Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

Kiedy książka zaczyna żyć własnym życiem. „Skąd się wziął Karol Nawrocki” – czytelniczy fenomen lata

Nie każda książka, która świetnie się sprzedaje, staje się ważnym wydarzeniem. Śpieszę też z drugą refleksją, że nie każda książka, o której głośno w dniu premiery, potrafi utrzymać zainteresowanie czytelników przez kolejne tygodnie. W trzeciej kategorii są jednak i publikacje, które po cichu przekraczają granicę zwykłego sukcesu wydawniczego i zaczynają żyć własnym życiem.
Kiedy książka zaczyna żyć własnym życiem. „Skąd się wziął Karol Nawrocki” – czytelniczy fenomen lata

Spotkanie dwóch historyków. Profesor Andrzej Nowak rozmawia z prezydentem Karolem Nawrockim o Polsce, pamięci i drodze do najwyższego urzędu w państwie. Fot. Wydawnictwo Biały Kruk

Tak właśnie dzieje się z wywiadem-rzeką prof. Andrzeja Nowaka z prezydentem Karolem Nawrockim Skąd się wziął Karol Nawrocki”, wydanym przez Biały Kruk. Od premiery 27 czerwca książka nie schodzi z pierwszych miejsc rankingów sprzedaży. Jest numerem jeden w Bonito, Taniej Książce i Świecie Książki, a kolejne dodruki znikają niemal natychmiast po opuszczeniu drukarni. Czwarty nakład jest już przygotowywany, co w realiach polskiego rynku wydawniczego jest wynikiem więcej niż imponującym.

Ale liczby, choć robią wrażenie, nie są tutaj najciekawsze.

Prawdziwa historia tej książki zaczyna się wtedy, gdy czytelnik wraca z nią do domu. Kiedy otwiera pierwszą stronę i odkłada ją dopiero po przeczytaniu ostatniej. W czasach, gdy wielu kupuje książki bardziej dla dekoracji niż dla lektury, ta publikacja okazuje się jedną z tych, które naprawdę są czytane.

Świadczą o tym setki opinii. Na Ceneo maksymalna ocena 5 na 5. Na Allegro – przy ponad 150 recenzjach – średnia 4,99. W przypadku książki politycznej, wydanej w kraju głęboko podzielonym światopoglądowo, taki wynik jest niemal ewenementem.

I właśnie dlatego warto zatrzymać się na chwilę przy tych głosach. Nie są to recenzje zawodowych krytyków ani fragmenty materiałów promocyjnych. To krótkie, spontaniczne wpisy ludzi, którzy po prostu przeczytali książkę. Powtarza się w nich jedno zdanie: „czyta się jednym tchem”.

Ktoś napisał, że spodziewał się politycznego wywiadu, a dostał opowieść o człowieku. Ktoś inny przyznał, że dopiero po lekturze zrozumiał drogę Karola Nawrockiego do prezydentury. Jeszcze inny zwrócił uwagę na ogrom nieznanych wcześniej faktów i dokumentacyjnych szczegółów, które pokazują nie tylko polityka, ale przede wszystkim człowieka – syna, ojca, historyka, sportowca i społecznika.

Prof. Andrzej Nowak i prezydent Karol Nawrocki – autor i bohater jednej z najgłośniejszych książek tego lata, która podbija listy bestsellerów. Fot. Wydawnictwo Biały Kruk

To właśnie odróżnia tę książkę od wielu biografii wydawanych przy okazji politycznych kampanii.

Prof. Andrzej Nowak nie buduje pomnika. Nie prowadzi przesłuchania. Prowadzi rozmowę. Rozmowę długą, cierpliwą, miejscami bardzo osobistą. Dzięki temu poznajemy Gdańsk dzieciństwa Karola Nawrockiego, ludzi, którzy go ukształtowali, sportowe pasje, rodzinę, wiarę i kolejne etapy zawodowej drogi – od pracy historyka, przez kierowanie Muzeum II Wojny Światowej i Instytutem Pamięci Narodowej, aż po zwycięską kampanię prezydencką.

