Ulicami historii. Julian Ursyn Niemcewicz - czołowy pisarz przełomu XVIII i XIX wieku, który łączył 3 epoki - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Ulicami historii. Julian Ursyn Niemcewicz – czołowy pisarz przełomu XVIII i XIX wieku, który łączył 3 epoki

W ramach cyklu Ulice historii, o znanym i cenionym twórcy czasów stanisławowskich – i nie tylko – opowiada stały współpracownik Radia Wnet, historyk Krzysztof Jabłonka.

Ulica  Juliana Ursyna Niemcewicza w  warszawie została wytyczona już w 1925 roku – rozdzielano wtedy patriotyczne nazwy, z uwagi na odzyskaną niedawno niepodległość. Sam Julian Ursyn Niemcewicz jest postacią, której wkładu w historię Rzeczpospolitej nie wypada podważać – brał on udział w wielu istotnych dla kraju rozstrzygnięciach natury zarówno literackiej, jak i politycznej. Wyjątkowy dla tego twórcy jest chociażby fakt, iż swoim życiem i twórczością połączył on aż 3 epoki literackie – przeżywszy imponujące, zwłaszcza jak na przełom XVIII i XIX wieku, 83 lata.

Bohater dzisiejszej odsłony Ulic historii swoją karierę zaczynał na dworze szlacheckiej rodziny Czartoryskich, a następnie wstąpił do prestiżowej placówki edukacyjnej czasów stanisławowskich.

Ukończył szkołę rycerską, a następnie rozpoczął służbę wojskową w 1777 roku.

Julian Ursyn Niemcewicz od samego początku swojej kariery w podejmowanych przez siebie aktywnościach nie lubił się ograniczać.

Aktywności podejmowane przez Juliana Ursyn Niemcewicza możemy podzielić na 3 główne dziedziny: polityka, wojsko oraz aktywność pisarska.

Poza dorobkiem artystycznym, który obejmuje takie dzieła, jak „Powrót posła”, czy „Głupiada”, Ursyn Niemcewicz brał udział w niezwykle istotnych wydarzeniach natury polityczno-militarnej. Jednym z nich jest współudział w tworzeniu Konstytucji 3 maja. Z kolei na płaszczyźnie militarnej Niemcewicz zaznaczył swoją obecność w słynnej Bitwie pod Maciejowicami, gdzie prawdopodobnie ocalił podziwianego przez siebie Tadeusza Kościuszkę z trudnej sytuacji.

Był wiernym towarzyszem Kościuszki, uratował go pod Maciejowicami jednym z okrzyków – ścigający Kościuszkę kozak zobaczył na jego ręce kilka pierścieni. Niemcewicz miał krzyknąć: „Zostaw, to jest naczelnik”.

Zapraszamy do sprawdzenia całej historii!

PK

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook