Pocztówki z wakacji z Belfastu i bajkowej Connemary. Agnieszka Białek i Ewa Witek w Irlandzkich Impresjach Studia 37.

Dzisiaj opowieści o Belfaście, stolicy Irlandii Północnej, oraz najpiękniejszej i najdzikszej krainie Irlandii – Connemara. Radiowo odprowadzają Agnieszka Białek i Ewa Witek. Irlandzkie Impresje WNET.

Aby zrozumieć podłoże konfliktu w Irlandii Północnej, trzeba się cofnąć o wiele stuleci i koniecznie odwiedzić Belfast (na fotografii). Od XII wieku Anglicy usiłowali podporządkować sobie Irlandię. Liczne zrywy powstańcze irlandzkich patriotów przeciw Koronie Brytyjskiej tonęły w morzu krwi, tak jak powstanie wielkanocne (Easter Rising) w 1916 r.

Belfast, po irlandzku Béal Feirste, to stolica i największe miasto Irlandii Północnej. Prawie w całości leży w hrabstwie Antrim, ale jego wschodnia i południowa część należy do hrabstwa Down. – rozpoczyna swoją opowieść Agnieszka Białek.

Tereny na których tętni teraz życie Belfastu zamieszkiwane były już w epoce brązu. Pozostałością po tamtych czasach jest tajemniczy kamienny krąg – The Giant’s Ring, który datowany jest na 3 000 lat przed Chrystusem.

W wiekach średnich Belfast był niewielką osadą o niewielkim znaczeniu. W XII wieku John de Courcy zbudował zamek. Rozkwit miasta przyniósł dopiero wiek XVII, kiedy nad Lagan (rzeka przepływająca przez Belfast) osiedlili się protestanci ze Szkocji i Anglii.

Tutaj do wysłuchania opowieści Agnieszki Białek i Ewy Witek:

                                                        Czas rebelii

W 1791 roku założono polityczne stowarzyszenie o liberalnym zabarwieniu – Society of United Irishmen, które w ciągu niespełna dekady zmieniło się rewolucyjny zapalnik. W 1798 roku wzniecono Irlandzką Rebelię (nazywaną także przez historyków Rewolucją Irlandzką 1798 roku). Przywódcom marzyło się wykucie w boju drugich Stanów Zjednoczonych. Ich liderem był Theobald Wolfe Tone.

Po upadku powstania część bojowników zeszło do podziemia, kontynuując walkę z Brytyjczykami. Poddali się jednak w roku 1800 na wieść o ogłoszeniu aktu unii, którego owocem rok później było powstanie Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii.

Gospodarczą twarz Belfastu ukształtowała rewolucja przemysłowa. W połowie XIX wieku Belfast był czołowym ośrodkiem przeróbki lnu. Nazywano go nawet „Linenopolis” (miasto lnu). Dzięki pogłębieniu doków w 1845 roku można było budować większe statki.

O historii i współczesności Belfastu opowiadała Agnieszka Białek, nasza korespondentka z Ulsteru. 

Nie wiem, czy wiecie, ale to właśnie w Belfaście w 1912 r. został zaprojektowany i wybudowany legendarny Titanic. Firma, która go zbudowała nazywała się Harland & Wolff.

Agnieszka Białek opowiadała o Muzeum Titanica, a także o niezwykłych muralach. Te dzieła sztuki na ścianach, murach i parkanach to przede wszystkim pamiętnik czasów „Troubles”. Oto stolica Irlandii Północnej stała się sceną wieloletniego konfliktu na tle religijnym pomiędzy katolikami i protestantami.

Graffiti na murze w katolickiej części Belfastu. (C) Foto arch. miesięcznika Wyspa – Polish Group Centre.

                                        Cień „Troubles” nad Belfastem

Od 1969 do 1998 roku trwał okres niepokojów z mordami, wybuchami bomb, strzałami, zabójstwami i licznymi aktami przemocy. Irlandczycy ten czas nazwali mianem  „Troubles”. Do walk i manifestacji siły dochodziło pomiędzy republikanami (katolicy) i lojalistami (protestanccy unioniści).

Belfast. Urywane obrazki z dzieciństwa. Dziennik telewizyjny – zasieki z drutu kolczastego, żołnierze w panterkach, karabiny i bomby wybuchające w pubach. Olbrzymie graffiti na murach mizernych domów. Imperialiści z Londynu znów deptają prawa i godność biednych Irlandczyków. Lojaliści przeciwko republikanom, protestanci przeciwko katolikom. Polityczno – religijny bigos podgrzany przez świstające kule i ogień z koktajli mołotowa. Belfast był symbolem cierpienia chaosu i rebelii. – napisał dla miesięcznika Wyspa Piotr Wilczyński.

Jeśli jednak będziecie chcieli poczuć prawdziwy Belfast, to musicie odwiedzić zachodnią, robotniczej część miasta. Tam jeszcze 30 lat temu wybuchały bomby IRA i fruwały koktajle mołotowa UFF. Zachodni Belfast dzieli się na dwie mienawistne wobec siebie części – protestancki Shankill i katolicką dzielnicę Falls.

 

Protestancka część Belfastu i wymowne graffiti. (c) Fot. arch. Studio 37.

Symbolem panującej tu jeszcze niedawno wszechobecnej przemocy jest Peace Line (Linia Pokoju). To solidny mur z metalowych płyt wyskoki na około pięć metrów, który wykończony jest długimi, zaostrzonymi prętami i licznymi oplotami z drutu kolczastego.

