Przełomowe wiadomości z Instytutu Pamięci Narodowej. Po latach skomplikowanych badań śledczych i genetycznych eksperci jednoznacznie potwierdzili tożsamość szczątków odnalezionych na warszawskiej Łączce. Należą one do ppor. Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja”, jednego z najbardziej wyrazistych i bezkompromisowych dowódców polskiego podziemia antykomunistycznego.
– To bardzo długi proces, w który zaangażowanych jest wielu ludzi – podkreślił wiceprezes IPN prof. Karol Polejowski w rozmowie z Radiem Wnet. Ostateczny przełom nastąpił dzięki determinacji prokuratorów oraz naukowców z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.
– Pierwsze próbki pobrane od żyjących członków rodziny nie dały ostatecznej odpowiedzi. Dopiero majowa ekshumacja matki i siostry oraz ponowne badania genetyczne dały nam stuprocentową pewność – wyjaśnił wiceszef IPN.
Podstęp matki wobec UB
Historia poszukiwań i identyfikacji „Roja” wiąże się z niezwykłym, wręcz dramatycznym wątkiem rodzinnym. Gdy po obławie z kwietnia 1951 roku ciało poległego komendanta przewieziono do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie, funkcjonariusze wezwali jego najbliższych na okazanie.





