Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Poranek Wnet 31 maja 2017

Fot. Radio Wnet

Witold Gadowski rozmawiał z m.in. Maciejem Wąsikiem o zagrożeniu terroryzmem w Polsce,ze Sławomirem Izdebskim o śmierci Andrzeja Leppera i Zbigniewem Krajewskim o aferach drogowych.

Goście Poranka:

Ks. Bogusław Kowalski – proboszcz katedry św. Floriana na Pradze, autor płyt „Czarny humor – czyli o Kościele na wesoło”

Sławomir Izdebski – polityk, rolnik, działacz związkowy i senator V kadencji z ramienia Samoobrony,

Piotr Walentynowicz – wnuk Anny Walentynowicz,

Piotr Witt – korespondent Radia Wnet w Paryżu;

Romuald Starosielec – redaktor naczelny Polityki Polskiej,

Maciej Wąsik – sekretarz stanu w KPRM,

Zbigniew Krajewski – drogowiec poszkodowany przy kontraktach państwowych,

Radosław Kieryłowicz – członek kapituły nagrody „Opoka”.


Prowadzący: Witold Gadowski

Wydawca: Andrzej Abgarowicz

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca techniczny: Luiza Komorowska


Zapraszamy do wsparcia nas na wspieram.to/latownet

Część pierwsza:

Ks. Bogusław Kowalski prezentuje czarny humor (humor sutanny) o Pierwszej Komunii Świętej. Dzieci są szczere i prostolinijne, czasem pod wpływem stresu podczas egzaminów mylą modlitwy, co bywa zabawne.

Sławomir Izdebski o tajemniczej śmierci Andrzeja Leppera. Od początku były podejrzenia, że nie było to samobójstwo, lecz morderstwo na tle politycznym. Senator twierdzi, że był to mord polityczny jest niemal pewne. Śledztwo przeprowadzone w 2011 roku było mistyfikacją.

 

Część druga:

Piotr Walentynowicz o wynikach ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. Według naszego gościa, do tej pory byliśmy okłamywani w tej sprawie; Donald Tusk i Ewa Kopacz gwarantowali rzetelność przeprowadzonej prze Rosjan sekcji zwłok.

Piotr Witt o Wersalu, w którym niedawno goszczono Władimira Putina.

 

Część trzecia:

Serwis informacyjny Radia Warszawa i słup ogłoszeniowy Radia Wnet

 

Część czwarta:

Maciej Wąsik o zagrożeniach, które zbliżają się do granic Polski. Jednym z nich jest terroryzm, który do Europy płynie wraz z falą imigrantów. Polska chce pomagać ofiarom wojny, jednocześnie dbając o bezpieczeństwo swoich obywateli, dlatego przeznaczane są fundusze na pomoc humanitarną dla poszkodowanych osób na miejscu. Gość Witolda Gadowskiego komentuje także najnowsze informacje o śmierci Andrzeja Leppera i diagnozuje obecny stan tajnych polskich służb.

 

Część piąta:

Romuald Starosielec o wojnie demograficznej i cywilizacyjnej. Według redaktora najważniejszy jest kapitał ludzki.

Zbigniew Krajewski o aferach przy budowie dróg polskich. Gość Poranka twierdzi, że mimo „dobrej zmiany” nic się nie zmieniło.

Radosław Kieryłowicz nagrodę „Opoka” nadajemy od dziewięciu lat ludziom, których nie złamały represje PRL-u.


Cały Poranek Wnet:

 

Zapraszamy do wsparcia nas na wspieram.to/latownet

Zobacz także:


 

Republikanie komentują

  1. Idę o zakład, że veto p Wojciecha Kwiatka dotyczyło Wojciecha Sumlińskiego. I myślę, że miał rację.
    Co do wizyt księdza Bogusława Kowalskiego, to mam tzw mieszane uczucia, bo anegdoty w sprawach wiary, to bardzo śliski temat i łatwo przekroczyć linię dobrego smaku.
    A poranek bardzo ciekawy.

  2. Nie mam ochoty na „rozrabiactwo” (do czego niejako „zaprosił” pan Radosław Kieryłowicz, wyciągając na „widok publiczny” sprawy, które zwłaszcza w audycji takiej, jak Poranek Wnet, wyciągane być nie powinny, bo to m.in. obraża pamięć ś.p. Piotra), więc tu napiszę tylko, że już w ub. roku odmówiłem zgody na kandydaturę Wojciecha Sumlińskiego do Opoki Słowa. Po analizie „sprawy Sumlińskiego” i tych jego nieszczęsnych, absurdalnych plagiatów poparła mnie w całej rozciągłości Iza Falcman, co w końcu „przekonało” Joannę Waliszewską – gorącą orędowniczkę nagrodzenia Sumlińskiego. Ubiegłoroczne kandydatury były w całości mojego autorstwa, zostały przyjęte w końcu jednogłośnie. Ale inne, wcześniejsze spory w gronie członków Kapituły „Opoki”, jak i inne, już pozamerytoryczne kości niezgody spowodowały, że postanowiłem złożyć swoje członkostwo w Kapitule. Popełniłem tylko jeden błąd: że nie poinformowałem o tym pozostałych jej członków, choć decyzję podjąłem już po ubiegłorocznej uroczystości. Moje milczenie dało p. Radosławowi Kieryłowiczowi podstawę do powiedzenia w dzisiejszym Poranku – z przyrodzoną mu „elegancją” i „taktem”, że – cytat – „postanowiliśmy pozbyć się pana Kwiatka ze składu Kapituły”. Niech sobie p. Kieryłowicz przypomni, że pisał do mnie kilka razy, zapraszając na spotkanie w zw. ze zbliżającą się kolejną rocznicą śmierci Piotra, a ja mu nigdy nie odpowiedziałem, co było chyba dowodnym desinteressement wobec działania Społecznego Stowarzyszenia Pamięci Piotra Skórzyńskiego „OPOKA”.
    Informuję słuchaczy Radia Wnet, że nie zamierzam ustanawiać żadnej „prywatnej” nagrody im. Piotra. Co zamierzam – pokaże przyszłość. Byliśmy z Piotrem w bardzo bliskich kontaktach i dobrych stosunkach (nie odważyłbym się nazwać tego przyjaźnią), więc zrobię, co w mojej mocy, żeby pamięć o tym wspaniałym człowieku, intelektualiście i Obywatelu, trwała.
    Na koniec powiem, że gdybym nadal działał w Kapitule „OPOKI”, moje kandydatury na rok 2017 obejmowałyby Ewę Polak – Pałkiewicz (Opoka Słowa) oraz Krzysztofa Skowrońskiego (Opoka Czynu). Kandydata do Opoki Ducha póki co nie miałem.