Wkraczając do Belfastu Zachodniego wchodzimy do żywego muzeum politycznej rebelii. Dziesiątki, jesli nie setki graffiti, począwszy od małych szablonów formatu A4 aż po malowidła na całych ścianach domów i bloków.

W katolickiej Falls czuje się klimat terrorystycznej międzynarodówki tak aktywnej w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku. Mnóstwo tu treści lewackich i anarchistycznych. Niektórzy z mieszkańców miasta twierdzą, że więcej tu mozna było spotkać graffiti odwołujących się do ETA (separatystyczna organizacja terrorystyczna hiszpańskich Basków „Baskonia i Wolność”) i OWP (Organizacja Wyzwolenia Palestyny) niż IRA.

Katolicka dzielnica i republikańskie murale. (C) Fot. arch. Studio 37.

W Shankill zobaczyć można wielkie malowidła z rzucającym się w oczy skrótem UFF – paramilitarnej bojówki protestantów.  Z łatwością można znaleźć siedziby wciąż działających Sinn Fein (polityczne skrzydło IRA) i Zakonu Oranżystów (ugrupowanie radykalnych lojalistów).

 

W 1998 roku doszło do podpisania porozumienia wielkopiątkowego i od tamtego czasu w Belfaście jest względnie spokojnie.

 

                                Wakacyjne lektury z Belfastem w roli głownej

 

W czasie kanikuły, gdy opowiadamy radiowo, bo WNETowo o Belfaście, polecam bardziej niż gorąco powieść „Ulica Marzycieli” pióra Roberta McLiama Wilsona.

Trwają wakacje, więc warto oderwać się choć na chwilę od codzienności i zanurzyć się w nurtach dobrej książki. Autor „Ulicy Marzycieli” nazywany przez krytyków „księciem opowiadaczy”, pisze jak mało kto dzisiaj. Pisze potoczyście, lekko, czasami ironicznie i gracją. Maluje przed nami obraz Irlandii Północnej i Belfastu w innych barwach, niż powszechnie jest to przyjete, tak z archiwalnych przekazów medialnych czy kart tragicznej historii.

Zawsze myślałem o Belfaście w taki sam sposób jak o Berlinie. Belfast i Berlin to miasta, gdzie w powietrzu zawsze unosi się zapach wojny i zniszczenia. Kiedy byłem dziecięciem, nazwę Belfast zapamiętałem z informacji Dziennika Telewizyjnego. Było to miejsce, gdzie co kilka dni wybuchały bomby podkładane na przemian przez członków IRA i sympatyków UVF.

Ale wracajmy do powieści. Główną postacią powieści jest bardziej niż kochliwy Jake, którego można określić mianem twardego romantyka, honorowego wrażliwca, któremu wulgarnie zdarzy się wybuchnąć. Trudno mu odnaleźć miłość życia, podobnie jak i zaakceptować świat, który go otacza.

Jego przyjacielem jest Misiek Lurgan, jowialny grubasek z żyłką do interesów bardziej niż dziwnych. Zdarzenia powieściowe wolecione zostały w anturaż czasu kiedy Belfastem targały zamachy bombowe i trwał bratobójczy konflikt. Irlandia lat 90. XX wieku, mimo choroby i piętna „Troubles”, przedstawiona została w inteligentny i zdroworozsądkowy sposób. Bo życie toczy się nawet w cieniu wybuchającego hotelu Europa.

Jedna taka książka robi więcej dla złagodzenia odwiecznych waśni między republikanami a unionistami, niż dziesiątki inicjatyw, rozmów i negocjacji na najwyższym szczeblu. – napisał jeden z krytyków.

Moje patrzenie na Belfast zmieniło się jak za dotknięciem magicznej różdżki po przeczytaniu tej magicznej powieści. Sięgnijcie po Roberta McLiama Wilsona i jego „Ulicę Marzycieli” (tytuł oryginalny „Eureka Street”). Wiem co się stanie. Zakochacie się od pierwszej stronicy!

 

                                    Najpiękniejsza kraina w Irlandii

Kraina o nazwie Connemara, nazywana jest przez Irlandczyków „szmaragdem Irlandii”. Położona jest w zachodniej części Szmaragdowej Wyspy. Jej urok i klimat ubogaca dwa hrabstwa: Galway i Mayo. Ze wszystkich stron oblewa ją woda. Od północy, zachodu i południa dotykają jej fale Oceanu Atlantyckiego, zaś od wschodu bajkowo szemrzące jeziora: Lough Corrib i Lough Mask.

 

(C) Fot. arch. Studio 37.

Sercem Connemary jest jeden z sześciu w kraju parków narodowych. Swoje skarby odkrywa bardzo powoli, niemal niechętnie i z ociąganiem. To nie jest kraina dla niecierpliwych i spragnionych szybkich wrażeń. To nie jest turystyczny fast – food! Sama lokalizacja Connemary sprawia, że aby na jej ziemię trafić trzeba przyjechać tu nie „po drodze”, ale „specjalnie”.

 

 

Wspaniałością tego miejsca są dwa górskie łańcuchy: Twelve Bens (Dwanaście szczytów) i Maam Turks. Te majestatyczne nieco mistyczne i na poły baśniowe szczyty i wzniesienia (szczególnie gdy spowite są mgłami), górują nad okolicą mieniącej się mnogością wysepek wciskających się w Atlantyk, pachnących erą Celtów i druidów torfowisk, malowniczych i zdradzieckich bagnisk, oraz lasów.

Jako ciekawostkę można podać fakt, że w Connemarze deszcz pada przez 238 dni w roku. W opinii mieszkańców krainy, to dlateg torf z Connemary jest najlepszy w całej Irlandii.

