Nowy język NATO budzi pytania
Deklaracja przyjęta po szczycie NATO w Ankarze nie przyniosła przełomowych decyzji, ale zwróciła uwagę ekspertów z innego powodu. Tomasz Zdzikot zauważył, że po raz pierwszy tak wyraźnie zaakcentowano odrębną odpowiedzialność europejskich sojuszników i Kanady, podczas gdy Stany Zjednoczone zostały przedstawione jako partner współpracujący z tą grupą.
Zdaniem byłego wiceministra może to być sygnał stopniowego przesuwania odpowiedzialności za bezpieczeństwo Europy na państwa kontynentu.
– W deklaracji dwukrotnie pojawia się rozróżnienie między europejskimi sojusznikami i Kanadą a Stanami Zjednoczonymi. To pokazuje kierunek zmian określany jako „NATO 3.0” i jest to sygnał, który powinien skłaniać do refleksji – ocenił Tomasz Zdzikot.
Polska coraz częściej pozostaje z boku
Jeszcze kilka lat temu Polska odgrywała jedną z kluczowych ról na wschodniej flance NATO. Dziś – jak ocenili rozmówcy – coraz częściej obserwuje wydarzenia z pozycji uczestnika, a nie współtwórcy nowych inicjatyw. Przykładem ma być porozumienie dziewięciu państw dotyczące rozwoju europejskiej tarczy antyrakietowej, w którym zabrakło Polski.





