Teraz na antenie:
Radio Wnet
Opinie

Piotr Witt: Nic nie usprawiedliwia zbrodniczych majaczeń George Sand

W kolejnym odcinku "Kronik paryskich" Piotr Witt bierze na tapet zbrodnicze czasy rewolucji francuskiej, którą tak bardzo była zafascynowana George Sand. Publicysta zauważa, że jej "zbrodnicze majaczenia" tłumaczy tylko fakt, że idee kłębiące się w głowie baronowej nie zostały wówczas poddane eksperymentowi. "Spodziewała się, że gdyby Robespierrowi wystarczyło czasu, gdyby zgładził wszystkich jak planowano, zapanowałaby we Francji wymarzona równość oraz wspólnota dóbr i ciał. Dopiero w XX wieku socjalizm Marksa, tzw. naukowy, wzbogacony przez Lenina, został poddany próbie bezpośrednio na ludziach, na ogromną skalę, bez eksperymentów laboratoryjnych" - stwierdza sarkastycznie Piotr Witt.
Piotr Witt: Nic nie usprawiedliwia zbrodniczych majaczeń George Sand

Egzekucja Ludwika XVI; Georg Heinrich Sieveking

Rzeczniczka Wielkiego Terroru

W „Kronikach paryskich” Piotr Witt wspomina pisarkę George Sand, którą można było określić kimś w rodzaju rzecznika idei Wielkiej Rewolucji. Jak podkreśla publicysta, dla Sand rewolucja była zmaganiem się biednych z arystokracją.

– Nikt z patrycjatu nie zasługuje na litość. Zagarnęli bogactwa dla siebie drogą przemocy i demagogii. Królestwo, szlachta, dwór, a także duchowieństwo, gdyż religia jest narzędziem ujarzmiania słabych. Całą tę grupę społeczną należy wyeliminować fizycznie z pomocą gilotyny, aby biednym żyło się lepiej – kreśli idee zbrodniczej rewolucji Piotr Witt.

Publicysta zauważa, że dla George Sand na miano prawdziwych republikanów zasługiwało tylko trzech ludzi: Saint-Just, Fouquier de Tinville i przede wszystkim Robespierre.

– Wybór lepiej charakteryzuje przekonania pisarki niż wszystkie jej dzieła razem wzięte. Fouquier de Tinville był dla rewolucji francuskiej tym, kim Andriej Wyszyński dla bolszewickiej. Zwany dostawcą gilotyny, jako główny oskarżyciel posłał na szafot ponad dwa tysiące osób. Saint-Just, najmłodszy z radykalnych, zwany Archaniołem Terroru, prawa ręka Robespiera, zasłużył się ludzkości jako autor ustawy o konfiskacie dóbr. Majątki miały być odebrane właścicielom, nieprzyjaciołom Republiki, a następnie sprzedane patriotom. Saint-Just już wszedł tym sposobem w posiadanie pałaca naszej obecnej ambasady, skonfiskowanego księżnej Monako. Jako reformator prawa uważał wytaczanie procesu królowi zazbędne. Ludwik XVI powinien podnieść karę bez procesu – mówi Witt.

Jednak faworytem George Sand był Maksymilian de Robespierre.

– Ten były adwokat współtworzył rząd rewolucyjny, nazwany oficjalnie rządem terroru, rodzaj dyktatury proletariatu. Wojna jaką prowadzi Republika ma usprawiedliwić wprowadzenie stanu wyjątkowego, zawieszenie praw i konstytucji. Nadchodzi bowiem czas na bratobójczą rozprawę w łonie własnego batalionu rewolucyjnego. Wspomagany przez Komitet Bezpieczeństwa, tajną policję, rząd zabiera się za przeciwników, pragnących sięgnąć po władzę. Stosuje aresztowania, procesy pokazowe, masowe egzekucje. Kolejno są wysyłani na gilotynę wszyscy uznani za zbyt łagodnych. Oblicza się, że tylko między wiosną i lipcem 1794 roku uwięziono około 500 tysięcy osób, których kilkadziesiąt tysięcy zgładzono na gilotynie, rozstrzelano lub utopiono. Masakry w Wandei, w Lionie, na północy i na południu budzą grozę do dzisiaj – przytacza „dokonania” Robespierra gospodarz „Kronik paryskich”.

Jak wiadomo, w końcu sam Robespierre padł ofiarą własnych metod.

– Zdradzony przez własne tajne służby, policję polityczną Komitetu Bezpieczeństwa, jest aresztowany 28 lipca i stracony tego samego dnia, bez procesu, uznany przez wspomnianego wyżej prokuratora, Fouquier de Tinville`a za wyjętego spod prawa. Razem z nim jest zginotynowanych 21 jego najbliższych współpracowników, wśród nich Saint-Just i brat Maksymiliana, Augustyn. Nazajutrz następna partia 83 przeciwników terroru. Sam oskarżyciel Fouquier de Tinville pójdzie na szafot również, ale w późniejszym terminie. Na procesie domagał się uniewinnienia, argumentując, że wykonywał tylko rozkazy zwierzchników – kontynuuje Witt.

Witt: Co ukrywa telefon sekretarki? Kulisy monakijskiego raju
Witt: Co ukrywa telefon sekretarki? Kulisy monakijskiego raju

Choć rdzenna ludność Monako nazywa bogatych uciekinierów ze Wschodu „ukraińskim batalionem”, prawdziwa wojna o wpływy to…

Oskarżenie, konfiskata, śmierć

Jego zdaniem sedno poglądów George Sand na politykę zawiera się w konkluzji, że jej trzech bohaterów to właśnie Saint-Just, Fouquier de Tinville i Maksymilian de Robespierre.

– Trzech sprawiedliwych. Streszczają istotę i cel rewolucji. Wielka eksterminacja na trzech etapach: oskarżenie, konfiskata i śmierć. Sand najwyżej stawia Robespierra, ponieważ o ile pozostali kierowali się niekiedy sentymentami, nienawiścią, pragnieniem zemsty, to Robespierre posyła ludzi na gilotynę bez stanu w duszy, beznamiętnie. Z żelazną konsekwencją realizuje plan. Eksterminuje część narodu, aby pozostałym żyło się lepiej – mówi publicysta.

Następnie cytuje George Sand:

Tkwili we krwi po szyję. Nazywano ich katami. Uśmiechali się łagodnie i wykonując po całych dniach tę straszliwą robotę, zaledwie mieli czas, żeby wieczorem zjeść kolację. Robespierre był u stóp Eleonory, Saint-Just grał na flecie.

Piotr Witt przypomina, że machinie zbrodni nie uszedł nawet chemik Antoine Lavoisier, bo „rewolucja nie potrzebuje uczonych”.

– W fanatycznej pasji zniszczenia nie ujdą nawet wieżyczki strażackie na dachach kamienic, ponieważ, cytuję, „urągają naturalnej zasadzie równości”. W Paryżu wybuchają pożary. Projektom Hitlera brakło równie wielkiego rozmachu. Jego cele nie miały charakteru powszechnego. Uważał, że do ich osiągnięcia wystarczy eksterminować Żydów i Słowian – zauważa autor „Kronik paryskich”.

„Jestem emigrantem”. Piotr Witt o polskości, Francji i pamięci emigracji
„Jestem emigrantem”. Piotr Witt o polskości, Francji i pamięci emigracji

– Jestem emigrantem. Dość późno to zrozumiałem. Dawniej na pytanie, gdzie żyję, odpowiadałem: mieszkam w Paryżu przejazd…

Zabrakło empirii

Ocena wizji George Sand, którą wypowiada Piotr Witt jest bardzo surowa: „nic nie usprawiedliwia zbrodniczych majaczeń”. Publicysta sarkastycznie stwierdza tylko, że tłumaczyć pisarkę może tylko fakt, że „idee kłębiące się w głowie baronowej nie zostały jeszcze wówczas poddane eksperymentowi”.

– Doświadczenie nie było przeprowadzone do końca. George Sand obwiniała o niepowodzenie rewolucji umiarkowanych żyrondystów, którzy przeszkodzili Robespierowi. Spośród pół miliona uwięzionych i trzystu tysięcy skazanych na areszt domowy, tylko część udało się zgładzić. Spodziewała się, że gdyby Robespierrowi wystarczyło czasu, gdyby zgładził wszystkich, jak planowano, zapadowałaby we Francji wybierzona równość oraz wspólnota dóbr i ciał. Dopiero w XX wieku socjalizm Marksa, tzw. naukowy wzbogacony przez Lenina, został poddany próbie bezpośrednio na ludziach, na ogromną skalę, bez eksperymentów laboratoryjnych – mówi Witt.

Spinając swoją wypowiedź ze współczesnością publicysta przypomina, że poglądy George Sand niepokojąco zbliżają się do lewicowego programu partii Jean-Luc Mélenchona „Francja Nieugięta”.

– Czyż w nagłówku pisemka, wydawanego przez „Francję Nieugiętą” nie figuruje idol pisarki Robespierre, któremu Melachon dodał do towarzystwa Lenina i Trockiego? – puentuje felietonista Radia Wnet.

WESPRZYJ NAS NA PATRONITE

Autorzy:

Przeczytaj więcej

Dlaczego prokuratury nie ma w konstytucji? Wyjaśnia sędzia: wszystko przez Jana Rokitę!
Dlaczego prokuratury nie ma w konstytucji? Wyjaśnia sędzia: wszystko przez Jana Rokitę!
Prof. Mieczysław Ryba: polityka wobec Ukrainy będzie kluczowym elementem debaty
Prof. Mieczysław Ryba: polityka wobec Ukrainy będzie kluczowym elementem debaty
Polska – Ukraina: solidarność, która musi mieć oczy odważnie otwarte. O fali przestępstw ze wschodu…
Polska – Ukraina: solidarność, która musi mieć oczy odważnie otwarte. O fali przestępstw ze wschodu…