 

Twelve Bens, jeden z cudów Connemary. (C) Fot. arch. Studio 37.

Ewa Witek, szefowa Connemara Escape, zachwyca się niezwykłymi krajobrazami i olśniewającymi widokami. Szczególnie wtedy – jak mawia – kiedy nie pada, nie ma chmur i mgieł. Przestrzega jednak przed lekceważeniem tutejszych gór i nieoznaczonych szlaków.

Gdy pogoda jest słoneczna, to widoki są naprawdę oszałamiające. Góry Connemary są dzikie i trochę niedostępne. Pomimo, że szczyty nie przekraczają wysokości 800 metrów nad poziom morza, to trzeba do nich podchodzić z szacunkiem i respektem. Wspinaczka jest trudna i wymagająca.  Liczne strome podejścia są naprawdę niebezpieczne i bez przewodnika i choćby niewielkiego doświadczenia, lepiej w góry się nie wypuszczać. Zwłaszcza, że tutaj pogoda jest bardziej niż kapryśna. – dodaje Ewa Witek.

Za tydzień ciąg dalszy opowieści o Ulsterze i jego zabytkach, oraz urokach Connemary. „Wakacyjne pocztówki z Irlandii” na antenie Radia WNET w paśmie Irlandzkie Impresje Studia Dublin (od poniedziałku do czwartku: 15:00 – 16:00).

Tomasz Wybranowski

Connemara, baśniowy irlandzki koniec świata. (C) Fot. arch. Studio 37.

Studio Dublin – 10 lipca 2020 – Agnieszka Słotwińska, Bogdan Feręc – portal Polska-IE, Jakub Grabiasz i Piotr Michalik

Studio Dublin na antenie Radia WNET od 15 października 2010 roku (najpierw jako „Irlandzka Polska Tygodniówka”). Zawsze w piątki, zawsze po Poranku WNET zaczynamy ok. 9:10. Zapraszają: Tomasz Wybranowski i Bogdan Feręc, oraz Katarzyna Sudak, Agnieszka Białek, Alex Sławiński oraz Jakub Grabiasz.

W piątkowy poranek przenosimy się eterowo i internetowo do Republiki Irlandii. W Studiu Dublin informacje, komentarze, analizy, korespondencje i muzyka. Zapraszamy na Szmaradgową Wyspę już wakacyjnie!

W gronie gości:

  • Agnieszka Słotwińska – właścicielka „My Little Craft World” w Cork,
  • Bogdan Feręc – redaktor naczelny portalu Polska-IE.com,
  • Jakub Grabiasz – redakcja sportowa Studia 37 Dublin,
  • Piotr Michalik – muzyk, kompozytor mieszkający w Galway (Irlandia),
  • Psychotic Outsider – zespół spod znaku metalcore.

Prowadzenie i scenariusz: Tomasz Wybranowski

Wydawca: Tomasz Wybranowski

Realizator: Dariusz Kąkol (Warszawa) i Tomasz Wybranowski (Dublin)

Bogdan Feręc, redaktor naczelny portalu Polska-IE.com, wersja zdecydowanie letnia. Fot. arch. własne.

 

Zawsze na wstępie Studia Dublin pojawia się on i jego korespondencja. W roli głównej Bogdan Feręc, szef najpoczytniejszego portalu dla Polaków na Szmaragdowej Wyspie – Polska-IE.com.

Fáilte Ireland, irlandzki krajowy urząd do spraw rozwoju turystyki w Republice Irlandii, podpowiada turystom z Europy i ze świata w jaki sposób ominąć przepisy izolacji i rygory wymaganej kwarantanny po przybyciu tutaj.

Bogdan Feręc zastanawia się, czy to niezręczność i zbyt nonszalancki styl wypowiedzi służb prasowych agendy, czy jednak planowe działanie?

Nie jest tajemnicą, że coraz więcej osób chciałoby spędzić wakacje na Szmaragdowej Wyspie. Na drodze szczęścia turystów i podróżników stoi widmo dwutygodniowej i obowiązkowej kwarantanny po przylocie. To główny powód rezygnacji przez turystów zagranicznych z podróży do Republiki Irlandii. Dlaczego podkreślam w krótki tekście nazwę Republika Irlandii? Śpieszy z podpowiedzią Bogdan Feręc.

Trochę dziwnie, że ta organizacja promować będzie Irlandię Północną, jako kraj do którego można przylecieć z większości państw europejskich. Co ciekawe, Fáilte Ireland mówi też, że turystyka przygraniczna, generuje całkiem pokaźne dochody Republice, więc jest to dosyć jasne wskazanie, że turyści z zagranicy, mogą zaplanować swój lot do Irlandii Północnej, a następnie przemieścić się, bez wymaganej czternastodniowej kwarantanny do Republiki Irlandii.

Covid i czas zarazy nie oszczędził także Irlandii. Sytuacja na rynku kredytów hipotecznych i los spłacających zobowiązania bardzo niepokoi partię Sinn Féin. Zwycięskie w ostatnich wyborach parlamentarnych ugrupowanie, które jest w opozycji, stanowczo domaga się wyjaśnień od „absolutnie wszystkich”.

Poseł Sinn Féin Pearse Doherty, rzecznik do spraw finansów w partii powiedział, że

Oszustwa klientów banków muszą się skończyć, zaś naliczanie odsetek od zawieszonych kredytów hipotecznych, to swoista kara za Covid.

