Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Akta 23 sędziów trafią pod lupę KRS. Piebiak mówi o „zorganizowanej próbie linczu”

Krajowa Rada Sądownictwa miała zwrócić się o akta personalne około 23 sędziów, których poprzednia Rada przedstawiła do awansu. Według sędziego Łukasza Piebiaka obecna większość w KRS może przygotowywać się do wznowienia zakończonych postępowań nominacyjnych. Sam Piebiak, którego akta również mają zostać przeanalizowane, mówi o „zorganizowanej próbie linczu”.
Akta 23 sędziów trafią pod lupę KRS. Piebiak mówi o „zorganizowanej próbie linczu”

Łukasz Piebiak/ fot. Jakub Pilarek

Krajowa Rada Sądownictwa miała wystąpić do Kancelarii Prezydenta RP o akta personalne około 23 sędziów, których poprzedni skład Rady pozytywnie ocenił i przedstawił prezydentowi do powołania na wyższe stanowiska sędziowskie.

Postępowania przed KRS formalnie zostały zakończone. Wśród osób, których dokumentacją ma ponownie zajmować się Rada, znajduje się Łukasz Piebiak, obecny członek KRS i prezes Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski.

– Zwrócono się o akta personalne bodajże 23 sędziów, w tym i moje – mówi Łukasz Piebiak, który podkreśla, że to właśnie pozytywny wniosek poprzedniego składu KRS musiał być kryterium zainteresowania obecnej Rady.

Możliwe wznowienie zakończonych postępowań

Według relacji Piebiaka obecna KRS chce przeanalizować akta, aby ustalić, czy istnieją podstawy do wznowienia zakończonych postępowań nominacyjnych.

Przedstawiciele Rady mieli tłumaczyć, że po zapoznaniu się z dokumentacją będzie można porównać podstawy wcześniejszych rekomendacji i sprawdzić, czy ujawniły się nowe okoliczności uzasadniające ponowne otwarcie spraw.

Piebiak kwestionuje kolejność takiego działania. Jak wskazuje, to konkretna nowa okoliczność powinna uzasadniać wznowienie postępowania. Tymczasem w jego ocenie KRS najpierw sięga po akta wybranych sędziów, a dopiero później zamierza poszukiwać informacji, które mogłyby posłużyć jako podstawa wznowienia.

– Oni nie wiedzą nawet, jakie to nowe okoliczności, albo nie chcą ujawnić, jakie nowe okoliczności zaistniały. Chcą akta i pewnie będą szukać teraz po internecie i po wszystkim innym nowych okoliczności – zaznacza Łukasz Piebiak.

Piebiak: nowe fakty musiałyby pojawić się później

W ocenie sędziego ewentualne nowe okoliczności powinny dotyczyć okresu po przyjęciu przez poprzednią KRS uchwały o przedstawieniu danej osoby do powołania.

Nie powinno natomiast wystarczyć ponowne przeanalizowanie tych samych dokumentów i odmienne ocenienie materiału, który był znany Radzie w chwili podejmowania pozytywnej uchwały.

– Te nowe okoliczności powinny zostać ujawnione. Zakładam, że powinny zaistnieć pomiędzy czasem, kiedy Krajowa Rada Sądownictwa przedstawiła kandydata do awansu na wyższe stanowisko sędziowskie, a chwilą obecną – wskazuje Łukasz Piebiak.

Piebiak ocenia, że zainteresowanie jego własnymi aktami może prowadzić do ponownego wykorzystywania wobec niego dawnych zarzutów i publikacji medialnych.

– Podejrzewam, że chodzi o zorganizowaną próbę linczu na mnie, na paru innych czy kilkunastu innych koleżankach i kolegach, żeby odgrzewać kotlety typu „afera hejterska” sprzed ośmiu lat, która jest jak Yeti, wszyscy o niej mówią, ale nikt jej nie widział – ocenia Łukasz Piebiak.

Osobna sprawa: sędziowie bez zgody na dalsze orzekanie

Piebiak wskazuje również drugi, odrębny mechanizm działania obecnej KRS. Tym razem sprzyjający tym, którym poprzednia KRS nie chciała pozwolić orzekać, pomimo osiągnięcia wieku emerytalnego.

Osoby te nie otrzymały pozytywnych rozstrzygnięć i zaskarżyły uchwały KRS do Sądu Najwyższego. Ich sprawy nadal czekają na rozpoznanie.

Mimo trwających postępowań odwoławczych obecna Rada ponownie zajęła się wnioskami tych samych sędziów i planuje wydawać nowe decyzje, pozwalające im orzekać.

– Sprawa sędziego X czy Y jest w Sądzie Najwyższym. Sąd Najwyższy się nie wypowiedział, czy słusznie tamta Krajowa Rada odmówiła, czy niesłusznie – mówi Łukasz Piebiak.

