Teraz na antenie:
Radio Wnet
Kultura i media

Reedycja albumu Maanamu „Derwisz i Anioł” w ogniu sporu z majorsami. Ewa Jackowska: „Nie pozwolę umniejszać roli Marka”

Miała być jubileuszowa reedycja jednej z najważniejszych płyt w historii polskiego rocka. Zamiast muzycznego święta pojawił się jednak poważny konflikt dotyczący praw autorskich, dziedzictwa artystycznego oraz sposobu przedstawiania historii Maanamu.
Reedycja albumu Maanamu „Derwisz i Anioł” w ogniu sporu z majorsami. Ewa Jackowska: „Nie pozwolę umniejszać roli Marka”

Według Ewy Jackowskiej, wdowy po Marku Jackowskim, planowane wydawnictwo zostało zatrzymane po interwencji skierowanej do światowej centrali Warner Music. Spór wykracza jednak daleko poza samą płytę Maanamu „Derwisz i Anioł”. Dotyka pamięci o współtwórcy Maanamu i pytania o to, kto ma prawo decydować o jego artystycznej spuściźnie.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Ewą Jackowską:

35 lat później zamiast jubileuszu wybuchł konflikt

Album legendarnego Maanamu „Derwisz i Anioł” zajmuje szczególne miejsce w historii polskiej muzyki. Wydany w 1991 roku był ostatnim studyjnym albumem Maanamu z udziałem klasycznego składu zespołu. Znalazły się na nim kompozycje, które do dziś należą do kanonu polskiego rocka, a dla wielu słuchaczy stanowią symbol dojrzałego etapu twórczości Marka Jackowskiego i Kory.

Nic więc dziwnego, że zapowiedź jubileuszowej reedycji wywołała duże zainteresowanie kolekcjonerów i fanów zespołu. Zamiast oczekiwanego powrotu kultowej płyty rozpoczęła się jednak dyskusja, która szybko przerodziła się w spór o prawa autorskie, sposób opisywania historii Maanamu oraz miejsce Marka Jackowskiego w dziejach grupy.

Ewa Jackowska, wdowa po współzałożycielu Maanamu i znakomitym polskim kompozytorze, nie kryje rozczarowania sposobem przygotowania planowanego wydawnictwa.

– To był, jest i będzie Maanam i absolutnie nie ma zgody na nieprawdziwe historie w stylu „Kora i Maanam” – podkreślała podczas rozmowy wielokrotnie Ewa Jackowska.

Jej zdaniem już sama zmiana nazwy projektu stanowiła odejście od historycznej prawdy i prowadziła do zacierania rzeczywistego obrazu zespołu.

Szczęśliwi, zakochani i spełnieni – Ewa i Marek Jackowski. Fot. Bianka Jackowska.

 „Nie chodzi tylko o jedną płytę Maanamu”

Z wypowiedzi Ewy Jackowskiej wynika, że problem znacznie wykracza poza samą reedycję albumu. Jak podkreśla, od kilku lat dostrzega coraz więcej przypadków błędnego opisywania autorstwa utworów Marka Jackowskiego, nieścisłości pojawiających się w bazach danych oraz publikowania materiałów archiwalnych bez konsultacji z rodziną kompozytora.

Ewa Jackowska o Marku Jackowskim: Był po prostu jak anioł. Jedyne kłótnie, jeśli można tak to nazwać, były o dzieci
Ewa Jackowska o Marku Jackowskim: Był po prostu jak anioł. Jedyne kłótnie, jeśli można tak to nazwać, były o dzieci

Pierwsze spotkanie, początek związku, płyta No. 1, przeprowadzka do Włoch, wychowanie dzieci, duma z córki i problemy fi…

Według niej szczególnie niepokojące są sytuacje, w których utwory stworzone przez Marka Jackowskiego funkcjonują w różnych serwisach z niepełnymi lub błędnymi opisami autorstwa.

– Nie pozwolę na umniejszanie roli Marka w zespole, który sam współtworzył i był głównym kompozytorem. – mówiła w rozmowie.

W jej ocenie z biegiem lat coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których twórczy wkład Marka Jackowskiego przestaje być właściwie eksponowany. Dla wdowy po muzyku i jednoczesnie kuratorki Jego spuścizny nie jest to jedynie kwestia emocjonalna.

– To przede wszystkim sprawa szacunku wobec historii polskiej muzyki – podkreśla.

Marek Jackowski, na tle ulubionego drzewa pieprzowego. Foto archiwum rodziny Jackowskich.