Poseł Doherty chce doprowdzić do tego, aby były premier (obecnie wicepremier) Leo Varadkar wyjaśnił rozbieżności w przedstawianych przez jego gabinet i banki wersjach wydarzeń z czasu, gdy jego gabinet rozmawiał w tej sprawie z przedstawicielami pięciu głównych banków w Irlandii.

Dublin, gmach Custom House (z języka irlandzkiego: Teach an Chustaim) nocą.

Z najnowszych danych Revenue Commissioners (irlandzki urząd skarbowy) jasno wynika, że nie widać istotnego spadku w wydatkowaniu pieniędzy na zasiłki pandemiczne oraz środków przeznaczonych na wsparcie dla przedsiębiorców w ramach rządowego programu dopłat do wynagrodzeń pracowniczych.

Aktualnie całkowity koszt programów Pandemic Unemployment Payment i Temporary Wage Subsidy Scheme wynosi już 1,970 miliarda euro. Oznacza to, że wcześniejsze szacunki, nie będą miały nic wspólnego z realnie wydatkowanymi kwotami na te cele.

W mijającym tygodniu ledwie 12 900 osób zostało wykreślonych z programu Pandemic Unemployment Payment, co jest liczbą niższą od poprzednich. Oznacza to, że i w tym zakresie irlandzki rząd przestrzelił. Do pracy po kolejnych etapach odmrażania gospodarki powróciło około 84 000 z wcześniej zatrudnionych. Co ciekawe i w tej sprawie i cezurze czasowej, irlandzki rząd spodziewał się powrotów na poziomie powyżej 194 000 osób.

Ze wszystkich 84 000 osób, które zakończyły korzystanie z programu PUP, czyli zasiłku  pandemicznego, do programu dopłat pracowniczych TWSS przeniosło się ogółem 81 400 osób. – powiedział Bogdan Feręc, szef portalu Polska-IE.com.

Tutaj do wysłuchania korespondencja Bogdana Feręca:

 

 

W piątkowym wydaniu główne Studia Dublin jak serwis informacyjny „Irlandia – Wyspy – Europa – Świat”. W tym wydaniu informacyjnego dziennika kilka informacji o wyborczym zaangażowaniu Polonii.

Irlandzki rząd rozpoczął wczoraj konsultacje społeczne, które wykorzystane będą do tworzenia nowych przepisów, a te określą zasady pracy zdalnej, wykonywanej z domu.

Nowe rozwiązania związane z pracą zdalną zapoczątkowały wysyp wielu pytaniom. Zatrudnieni w ten sposób chcą by dokładnie uregulowano ich status pracowniczy. Dlatego konsultacje społeczne mają pomóc rozwiązać problemy, które pojawiły się w tematach  zdrowia, bezpieczeństwa i higieny pracy, a także praw pracowniczych oraz ochrony danych.

Irlandzcy lekarze rodzinni twierdzą, że w ich gabinetach pojawia się coraz więcej osób z objawami przypominającymi Covid-19. Niepokojące wieści od lekarzy potwierdzają również stowarzyszenia lekarzy rodzinnych, które na bieżąco otrzymują dane z gabinetów.

Z tych informacji wynika kolejny fakt, a ten może nam sugerować, że znaleźliśmy się właśnie u progu drugiej fali koronawirusowych zachorowań, których szczyt pojawi się wraz z pogorszeniem warunków atmosferycznych.

Tani irlandzki przewoźnik lotniczy Ryanair poinformował, iż będzie zwracał pieniądze klientom, którzy zakupili bilety za pośrednictwem niezależnych sprzedawców.

Wcześniej  zwrot pieniędzy nie był możliwy, ponieważ Ryanair twierdził, że to nie on jest stroną, która zawierała umowę świadczenia usługi. Dlatego przewoźnik kierował pasażerów do serwisów, które bilety sprzedawały.

Do głosowania w drugiej turze wyborów prezydenckich zgłosiło się ponad 150 tysięcy Polaków mieszkających za granicą. To bilans obejmujący tylko te osoby, które nie głosowały w I turze lub zmieniały swój dotychczasowy obwód głosowania. Rejestracja dokonana przed I turą pozostaje ważna. 

Tutaj do wysłuchania „Wyspiarski serwis Studia 37”:

 

 

W Studiu Dublin wieści sportowe przedstawił jak zwykle  Jakub Grabiasz. Bardziej niż powoli, ale postępuje na Szmaragdowej Wyspie odmrażanie sportu. Dwa tygodnie temu mówiliśmy o specjalnej aplikacji, która już rządzi sportami GAA, gdy mowa o ochronie przed koronowirusem.

 

Jakub Grabiasz. Fot. arch. Studio 37 Dublin.

 

Obawy związane z rozprzestrzenianiem się wirusa COVID-19 spowodowały odwołanie lub przełożenie wielu golfowych wydarzeń sportowych na całym świecie. Irlandia też tego doświadcza. Fanów tego sportu zasmucił fakt, że wielkie widowisko, ba!, święto golfowe jakim jest bój Stany Zjednoczone – Reszta Świata także w tym roku się nie odbędzie. 

Odwołano wiele turniejów dla zawodowców i amatorów, w tym Open Championship i Barbasol Championship, które były zaplanowane na kolejny weekend (16 – 19 lipca 2020).

5 czerwca organizacja GAA zaprezentowała dokument „Bezpieczny powrót do gaelickich zawodów sportowych”, w którym władze stowarzyszenia przedstawiły kolejne kroki do ponownego zorganizowania mistrzostw klubowych i międzyokręgowych w roku 2020.

Wszystko wskazuje – jak podkreśla Jakub Grabiasz, nasz sportowy ekspert – wielką datą otwarcia jest dzień 17 października 2020.