Są również fragmenty, których wcześniej nie znaliśmy. Opowieść o dramatycznym kryzysie zdrowotnym podczas kampanii w Ząbkowicach Śląskich. Wspomnienia z Narodowego Dnia Modlitwy w Waszyngtonie i wielogodzinnych spotkań w Białym Domu. Kulisy decyzji, emocje, chwile zwątpienia i odpowiedzialności.

Nie ma tu języka urzędowych komunikatów. Jest opowieść. Może właśnie dlatego książkę czyta się bardziej jak dobrze napisaną biografię niż wywiad polityczny. Kolejne rozdziały układają się w historię człowieka, który nie wyrósł z partyjnych gabinetów ani politycznych salonów. To historia konsekwentnej drogi prowadzącej z gdańskich ulic do Pałacu Prezydenckiego.

Nie bez znaczenia pozostaje również samo wydanie. Wydawnictwo Biały Kruk od lat przyzwyczaił swoich czytelników do wysokiej kultury edytorskiej i także tym razem trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Twarda oprawa, dobrej jakości papier, czytelna typografia i bogaty materiał fotograficzny sprawiają, że książka nie przypomina produktu przygotowanego w pośpiechu, aby wykorzystać polityczną koniunkturę. Wygląda jak publikacja, która ma pozostać na półce na dłużej.

W recenzjach powracają te same określenia: „piękne wydanie”, „świetne fotografie”, „komfort czytania”, „mnóstwo materiałów, których wcześniej nie widziałem”, „merytoryczna, ale napisana przystępnym językiem”. Jeden z czytelników zauważył nawet, że fotografie nie są jedynie ilustracjami – opowiadają własną historię równolegle z tekstem.

To także książka, która dobrze pokazuje warsztat profesora Andrzeja Nowaka. Autor nie narzuca interpretacji, lecz cierpliwie prowadzi rozmowę i pozwala, by odpowiedzi same budowały portret rozmówcy. Dzięki temu czytelnik nie ma poczucia uczestniczenia w politycznym spektaklu, ale w spotkaniu z człowiekiem, którego życiorys – niezależnie od ocen politycznych – stał się częścią najnowszej historii Polski.

W czasach szybkich komentarzy, internetowych skrótów i kilkusekundowych filmów taka książka przypomina, że są jeszcze opowieści wymagające skupienia. I być może właśnie dlatego zdobywa dziś tak wielu czytelników.

Jako historyk literatury mawiam i piszę, że o prawdziwej wartości książki nie decyduje pierwsze miejsce na liście bestsellerów. Decyduje chwila, w której czytelnik zamyka ostatnią stronę i ma poczucie, że dowiedział się czegoś nowego. Że lepiej zrozumiał bohatera. I że warto było poświęcić temu kilka wieczorów.

Na rynku pełnym publikacji, które żyją tydzień lub dwa, „Skąd się wziął Karol Nawrocki” wydaje się książką, której życie dopiero się zaczyna.

Tomasz Wybranowski

Przeczytaj więcej

Odszedł człowiek pamięci. Jarosław Gabryelczyk – strażnik Kresów, prawdy i ludzkiego dobra
Odszedł człowiek pamięci. Jarosław Gabryelczyk – strażnik Kresów, prawdy i ludzkiego dobra
„Nie dać satysfakcji ubowcom”. IPN zidentyfikował szczątki legendarnego komendanta „Roja”
„Nie dać satysfakcji ubowcom”. IPN zidentyfikował szczątki legendarnego komendanta „Roja”
„Największym wrogiem Polski jest czasem nie wróg, ale głupota” – Jarosław Papis o zmarnowanych szansach, Polonii i walce o dobre imię Polski
„Największym wrogiem Polski jest czasem nie wróg, ale głupota” – Jarosław Papis o zmarnowanych szansach, Polonii i walce o dobre imię Polski