Marek Jackowski był głównym architektem brzmienia Maanamu

Historia Maanamu najczęściej opowiadana jest przez pryzmat niezwykłej osobowości Kory, jej tekstów oraz scenicznej charyzmy. Jednak równie oczywisty pozostaje fakt, że fundament muzyczny zespołu stworzył Marek Jackowski. To on komponował większość repertuaru grupy, odpowiadał za charakterystyczne gitarowe brzmienie oraz kierunek artystyczny kolejnych albumów. Jego melodie stały się rozpoznawalne już po kilku taktach i przez lata definiowały styl jednego z najważniejszych zespołów w historii polskiego rocka.

Nieprzypadkowo wielu muzyków określało go mianem jednego z najwybitniejszych polskich melodyków.

To właśnie spod jego ręki wyszły kompozycje do takich utworów jak „Boskie Buenos”, „Kocham Cię, kochanie moje”, „Cykady na Cykladach”, „Lucciola”, „Krakowski spleen”, „To tylko tango”, „Szare miraże” czy „Oprócz błękitnego nieba”. Ewa Jackowska przypomina, że mąż był perfekcjonistą pracującym nad każdym detalem nagrań.

Podczas audycji opowiadała, iż wielokrotnie obserwowała jego pracę w studiu. Jak wspominała, Marek Jackowski uczestniczył praktycznie w całym procesie nagrywania płyt – od rejestrowania sekcji rytmicznej, przez kolejne partie instrumentów, aż po końcowe wokale i miks. Jej zdaniem właśnie dlatego tak bardzo zależy jej na zachowaniu pełnego obrazu jego wkładu w twórczość Maanamu.

Spór o archiwa i niewydane nagrania Maanamu

Jednym z najpoważniejszych zarzutów podnoszonych przez Ewę Jackowską jest kwestia publikowania materiałów archiwalnych. Jak twierdzi, Marek Jackowski był przeciwnikiem wydawania nagrań, których sam nie zaakceptował za życia. Według relacji Ewy Jackowskiej Jej mąż odrzucał pomysł publikowania wersji roboczych, demówek czy kompozycji, które uznał za niegotowe.

Dlatego – jak podkreśla – pojawienie się materiałów określanych jako wcześniej niepublikowane budzi jej zdecydowany sprzeciw.

Jej stanowisko wynika nie tylko z przekonań osobistych, ale także z poczucia odpowiedzialności za zachowanie artystycznych decyzji samego kompozytora.

Zdaniem Ewy Jackowskiej spuścizna Marka Jackowskiego powinna być bezwzględnie chroniona zgodnie z jego wolą, a nie podlegać współczesnym trendom rynku fonograficznego, który coraz częściej sięga po archiwalne nagrania w celu przygotowania kolejnych wydań specjalnych.

Interwencja, która zatrzymała reedycję

Najbardziej zaskakującym wątkiem całej historii pozostaje jednak to, że – jak wynika z relacji Ewy Jackowskiej – przełom nastąpił dopiero po skierowaniu sprawy poza granice Polski. Wdowa po Marku Jackowskim twierdzi, że początkowo jej zastrzeżenia kierowane do polskiego oddziału Warner Music nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Dopiero kontakt ze światową centralą koncernu miał sprawić, że sprawa została potraktowana z należytą powagą.

Jak relacjonowała podczas audycji, przygotowana reedycja była już praktycznie gotowa do sprzedaży. Album pojawił się w zapowiedziach dystrybutorów, rozpoczęto przedsprzedaż, a informacje o wydawnictwie trafiły do sklepów muzycznych i internetowych. Według Ewy Jackowskiej dopiero po przekazaniu dokumentów do światowej centrali Warner Music rozpoczęła się szczegółowa analiza całej sprawy.

Moje pisma poskutkowały, ponieważ jest to światowy potentat, który chroni swoje dobre imię. Nie mogą sobie pozwolić na wydawanie rzeczy nielegalnie.

W jej ocenie właśnie dlatego planowana reedycja ostatecznie nie trafiła do sprzedaży. Dla światowego koncernu kwestie zgodności z prawem autorskim oraz transparentności procedur mają fundamentalne znaczenie. Zdaniem Ewy Jackowskiej centrala Warner Music miała potraktować sprawę zdecydowanie inaczej niż polski oddział.

Co więcej, podczas rozmowy zwróciła uwagę na sygnały, które – w jej przekonaniu – mogą świadczyć o zmianach zachodzących wewnątrz firmy. Wspomniała m.in. o zmianach personalnych w rubrykach kompozyrskich oraz korespondencji z przedstawicielami odpowiedzialnymi za kwestie licencyjne. Jak zaznaczyła, odczytuje je jako zapowiedź uporządkowania procedur związanych z wydawaniem archiwalnych materiałów.

Mam nadzieję, że zaczyna się oczyszczanie tej sytuacji i że wszystko będzie odbywać się zgodnie z prawem oraz z poszanowaniem spuścizny Marka – powiedziała.