Irlandzka drużyna rugby, która łączy Irlandczyków z Ulsteru i Republiki Irlandii. Fot. z serwisu www.irishrugby.ie

Jakub Grabiasz mówił także o kolejnym Pucharze Świata w Rugby, który odbędzie się po raz dziesiąty we Francji.

Dwanaście drużyn, w tym Irlandia, zapewniło sobie automatyczny awans zajmując jedną z trzech pierwszych pozycji w swoich grupach na Pucharze Świata 2019. W celu obsadzenia pozostałych ośmiu miejsc zaplanowano eliminacje regionalne, których zasady World Rugby ogłosiło w czerwcu 2020. Na pewno nie zobaczymy na mistrzostwach polskiej drużyny.

Tutaj wysłuchasz sportowy zwiad Jakuba Grabiasza:

 

Piotr Słotwiński z małżonką Agnieszką Słotwińską, moją rozmówczynią. Fot. arch. własne.

Kolejnym gościem piątkowego, głównego wydania Studia Dublin była pani Agnieszka Słotwińska, inicjatorka i serce „My Little Craft World”. Tym razem nie rozmawialiśmy jednak o edukacji przez sztukę i geografię polskich dzieci i młodzieży z Cork. Agnieszka Słotwińska,w ramach akcji Studia 37 Dublin „Pocztówka wakacyjna z Irlandii” zaprosiła nas na wycieczkę geocaching do miejscowości Castletownroache.

W tej malowniczo położonej miejscowości jest pomnik wymarłego już gatunku ptaka Dodo, który pochodził z wyspy Mauritius.

To tam ptak ten był ostatni raz widziany przed wymarciem gatunku. Pewien marynarz z Cork, który pływał holenderskim statkiem, natknął się na te ptaki i zabrał je ze sobą z powrotem do Cork. Hodował je i wyhodował swoje stado do ponad 200 sztuk.

Kolejnym przystankiem był niemal bajkowy mostek i zamek w miejscowości Glanworth. Bryła zamku, która dominuje w krajobrazie wioski, został zbudowany w XIII wieku. Most zaś z połowy XV wieku jest w istocie najwęższym i najprawdopodobniej najstarszym publicznym mostem w Irlandii, który umożliwia na przejazd tylko jednego pojazdu na raz.

Zamek w Glanworth. Fot. z serwisu www.megalithicireland.com.

Ów dwunastołukowy most, wybudowany w malowniczej scenerii w cieniu zamku Glanworth, jest jednym z najczęściej fotografowanych na Szmaragdowej Wyspie i stanowi inspirację dla wielu artystów.

Irlandia słynie także z megalitycznych grobowców sprzed wielu tysięcy lat. Największy z nich, Labbacallee Wedge Tomb, znajduje się w hrabstwie Cork.

Liczący sobie niemal 4 tysiące lat grobowiec, przykryty jest trzema kamiennymi płytami, z których największa ma niemal 8 metrów długości i waży 10 ton. W 1934 roku archeolodzy odkryli w grobowcu szczątki kobiety, ale jej głowa – była zakopana za grobowcem. Czytając stare irlandzkie legendy dowiadujemy się, że w tym miejscu pochowana została Cailleach, celtycka bogini zimy. O megalitycznym grobowcu więcej mogą się państwo dowiedzieć odwiedzając blog kronikarza Polonii w Irlandii Piotra Słotwińskiego (wystarczy nacisnąć tutaj).

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Agnieszką Słotwińską:

 

 

Moi ostatnim gościem był znany z anteny Radia WNET Piotr Michalik, myzyk i kompozytor mieszkający w Galway (Republika Irlandii), który był siłą i motorem napędowym formacji Psychopigs.

Formacja, która miała na swoim koncie przebój znany z anteny Radia WNET „Ireland in the Sun”, co prawda zawiesiła działalność, ale Piotr nie zawiesił gitary na przysłowiowym kołku. Od dwóch lat ma nową formację w międzynarodowej obsadzie. 

Zespół Psychotic Outsider powstał w sierpniu 2018 roku w Galway. W ich muzyce słuchacze odnajdą hard core, metal i elementy punk rocka. W marcu 2019 roku wydali swoją pierwszą demo  „MO********ERS EP”. Potem często koncertowali na scenach irlandzkich klubów.

14 lutego 2020 roku Psychotic Outsider wydał swój debiutancki album opatrzony tytułem „Psyching Out Mentality”, który zawiera 10 utworów. Dzisiaj premierowo zaprezentowaliśmy z Piotrem nagranie „Mistery”.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Piotrem Michalikiem:

 

Psychotic Outsider: na fotografii Piotr Kaftański (perkusja), Nikitaa Khodakivska (śpiew) i Piotr Michalik (gitara, kompozycje). Fot. arch zespołu Psychotic Outsider.

Za tydzień w sobotnim programie dla mrocznych i niezależnych „Cienie W Jaskini” (sobota, początek zawsze o godzinie 22:00) obszerne fragmenty krążka „Psyching Out Mentality”. Zespół tworzą: Nicoletta Khodakivska (głos), Piotr Michalik (gitara, gitara basowa, kompozycje), Piotr Kaftański (perkusja) i Robert Campbell (gitara basowa).

 

Opracowanie: Tomasz Wybranowski. 

Współpraca: Katarzyna Sudak & Bogdan Feręc – portal Polska-IE.com. 

