Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

Mocne słowa Krzesimira Dębskiego w rocznicę Krwawej Niedzieli. „Większość Ukraińców nie ma pojęcia”

Krzesimir Dębski w rocznicę Krwawej Niedzieli wraca do bolesnych wspomnień swojej rodziny. Kompozytor opowiedział o losie dziadków, którzy zginęli podczas rzezi wołyńskiej, oraz o tym, czego dziś oczekuje od strony ukraińskiej. – Większość Ukraińców w ogóle nie ma pojęcia, co się wydarzyło – mówi.
Mocne słowa Krzesimira Dębskiego w rocznicę Krwawej Niedzieli. „Większość Ukraińców nie ma pojęcia”

Figura Maryi i krzyż w miejscu, gdzie stał kościół w zniszczonej polskiej wsi Ostrówki | Fot. Piotr Mateusz Bobołowicz

Pamięć rodzinnej tragedii

Dla Krzesimira Dębskiego 11 lipca nie jest jedynie datą w kalendarzu. To dzień, który przypomina o tragedii jego rodziny i tysięcy Polaków zamordowanych podczas rzezi wołyńskiej.

Ja się urodziłem szczęśliwie dziesięć lat po tych mordach. Wydaje się, że to było bardzo dawno, ale to jest tylko dziesięć lat. Przez wiele lat nie mieliśmy nawet grobów. W Zaduszki zapalaliśmy znicze obcym ludziom, bo nie mieliśmy gdzie zapalić ich swoim bliskim – wspomina kompozytor.

Romanowska: To rodziny wołyńskie wywalczyły ekshumacje, a nie politycy
Romanowska: To rodziny wołyńskie wywalczyły ekshumacje, a nie politycy

Spór o to, kto doprowadził do wznowienia ekshumacji polskich ofiar zbrodni wołyńskiej, nie ma nic wspólnego z rzeczywist…

Los dziadków pozostaje nieznany

Rodzina Dębskiego pochodzi z Kisielina na Wołyniu. To właśnie tam podczas wydarzeń z 11 lipca 1943 roku zginęli jego dziadkowie.

To była ostatnia chwila życia moich dziadków. Nie było ich wtedy w kościele. Zostali uprowadzeni. Ich los do dziś pozostaje nieznany – mówi.

Jak podkreśla, rodzina nadal nie wie, gdzie zostali pochowani.

„Większość Ukraińców nie ma pojęcia”

Dębski uważa, że podstawowym problemem jest brak wiedzy o zbrodniach wołyńskich wśród Ukraińców.

Trzeba przede wszystkim poinformować Ukraińców o tym, co się wydarzyło. Większość z nich w ogóle nie ma pojęcia, że taki temat istnieje – stwierdza.

Jego zdaniem warto byłoby przetłumaczyć najważniejsze polskie publikacje historyczne na język ukraiński i szeroko je udostępnić.

To powinny być książki dostępne w sprzedaży albo nawet rozdawane za darmo. Trzeba uświadomić społeczeństwo, co naprawdę się wydarzyło – przekonuje.

Prof. Stanisław Stępień o Wołyniu: „Ofiary trzeba wydobyć z anonimowości”
Prof. Stanisław Stępień o Wołyniu: „Ofiary trzeba wydobyć z anonimowości”

Ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej pozostają jednym z najważniejszych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Zdaniem p…

Dębski o ukraińskiej narracji

Kompozytor odniósł się również do sposobu, w jaki historia UPA funkcjonuje we współczesnej Ukrainie.

Historycy ukraińscy znają te wydarzenia, ale często je bagatelizują albo próbują relatywizować. To fałszowanie historii – ocenia.

Według niego gloryfikowanie UPA może w przyszłości stać się problemem także dla samej Ukrainy.

Jeżeli Ukraina będzie chciała wejść do Unii Europejskiej, będzie musiała zmierzyć się również z tą częścią swojej historii – mówi.

Wspomnienia ze Lwowa

Dębski przyznał, że kiedy opowiadał o losach swojej rodziny podczas występów we Lwowie, spotykał się przede wszystkim z niezrozumieniem.

To było całkowite niezrozumienie. Ludzie patrzyli tak, jakby mówił o czymś zupełnie abstrakcyjnym – wspomina.

„To nie byli żadni polscy panowie”

Muzyk zwrócił uwagę na funkcjonujący w Ukrainie stereotyp tzw. polskich panów.

Moja rodzina nie była żadnym ziemiaństwem. To byli zwykli chłopi, osadnicy i zubożała szlachta. Bardzo biedni ludzie. Określenie „polskie pany” w ogóle do nich nie pasowało – podkreśla.

Wraca do rodzinnych stron

Dębski wielokrotnie odwiedzał Kisielin razem z rodzicami. Jak opowiadał, z bólem obserwował niszczenie miejsc pamięci poświęconych polskim ofiarom.

Jednocześnie zwrócił uwagę na działalność osób, które społecznie dbają o dawne polskie cmentarze na Wołyniu.

Motocykliści, często żołnierze czy policjanci, porządkują cmentarze i upamiętniają te miejsca. To bardzo ważna praca dla zachowania pamięci – zaznacza.

Przeczytaj więcej

Rzeź wołyńska. „Najpierw prawda, potem przebaczenie”
Rzeź wołyńska. „Najpierw prawda, potem przebaczenie”
Wołyń i spóźnione sumienie polskich elit. Kiedy pamięć przestała przeszkadzać.
Wołyń i spóźnione sumienie polskich elit. Kiedy pamięć przestała przeszkadzać.
Lwów chce ogłosić rok zbrodniarza Szuchewycza. To jawna prowokacja wymierzona w Polskę
Lwów chce ogłosić rok zbrodniarza Szuchewycza. To jawna prowokacja wymierzona w Polskę