Niezależnie od dalszego biegu wydarzeń jedno wydaje się bezsporne. Sam fakt zaangażowania światowej centrali jednego z największych koncernów fonograficznych pokazuje, że spór dotyczący albumu „Derwisz i Anioł” przestał być wyłącznie lokalnym konfliktem. Stał się sprawą dotyczącą standardów obowiązujących przy zarządzaniu katalogami historycznych nagrań.


Złoty, klasyczny skład grupy Maanam; od lewej stoją Pawel Markowski, Ryszard Ricardo Olesinski, Marek Jackowski, Bogdan Kowalewski oraz Kora.

Kto dziś odpowiada za katalog Maanamu?

Historia praw do nagrań Maanamu jest równie skomplikowana jak dzieje polskiej fonografii ostatnich kilkudziesięciu lat. Albumy zespołu ukazywały się kolejno pod szyldami różnych wydawców, a prawa do katalogów przechodziły wraz z kolejnymi zmianami właścicielskimi.

W kontekście audycji pojawiają się przede wszystkim Polskie Nagrania – wieloletni wydawca najważniejszych albumów zespołu; Tonpress – wydawca części wcześniejszych publikacji; Warner Music Poland, który przejął katalog Polskich Nagrań; Warner Music Group, czyli światowa, nowojorska centrala koncernu odpowiedzialna za globalną politykę licencyjną, a także Warner Music Holland, którego oznaczenia – jak wskazuje Ewa Jackowska – pojawiają się przy niektórych opisach w serwisach muzycznych i Sony Music, wspomniane w audycji w kontekście innych postępowań dotyczących wykorzystania twórczości Marka Jackowskiego.

To właśnie zmieniająca się struktura własności katalogów sprawia, że kwestie praw autorskich oraz praw do publikowania archiwalnych materiałów są dziś wyjątkowo złożone.

Nie tylko prawo i dziedziczenie praw, ale przede wszystkim pamięć

Choć w rozmowie wielokrotnie pojawiały się wątki prawne, trudno nie zauważyć, że dla Ewy Jackowskiej najważniejszy pozostaje wymiar symboliczny całego sporu.

Nie ukrywa, że zależy jej przede wszystkim na zachowaniu właściwego miejsca Marka Jackowskiego w historii polskiej muzyki. Jej zdaniem współzałożyciel Maanamu zbyt często przedstawiany jest wyłącznie jako gitarzysta zespołu, podczas gdy w rzeczywistości był jego głównym kompozytorem, autorem muzyki do największych przebojów oraz osobą odpowiedzialną za artystyczny kierunek grupy.

W audycji wielokrotnie powracała do przekonania, że nie można oddzielać muzyki od jej twórcy ani pomniejszać znaczenia kompozytora na rzecz innych uczestników historii zespołu. To właśnie dlatego zapowiada dalsze działania zmierzające do porządkowania informacji dotyczących autorstwa utworów, opisów w serwisach muzycznych oraz kolejnych wydań archiwalnych.

Jej zdaniem chodzi nie tylko o prawa, ale również o elementarną rzetelność wobec historii polskiej kultury.

Marek Jackowski – Jego biogram

Marek Jackowski (11 grudnia 1946 – 18 maja 2013) był gitarzystą, kompozytorem i współzałożycielem legendarnego zespołu Maanam. Uważany za jednego z najwybitniejszych autorów melodii w historii polskiego rocka stworzył muzykę do dziesiątek przebojów, które na trwałe weszły do kanonu polskiej piosenki. Był autorem kompozycji do takich utworów jak Boskie Buenos, Kocham Cię, kochanie moje, Szare miraże, Cykady na Cykladach, Krakowski spleen, Lucciola czy Oprócz błękitnego nieba. Zmarł 18 maja 2013 roku we włoskim San Marco di Castellabate, pozostawiając dorobek, który do dziś inspiruje kolejne pokolenia muzyków.

Tomasz Wybranowski

Przeczytaj więcej

Bad Bunny sprawił, że PGE Narodowy zapłonął!
Bad Bunny sprawił, że PGE Narodowy zapłonął!
Hypnosaur i album „AFTERLIFE”. Kiedy jurrasic punk zaczyna oddychać, gdy świat się kończy.
Hypnosaur i album „AFTERLIFE”. Kiedy jurrasic punk zaczyna oddychać, gdy świat się kończy.
„Potem i tam” post – scriptum. Administrator Elektro – Bartosz Marmol i muzyka, która wraca wtedy, gdy człowiekowi brakuje siły.
„Potem i tam” post – scriptum. Administrator Elektro – Bartosz Marmol i muzyka, która wraca wtedy, gdy człowiekowi brakuje siły.