Partner Radia WNET

 

Partner Studia 37 Dublin

 

                 Produkcja – Studio 37 Dublin Radio WNET – lipiec 2020 roku 

 

Studio Dublin na antenie Radia WNET od października 2010 roku (najpierw jako „Irlandzka Polska Tygodniówka”). Zawsze w piątki, zawsze po Poranku WNET zaczynamy ok. 9:10. Zapraszają: Tomasz Wybranowski i Bogdan Feręc, oraz Katarzyna Sudak, Agnieszka Białek, Ewa Witek, Alex Sławiński oraz Jakub Grabiasz.

Ostatni taki muzyczny romantyk i cień lorda Byrona. Dave Kowalski i jego debiut „Pocztówka z izolacji”. WNET premiery.

Dave Kowalski, mimo młodego wieku, jest świetnym wokalistą. Jego mocą, potęgą jest nietuzinkowy i pełen emocjonalnej wbracji, mocny głos. EPka „Pocztówka z izolacji” była albumem tygodnia Radia WNET.

Na Dawida Dave’a Kowalskiego zwróciłem uwagę, kiedy wertowałem nowych i obiecujących twórców związanych z działalnością muzycznej wytwórni Kayax i projektu „My Name Is New”.  Na WNETowych antenach zagościł jego singel “Perfect Sin”. Pomyślałem sobie, że to bardzo obiecujące nagranie i … zacząłem czekać na jego debiut fonograficzny. Oczekiwanie opłaciło się z nawiązką!

Młody gdańszczanin, absolwent jednego z uniwersytetów w Southampton, gdzie studiował niełatwy przedmiot muzyczny marketing, zaskoczył pozytywnie na każdym artystycznym froncie wydając sześcionagraniową EPKę „Pocztówka z izolacji”. Nie razi absolutnie „domowa” produkcja wydawnictwa.

tutaj do wsyłuchania rozmowa z Dawidem Dave’m Kowalskim:

 

Swoje dojrzałe teksty, zważywszy na młody wiek, Dawid Kowalski osadził w ulubionym przeze mnie anturażu wieczornego, niezależnego i bardziej niż chłodnego gitarowo – elektronicznego grania. Nie każdemu twórcy, zwłaszcza młodemu, w garniturze sztuki kompozytorskiej i piosenkowej poezji jest wygodnie i do twarzy.

Okładka EPki „Pocztówka z izolacji” Dave’a Kowalskiego.

 

O charakterystycznym, mocnym i intrygującym głowie napisałem już we wstępie. Głos Dave’a Kowalskiego znakomicie sprawdziłby się i w stylistyce zimnej fali, i psychodeliczno – folkowej amerykańskiej drugiej fali, jak i mrocznym i nowo – romantycznym klimacie. Po prostu na dar od Boga, którego nie marnuje.

W warstwie metafor te sześć nagrań kryształowo – melancholijnych dotyka tematu samotności. Ale nie tylko, bowiem „Pocztówka z izolacji” to także próba zdefiniowania po współczesnej zarazie i siebie, i świata na nowo. Próba moim zdaniem udana, szczera i pozbawiona kunktatorstwa, czy podrabiania innych.

Mało jest na współczesnym polskim parnasie muzycznym takich nagrań jak „Chory świat”, gdzie z młodzieńczym idealizmem, ale i pogłębionym zmysłem obserwacji rozprawia się ze sposobem uprawiania polityki w Polsce. Mocne, w punkt i oddające ducha polskiego czasu podziałów i okopów społeczno – politycznych.

To wyspiarska płyta, gdzie mnóstwo chłodu, dżdżu i mgieł, w otoczeniu których porusza i roztkliwia piosenka „Kawa”. Ale jest i nagranie „Mała samotność”, który posiada wszelkie cechy przeboju, z tym „eighty’sowym” electro – synthpopowym sznytem i barwą instrumentów klawiszowych.

David Kowalski. Fot. Silk Music Media.

Wierzę, że magnetyczny debiut Dawida Kowalskiego to dopiero początek jego twórczej drogi. „Pocztówki z izolacji” to zbiór nagrań, które zasługują na poważne potraktowanie nie tylko ze strony słuchaczy (a tych Dawid już ma spore grono), ale także mediów i muzycznych dziennikarzy. Cieszę się, że EPka była jednym z albumów tygodnia na antenie sieci Radia WNET. Dave! Czekam na więcej!

Tomasz Wybranowski

 

 

Cejrowski: Trzaskowski nie ma na koncie żadnych dokonań, jedynie afery. Obawiam się jednak, że wygra

Sekta Hołowni nie poprze prezydenta Dudy – przewiduje gospodarz „Studia Dziki Zachód”. Mówi o tym, że organizacja wyborów korespondencyjnych nie miała sensu.

Wojciech Cejrowski pyta, czy ktoś z rządu odpowie za przygotowania do wyborów korespondencyjnych; by przygotować Pocztę Polską wydano dziesiątki milionów złotych:

Wszystko mi mówi, że wygra Trzaskowski, bo przecież sekta Hołowni na Dudę nie zagłosuje.

Podróżnik negatywnie ocenia postawę Krzysztofa Bosaka, jego niechęć do wchodzenia w konflikt:

Lider nie może bać się wyrażać swojego zdania.

Gospodarz „Studia Dziki Zachód” nie zgadza się z tezą, jakoby Konfederacja stała się trzecią siłą polityczną w Polsce:

Oni w tych wyborach nic nowego nie wygrali, mają wciąż tyle samo posłów, ile mieli.

Wojciech Cejrowski postuluje zniesienie limitu 100 tys. podpisów dla kandydatów na prezydenta i nakaz finansowania kampanii jedynie z pieniędzy prywatnych.

