Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

We Francji także koszt utrzymania państwa spoczywa na barkach biednych i średniaków, z których łatwo ściągać podatki

Partia Macrona, złożona w znacznej części z uciekinierów socjalistycznych i prawicowych, ma w wyborach ustawodawczych królewską drogę do zwycięstwa. Nikt nie powinien jej przeszkodzić.

Piotr Witt

Kandydat Macron nie ukrywał, że koszt utrzymania państwa zamierza oprzeć na barkach biednych i średniaków. Logiczna kalkulacja jest prosta. Biedaków jest wielu, bogaczy garstka. Wystarczy ująć każdemu biedakowi po kilka euro – pomnożone przez miliony robi to wielkie sumy, większe, niż gdyby bogaczom odebrać po kilkadziesiąt tysięcy.

Biedak, nawet jeżeli z powodu ubóstwa został zwolniony z podatków, rok dobry czy zły, odda państwu z kosztów utrzymania ok 20% podatku VAT wliczonego w cenę towarów. Średniakowi udaje się odebrać nawet ponad połowę jego zarobków poprzez podatki pośrednie i bezpośrednie, taksy i opłaty dodatkowe. Najtrudniej ściągnąć podatki z bogaczy. Koszt kolosalny w honorariach adwokatów i procesach sądowych, a wyniki mierne.

Prezydent Macron, realista i pragmatyk, zamiast tracić czas na mało owocne szamotanie się z bogaczami, postanowił szukać pieniędzy w kieszeniach potulnej biedoty. We Francji jest jej coraz więcej – 9 milionów, a zatem i zysków można spodziewać się wyższych, zwłaszcza jeżeli wzrośnie jej liczba. (…)

Taranem przeciwko murowi pieniędzy, głosem strzyżonych baranków, miał być Front National. Tymczasem lokomotywa Le Pen wykoleiła się przed ostatnią stacją, a wraz z nią partia utworzona pod mylącym szyldem Front National, przejętym od ojca Jean Marie.

Najostrzejsze ataki na przewodniczącą Frontu idą ze skrajnej prawicy. „Kiedy ma się powierzchowność sympatycznego tragarza od przeprowadzek – napisał Jean-Luc Leopoldi na łamach tygodnika „Rivarol” – należy podkreślić swoją kobiecość (która zresztą istnieje). Trzeba się ubrać jak prawdziwa kobieta i zainwestować w utalentowanego fryzjera, aby nie zakładać włosów za ucho co pół minuty”. (…)

Nie inaczej zareagował Frans Timmermans: „Marine zabiła Front National”. I były członek Biura Politycznego Frontu, traktując kandydatkę per „diva nocnych lokali”, stwierdza: „Otoczenie Marine Le Pen tworzą wyłącznie dworacy masonerii, zboczeńcy, rozpustnicy i antykatolicy. Front National umarł”.

Frans Timmermans, wskazując na zboczeńców, miał na myśli przede wszystkim wiceprzewodniczącego Frontu.

Cały artykuł Piotra Witta pt. „Nowe idzie, stare nadąża” można przeczytać na s. 3 czerwcowego „Wielkopolskiego Kuriera Wnet” nr 36/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Piotra Witta pt. „Nowe idzie, stare nadąża” na s. 3 czerwcowego „Kuriera Wnet” nr 36/2017, wnet.webbook.pl

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook