Sowiecki model prokuratury
Rozmówczyni Jakuba Pilarka we wcześniejszych rozmowach na antenie Radia Wnet omawiała stenogramy prac komisji kodyfikacynej, która pracowała w latach 90. nad ustawą zasadniczą, w kontekście Krajowej Rady Sądownictwa. W czwartkowej rozmowie dziennikarz Radia Wnet zapytał sędzię o to, jak ojcowie konstytucji patrzyli na problem ulokowania w ustawie zasadniczej prokuratury.
– Faktycznie, były bardzo mocne prace nad tym, by prokuraturę umieścić w konstytucji. Osobiście uważam, że to bardzo duża strata, że tak się nie stało – zauważa sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, która jest również rzecznikiem prasowym stowarzyszenia prawniczego Veritas Et Ius w Służbie Narodowi.
Prawniczka przytacza historię polskiej prokuratury, która z modelu oskarżycielskiego z lata 20. XX wieku przeszła później, w latach 50., w model sowiecki. W modelu tym prokuratura została zblatowana z władzą polityczną. Jak tłumaczy Borszowska-Moszowska, twórcy konstytucji byli świadomi, że funkcjonująca w ich czasach prokuratora była bezpośrednią kontynuacją modelu sowieckiego.
– W 1994 lub 1995 roku było spotkanie w Popowie szerokiego grona przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, w trakcie którego dyskutowano nad tym i podjęto decyzję, że to bardzo istotne, by w naszym państwie, które było na nowo tworzone i miało być demokratyczne, jednak prokuraturę do konstytucji wpisać – mówi sędzia.





