluczowego dostawcę.

Przeczytaj więcej

Fuzja gigantów zatwierdzona. Gwiazdy TVN stracą pracę? „To kula u nogi”
Fuzja gigantów zatwierdzona. Gwiazdy TVN stracą pracę? „To kula u nogi”
Niemiecki plan dla Mercosur legł w gruzach? Fedorska: Zyski zgarniają USA i Chiny
Niemiecki plan dla Mercosur legł w gruzach? Fedorska: Zyski zgarniają USA i Chiny
System kaucyjny to wielki absurd? Zyskują giganci, cierpią polskie sortownie
System kaucyjny to wielki absurd? Zyskują giganci, cierpią polskie sortownie