Nowa decyzja przed wyrokiem Sądu Najwyższego

Według Piebiaka, jeżeli obecna KRS udzieli sędziemu zgody na dalsze orzekanie, zanim Sąd Najwyższy rozpatrzy odwołanie od wcześniejszej odmowy, postępowanie przed SN może stać się bezprzedmiotowe.

– Teraz Sąd Najwyższy będzie miał dylemat, co zrobić z tymi postępowaniami. Podejrzewam jako cywilista, że umorzą je jako bezprzedmiotowe. Sprawa jest o przedłużenie prawa do orzekania, a w międzyczasie organ już je przedłużył, nie czekając na to, co zrobi Sąd Najwyższy – ocenia Łukasz Piebiak.

Piebiak proponuje konstytucyjny reset wymiaru sprawiedliwości

Sędzia pozytywnie odnosi się do koncepcji głębokich zmian ustrojowych w wymiarze sprawiedliwości, a także szerzej, a aparacie państwa. Wśród rozważanych przez jego środowisko propozycji wymienia utworzenie jednego Sądu Najwyższego, który łączyłby funkcje Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, a w wariancie bardziej radykalnym także Trybunału Konstytucyjnego i Trybunału Stanu.

– Sąd Najwyższy powinien być od rozstrzygania najważniejszych zagadnień ustrojowych. Pewnie wypadałoby również zakotwiczyć prokuraturę gdzieś w konstytucji, bo to aż się prosi – mówi Łukasz Piebiak.

Jako punkt odniesienia Łukasz Piebiak wskazuje Stany Zjednoczone, gdzie najważniejsze kwestie ustrojowe rozstrzyga dziewięcioosobowy Sąd Najwyższy, a jego sędziowie są powoływani dożywotnio. Jego zdaniem Polska nie potrzebuje kilkuset sędziów w kilku odrębnych sądach i trybunałach, aby wykonywać zadania, które w USA skupiono w jednym organie. Piebiak zastrzega, że część obecnych spraw kasacyjnych należałoby przekazać niższemu szczeblowi – na przykład sądom kasacyjnym utworzonym na bazie dzisiejszych sądów apelacyjnych – tak aby nowy Sąd Najwyższy zajmował się przede wszystkim najważniejszymi problemami prawnymi i ustrojowymi.

Kanclerski czy prezydencki?

Według sędziego reforma powinna objąć również relacje między prezydentem a rządem. Piebiak uważa, że konstytucja nie rozstrzyga dziś wystarczająco jasno, który z tych ośrodków ma odpowiadać za wyznaczanie kierunku polityki państwa. Jego zdaniem obecny model prowadzi do trwałego konfliktu między prezydentem posiadającym silny mandat wyborczy i prawo weta a rządem wyłanianym przez większość parlamentarną. Polska powinna więc jednoznacznie zdecydować się na bardziej prezydencki albo bardziej parlamentarny system władzy, zamiast utrzymywać – jak to określa – „dwugłową hybrydę”.

Święczkowski? Twardy zawodnik

Prowadzący audycję zapytał Łukasza Piebiaka o jego ocenę sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym i perspektyw siłowego pozbycia się, przy pomocy aparatu policyjno-prokuratorskiego obecnego Prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego.

Sędzia uważa, że Bogdan Święczkowski dotrwa do końca kadencji obecnego rządu.

Jeżeli ktokolwiek ze znanych mi osób może mieć szansę na to, żeby wytrzymać tą presję i to, co się dzieje i będzie się jeszcze działo w przyszłości, to jest to Bogdan Święczkowski. Z tego punktu widzenia to dobrze, że prezydent niejako antycypując, że mogą przyjść ciężkie czasy, postawił na twardego zawodnika. Znam Bogdana Święczkowskiego od czasów, kiedy zaczynaliśmy jako wiceministrowie sprawiedliwości. A przecież on wcześniej pełnił inne ważne funkcje, był choćby szefem służby specjalnej. Więc to jest mocny zawodnik. Można Święczkowskiego wyprowadzić w kajdanach. Ale rządzący powinni trzy razy zastanowić się, zanim to zrobią, bo Święczkowski się na pewno nie podporządkuje, a prawo jest po jego stronie. Będzie to rezonowało na całym świecie – zakończył sędzia Łukasz Piebiak.

WESPRZYJ NAS NA PATRONITE

Przeczytaj więcej

Odszedł człowiek pamięci. Jarosław Gabryelczyk – strażnik Kresów, prawdy i ludzkiego dobra
Odszedł człowiek pamięci. Jarosław Gabryelczyk – strażnik Kresów, prawdy i ludzkiego dobra
„Dyscyplinarka” prok. Małgorzaty Mróz umorzona
„Dyscyplinarka” prok. Małgorzaty Mróz umorzona
Kraskowski: Ekspertyza informatyczna mnie oczyściła. Prokuratura nie zmienia zarzutów
Kraskowski: Ekspertyza informatyczna mnie oczyściła. Prokuratura nie zmienia zarzutów