    1. Nie zapraszałem do „rozrabiactwa”, naciskany zakulisowo przez PT Towarzystwo Redaktorstwo unikałem odpowiedzi o jaką osobę chodziło, która była kością niezgody, zatem nazwisko laureata, który był owąż kością był, nigdy nie padło. W ubiegłym roku, podczas spotkań kapituły pan Wojciech Kwiatek mawiał, że ów kandydat to: „po moim trupie”… no i o tego trupa postaraliśmy się… [żart (może dość gruby, ale jednak)]. Spotkałem się z panem Kwiatkiem wielokrotnie i nawet rozmawialiśmy o kandydaturach w styczniu, więc nie jest prawdą, że postanowił się „wymiksować” w ubiegłym roku. Rzeczywiście wspominał p. Polak-Pałkiewicz i p. Skowrońskiego, ja zaś napomykałem o p. Kelusie… Natomiast osoby p. Skowrońskiego nie mogłem nigdy wziąć pod uwagę… I to z jednej przyczyny. Obaj, z p. Kwiatkiem jesteśmy spółdzielcami „Wnet” zatem nie możemy nagradzać naszego szefa! Osoby szanujące europejski i łaciński system wartości to zrozumieją.
      Pomijając nasze spory personalne, zapraszam MIMO WSZYSTKO czytelników do wzięcia udziału w naszej uroczystości. 2 czerwca o 17 w sali konferencyjnej Domu Pielgrzyma „Amicus” przy kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu.

  3. Argument, że skoro jest się spółdzielcą Wnet, nie można nagrodzić Krzysztofa Skowrońskiego, niewątpliwą Opokę Czynu, jest bzdurą. Dla p. Kieryłowicza Krzysztof nie jest szefem.
    Poza tym – Radosław Kieryłowicz w całej swej krasie.
    I pomyśleć, że tyle lat…
    A… Mniejsza z tym.
    Więcej na ten temat głosu nie zabiorę.
    Informuję także (bo pan Kieryłowicz tego nie zrobił), że na jego ręce złożyłem z dniem 1 czerwca br rezygnację z członkostwa w Kapitule Medalu Opoka Społecznego Stowarzyszenia Pamięci Piotra Skórzyńskiego. Lepiej późno, niż wcale. Nie mam również nic wspólnego z tegorocznymi nominacjami do medalu OPOKI.

    1. Pan Krzysztof Skowroński jest prezesem spółdzielni w której jestem udziałowcem, więc tym samym nie uchodzi mi go nagradzać. W polskim interiorze jest mnóstwo ludzi którzy na tę nagrodę zasłużyli, a być może odejdą w ciszy, nim do nich dotrzemy. Chciałem tylko zauważyć, że spośród nagrodzonych w pierwszej edycji nie ma wśród nas już ani p. Jacka Karpińskiego (+2010), ani p. Jerzego Narbutta (+2011), zatem kieruję się przede wszystkim tym, aby, parafrazując słowa księdza-poety Jana Twardowskiego „spieszmy się „nagradzać” ludzi, tak prędko odchodzą”.
      Co do informacji, myślałem że to list prywatny, no ale skoro p. Wojciech Kwiatek przytacza treść prywatnych listów, to już nie wiem czego jeszcze mogę się spodziewać.
      Bardzo, bardzo żałuję, że wyciągamy prywatne brudy i pierzemy je na forum publicznym, no ale widać to taka moda wśród dzisiejszego majnstrimu, zatem z niecierpliwością czekam, co jeszcze wypłynie.

      1. Oto królewski zaiste popis hipokryzji: wyciąga się samemu” brudy” (sic!), no, może jednak raczej konflikty, spory, a potem obłudnie żałuje, że coś takiego się dzieje. I o jakim „prywatnym liście” tu mowa? Napisałem wyraźnie, że można to przekazać, ja i tak bym to zrobił, żeby więcej nie mieć z obecną Kapitułą nic wspólnego i żeby było jasne, kto jest, a kto w niej już nie jest.
        I to naprawdę moje ostatnie na ten temat słowa, niezależnie od tego, co napisze pan Kieryłowicz.


Facebook