Składki partyjne od pojedynczej osoby również powinny być ograniczone.

Zdaniem rozmówcy Krzysztofa Skowrońskiego należałoby zaadaptować do polskiego systemy wyborczego amerykański zwyczaj dopisywania własnych kandydatów. Jednocześnie, Wojciech Cejrowski wyklucza start w wyborach prezydenckich:

Od polityków wymagam, żeby zanurzyli się w bagnie, i coś dla mnie wytargowali. Ja tego robić nie zamierzam. Poza tym, nie jestem ani spolegliwy, ani grzeczny.

Poruszony zostaje również temat zamieszek w USA. Zdaniem Wojciecha Cejrowskiego ich organizatorzy wzorują się na Leninie. Jak mówi podróżnik o obalaniu pomników:

Jeżeli wymażemy dumę z własnej historii, to do czego będziemy się odwoływać?

W opinii gospodarza „Studia Dziki Zachód” stanowcza reakcja Donalda Trumpa na działania ruchu Black Lives Matter świadczą o tym, że jest on prawdziwym liderem.

Wojciech Cejrowski ubolewa nad brakiem reakcji Zachodu na ograniczanie autonomii Hongkongu przez Pekin:

Za kurtyną COVID-19 chińscy komuniści tłamszą tę do niedawna niezależną prowincję.

Gospodarz „Studia Dziki Zachód” omawia stan konfliktu izraelsko-palestyńskiego.  Krytykuje postawę Palestyńczyków wobec państwa Izrael. Proponuje, że ci, którzy nie chcą być dobrymi obywatelami, powinni się przenieść do któregoś z krajów ościennych.

Wojciech Cejrowski ubolewa nad tym, że Forum Młodych PiS debatowało ostatnio głównie od ekologii:

Nie wiedziałem, że PiS-owska młodzież też jest lewacka.

W opinii podróżnika prezydent Andrzej Duda nie powinien się chwalić ilością podpisanych ustaw. Wojciech Cejrowski zdecydowanie  negatywnie się wyraża o Rafale Trzaskowskim:

Nie ma dokonań, nie ma programu, a jedynie same afery.

Liliana Wiadrowska: W Belgradzie niespokojnie. Prezydent Serbii Vucić ogłosił przywrócenie godziny policyjnej

Serbiowie mają dość i, jak twierdzą, chcą by „zakończył się koronawirusowy cyrk.” Wszystko zaczęło się wczoraj (7 lipca) od konferencji prasowej prezydenta kraju Aleksandra Vucića.

 Aleksandr Vucić, po zwycięskich dla siebie wyborach z 21 czerwca, zapowiedział powrót pandemicznych obostrzeń z powodu „nowej fali zachorowań”. 

Oznacza to powrót godziny policyjnej, która trwa cały weekend. Zostanie wprowadzona w Serbii po raz pierwszy od maja i będzie trwać od godz. 18 w piątek do godz. 5 w poniedziałek. Prawda jest taka, że na Bałkanach chyba nikt już nie wierzy w wirusa. Serbowie twierdzą, że dane o nowych zachorowaniach są podejrzane, ponieważ żadne media nie pokazują historii ludzi, którzy zmarli po zakażeniu Covid – 19. Nikt nie zna także kto by zmarł z tego powodu. Zapowiedź powrotu obostrzeń wzburzyła Serbów, którzy wyszli na ulicy stolicy Belgradu. – relacjonuje Liliana Wiadrowska, Polka na Bałkanach.

W środę wieczorem, około godziny 21.00 kilkaset osób demonstrowało swoje niezadowolenie przed serbskim parlamentem. W ciągu niespełna godziny liczba protestujących wzrosła do kilku tysięcy.

Nie jest prawdą, ze to protestujacy rozpoczęli starcia z policją, która była bardzo brutalna. Protesty nie są przeciw skierowane przeciw obostrzeniom. To tylko pretekst i punkt zapalny do wystąpień przeciwko prezydentowi i hego partii. – mówi Liliana Wiadrowska.

Nasza korespondentka uważa, że polskie media opowiadające o tych protestach mijają się z prawdą. Jak twierdzi Liliana Wiadrowska, zagraniczne media piszą o zamieszkach i przyczynach protestów tendencyjnie, bowiem pokazują kontestatorów w złym świetle, jakoby „byli bardzo agresywni i stąd brutalność reakcji policji jest uzasadniona”.

Zdecydowana większość Serbów uważa prezydenta Aleksandra VucićaWuczicz za „zdrajcę narodu o zapędach autorytarnych”. , znikajace dziennikarni i niewygodne osoby. A w słoweńskich mediach można było przeczytać:

Protestniki so Vučiću vzklikali „Vučić lopov”, „odstopite”, „nočemo migrantov” in „Kosovo je srce Srbije”, kar se je navezovalo na očitke, da Vučić „prodaja” Srbijo. – „Protestujący krzyczeli przeciw Vučiciowi: „Vučić jest złodziejem”, „Niech zrezygnuje”, „Nie chcemy migrantów” i „Kosowo jest sercem Serbii”, co jest związane z oskarżeniami, że Vučić „sprzedaje” Serbię.

21 czerwca odbyły się też wybory parlamentarne, w których – przy bojkocie opozycji – przygniatające zwycięstwo odniosła Serbska Partia Postępowa (SNS) Vuczicia. Wybory odbyły się pomimo ostrzeżeń ekspertów, że masowe spotkania bez dystansu społecznego mogą doprowadzić do nowej fali koronawirusa. Tym bardziej dziwi Serbów nagła zmiana narracji władzy i powrót do obostrzeń.

