We wtorek Trybunał Konstytucyjny orzekł w sprawie transkrypcji aktów małżeństwa. Sprawa dotyczyła możliwości wpisywania do polskich rejestrów stanu cywilnego małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą, a więc jednego z najważniejszych sporów prawnych związanych z prawami osób homoseksualnych. TK rozpatrywał wniosek grupy posłów kwestionujących zgodność z Konstytucją rozporządzenia ministra cyfryzacji regulującego sposób prowadzenia rejestru stanu cywilnego. W ocenie Trybunału minister, wydając akt wykonawczy, przekroczył granice ustawowego upoważnienia i nie mógł w drodze rozporządzenia wprowadzać rozwiązań pozostających w sprzeczności z konstytucyjną definicją małżeństwa określoną w art. 18 Konstytucji.
Atak na konstytucję
– Minister cyfryzacji poprzez wydanie rozporządzenia chciał tak naprawdę tylnymi drzwiami, bez zupełnie większości konstytucyjnej, bez jakiejkolwiek debaty, zmienić konstytucję – powiedziała w rozmowie z Jasminą Nowak sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, rzecznik prasowy stowarzyszenia Veritas Et Ius w Służbie Narodowi.
Jak wyjaśniała, rozporządzenie miało umożliwić wpisywanie do polskich aktów stanu cywilnego zagranicznych małżeństw jednopłciowych.
– Chodziło o to, niby miała być to techniczna zmiana, żeby można było wpisać w akcie małżeństwa zawarte za granicą małżeństwo jednopłciowe. Nasze przepisy z uwagi na art. 18 konstytucji takiej możliwości nie dawały, więc minister sobie uznał, że może to zrobić w rozporządzeniu. Grupa posłów zaskarżyła to rozporządzenie i dzisiaj Trybunał Konstytucyjny uznał rozporządzenie za niezgodne z Konstytucją.





