Rzeczniczka Wielkiego Terroru
W „Kronikach paryskich” Piotr Witt wspomina pisarkę George Sand, którą można było określić kimś w rodzaju rzecznika idei Wielkiej Rewolucji. Jak podkreśla publicysta, dla Sand rewolucja była zmaganiem się biednych z arystokracją.
– Nikt z patrycjatu nie zasługuje na litość. Zagarnęli bogactwa dla siebie drogą przemocy i demagogii. Królestwo, szlachta, dwór, a także duchowieństwo, gdyż religia jest narzędziem ujarzmiania słabych. Całą tę grupę społeczną należy wyeliminować fizycznie z pomocą gilotyny, aby biednym żyło się lepiej – kreśli idee zbrodniczej rewolucji Piotr Witt.
Publicysta zauważa, że dla George Sand na miano prawdziwych republikanów zasługiwało tylko trzech ludzi: Saint-Just, Fouquier de Tinville i przede wszystkim Robespierre.
– Wybór lepiej charakteryzuje przekonania pisarki niż wszystkie jej dzieła razem wzięte. Fouquier de Tinville był dla rewolucji francuskiej tym, kim Andriej Wyszyński dla bolszewickiej. Zwany dostawcą gilotyny, jako główny oskarżyciel posłał na szafot ponad dwa tysiące osób. Saint-Just, najmłodszy z radykalnych, zwany Archaniołem Terroru, prawa ręka Robespiera, zasłużył się ludzkości jako autor ustawy o konfiskacie dóbr. Majątki miały być odebrane właścicielom, nieprzyjaciołom Republiki, a następnie sprzedane patriotom. Saint-Just już wszedł tym sposobem w posiadanie pałaca naszej obecnej ambasady, skonfiskowanego księżnej Monako. Jako reformator prawa uważał wytaczanie procesu królowi zazbędne. Ludwik XVI powinien podnieść karę bez procesu – mówi Witt.