Jak podały władze, 7 lipca z powodu koronawirusa w Serbii zmarło 13 osób. To największa dzienna liczba odnotowanych zgonów chorych od momentu wybuchu pandemii. Do tej pory w Serbii zachorowało 16 719 osób, a zmarło 330 osób.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Lilianą Wiadrowską:

 

Zdaniem przedstawicieli serbskiej opozycji prezydent Aleksandr Vucić „podlizuje sie Zachodowi, który poniża Serbie, sprzedaje ją po kawałku i notorycznie zdradza.”

Prezydent Vucić chce uznać Kosowo jako suwerenne państwo a naród serbski nigdy tego nie uzna, bo ta ziemia jest kolebką Serbii, która ponad pięćset lat opierała się tureckiej okupacji. 

Oto szokujące nagranie z ostatniej nocy z Belgradu, jak policja dosłownie pacyfikuje postronnych obserwatorów wydarzeń przed serbskim parlamentem.

Niestety, to nie fake. Tak w nocy w belgradzkim Pionirskim Parku policja pacyfikowała "protestujących" na ławce.

Niestety, to nie fake. Tak w nocy w belgradzkim Pionirskim Parku policja pacyfikowała "protestujących" na ławce.

Gepostet von Nasza Serbia am Mittwoch, 8. Juli 2020

Renowacja życia – Arkadiusz Maciej | Riksza Miłosierdzia odc.34

Tym razem w naszej audycji gości wielki artysta Arkadiusz Maciej – konserwator zabytków. Codziennie obcuje ze sztuką sakralną przywracając piękno obrazom, rzeźbom, ołtarzom, kościołom…

Ale największym dziełem jest jego życie – życie męża i ojca, a odnową tego dzieła zajął się sam Nasz Pan Jezus Chrystus – posłuchajcie jego historii.

 

Do słuchania audycji na żywo zapraszamy w każdy piątek o godzinie 15.

Posłuchaj również poprzednich audycji

Liliana Wiadrowska: Protesty w Czarnogórze nasilają się. Ludzie protestują przeciwko tak zwanej ustawie wyznaniowej.

Polska nie znalazła się na liście państw bezpiecznych, dlatego obowiązuje kwarantanna 14 dni albo aktualny negatywny test (nie starszy niż 3 dni). Tranzyt jest dozwolony, ale pod pewnymi warunkiem.

Liliana Wiadrowska, czyli Polka na Bałkanach. Fot. zbiory własne.

Przemieszczając się w tej części Starego Kontynentu należy opuścić Słowenię w ciągu 12 godzin od chwili przekroczenia jej granic. Warto tę informację mieć w pamięci.

W dalszej części korespondencji Liliana Wiadrowska powiedziała, że zgodnie z przewidywaniami obserwatorów życia społeczno – politycznego w Czarnogórze, powróciły tam protesty po zniesieniu koronawirusowych obostrzeń.

Protesty mieszkańców tego kraju zwrócone są przeciwko tak zwanej ustawie wyznaniowej, która jest kością niezgody między rządem kraju w obywatelami wyznania prawosławnego.  W Czarnogórze najsilniejszą z cerkwi jest Serbska Cerkiew Prawosławna. Ustawa, w opinii wielu duchownych i wiernych, uderzyła przede wszystkim w nią.

Nowe czarnogórskie prawo przewiduje, że wszystkie obiekty kultu religijnego, które zbudowano przed 1918 rokiem, automatycznie przechodzą na własność państwa. Dzieje się tak w przypadku, kiedy związki wyznaniowe nie są wstanie udowodnić prawa do ich własności.

Nabrzmiewający konflikt wokół ustawy. oraz walka o majątek Serbskiej Cerkwi Prawosławnej to kontunuacja konfliktów między Podgoricą (stolica Czarnogóry) a Belgradem. W roku 2006 Czarnogóra ogłosiła niepodległość i oddzieliła. Do dziś dla wielu serbskich polityków ten fakt nie jest do zaakceptowania.

Należy pamiętać, że Czarnogóra jest jedynym państwem utworzonym na ruinach dawnej Jugosławii, gdzie rdzennych obywateli kraju (w tym przypadku Czarnogórców) jest mniej niż 50 %. Czarnogóra także dynamicznie się rozwiją, podkreślą na każdym kroku swoją językową językową i kulturową odebność. Podobnie jest z polityką zagraniczną Podgoricy. Czarnogóra jednostronnie przyjęła walutę euro a w 2017 roku stała się członkiem NATO. – wylicza Liliana Wiadrowska, autorka kanału na YouTube – Polka na Bałkanach.

Tutaj do wysłuchania rozmowa Tomasza Wybranowskiego z Lilianą Wiadrowską:

 

Liliana Wiadrowska komentuje zdarzenia ze Słowenii dla portalu Wirtualna Polska, Telewizja Polonia i oczywiście dla Radia WNET i dublińskiego Studia 37. Kolejna opowieść o muzyce z dawnej Jugosławii już jutro (środa, 8 lipca, o godzinie 20:00.).

Oto zapis ostatniej audycji „Lilu Balkan Radio WNET”:

https://www.mixcloud.com/tomaszwybranowski/lilu-radio-balkan-wnet-4-opowie%C5%9Bci-o-muzyce-z-ba%C5%82kan%C3%B3w-liliana-wiadrowska-i-tomasz-wybranowski/

 

Tutaj jeden z filmów autorstwa Liliany Wiadrowskiej na temat: Dlaczego narody przedstawiciele narodów słowiańskich mają w zwyczaju kucać?

Tomasz Wybranowski