Teraz na antenie:
Radio Wnet
Społeczeństwo

Srokowski o ludobójstwie na Kresach: „To nie zaczęło się od Zbrodni Wołyńskiej”

– Świat, który istniał do 1939 roku, w ciągu jednego dnia się rozsypał – wspomina pisarz Stanisław Srokowski. W rozmowie z Radiem Wnet autor książki „Święcenie noży” ujawnia przerażające, przemilczane fakty o początkach ludobójstwa na Kresach i stawia twarde warunki Ukrainie.
Srokowski o ludobójstwie na Kresach: „To nie zaczęło się od Zbrodni Wołyńskiej”

Rodzina Rudnickich, mordowana przez UPA we wsi Chobułtowa, fot. IPN/zbrodniawolynska.pl

Szekspir pod gwiazdami

Sielanka przerwana przez koszmar

Współczesna debata publiczna o tragicznych wydarzeniach na wschodnich ziemiach II Rzeczypospolitej często posługuje się uproszczeniami. Najnowsza książka, którą napisał Stanisław Srokowski „Święcenie noży”, rzuca zupełnie nowe światło na chronologię tamtych wydarzeń. Pisarz, będący naocznym świadkiem tamtego piekła, wspomina, że jego rodzinna wieś Sławentyn na Tarnopolszczyźnie była kiedyś oazą spokoju.

– Moja wioska była wielonarodowa. Bawiliśmy się razem, nie było żadnych antagonizmów – wspomina Srokowski.

Sąsiedzką symbiozę Polaków, Ukraińców i Żydów brutalnie przerwała jednak wielka historia. 17 września 1939 roku, wraz z agresją ZSRR na Polskę, dotychczasowy porządek społeczny runął w posadach, ustępując miejsca narastającej wrogości.

– Ten świat, który istniał do 1939 roku, w ciągu jednego dnia rozsypał się i rozpadł – zaznacza pisarz.

Szekspir pod gwiazdami

Słowa nienawiści z ambony

Najbardziej porażającym aspektem relacji ocalałych jest powolne, systematyczne zatruwanie umysłów przez ludzi, którzy powinni, jak twierdzi gość Radia Wnet, głosić miłość bliźniego. Stanisław Srokowski doskonale pamięta moment, w którym jako mały chłopiec poszedł z matką do lokalnej cerkwi, ponieważ polski ksiądz akurat chorował. Zamiast modlitwy usłyszał z ust greckokatolickiego popa słowa pełne jadu i wezwania do fizycznej eliminacji sąsiadów.

– Pop ogłosił na kazaniu, że ten kąkol, te straszne lachy, trzeba wyrwać z korzeniami – relacjonuje ocalały.

Dla siedmioletniego wówczas dziecka było to doświadczenie graniczne, które zdefiniowało jego dalsze losy. Matka pisarza podświadomie wyczuła nadchodzącą katastrofę, nakazując synowi milczenie i bezwzględne posłuszeństwo w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Słowa o „podłym plemieniu lachów” zanieczyszczającym ukraińską ziemię miały paść z ambony w obecności przerażonych polskich wiernych.

Rytualne święcenie narzędzi mordu

Niedługo po nienawistnych kazaniach w wielu świątyniach na Kresach doszło do scen, które współczesnemu człowiekowi mogą wydawać się całkowicie odrealnione. Symbolem tamtego okrucieństwa stały się tytułowe święcenia narzędzi rolniczych, które miały posłużyć do masowej eksterminacji ludności polskiej. Siekiery, widły, piły i noże były błogosławione przez duchownych za pomocą święconej wody.

Szekspir pod gwiazdami

– Bohaterka mojej książki jedzie do cerkwi, gdzie przed nią odsłania się przerażający obraz. Pop święcił kropidłem noże, siekiery, widły i piły do cięcia – opisuje autor książki „Święcenie noży”.

Pisarz przytacza liczne relacje świadków oraz historyczne dokumenty potwierdzające bezpośredni udział niektórych greckokatolickich duchownych w inspirowaniu rzezi. Nawoływali oni wprost do oczyszczania ziemi z Polaków, bez względu na wiek ofiar. Niektórzy z nich sami stawali na czele bojówek Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN).

– Za zabijanie Lachów grzechów nie będzie – cytuje słowa jednego z popów Stanisław Srokowski.

Tarnopol przed Wołyniem 1943

Pisarz burzy powszechnie przyjęty mit, jakoby Rzeź Wołyńska był to wyłącznie rok 1943. Srokowski precyzyjnie rekonstruuje mapę i kalendarium wydarzeń, wskazując, że machina nienawiści ruszyła znacznie wcześniej. Ludobójstwo na Kresach nie ograniczało się wyłącznie do jednego województwa, lecz objęło swym zasięgiem aż siedem przedwojennych województw.

Szekspir pod gwiazdami

– To nie zaczęło się na Wołyniu w 1943 roku. Początek tej zbrodni to wrzesień 1939 roku w moim rodzinnym powiecie podhajeckim na Tarnopolszczyźnie – wyjaśnia Srokowski.

Pierwsze masowe mordy całych wsi, takich jak Sławentyn, Szumlany czy Boków, miały miejsce tuż po wkroczeniu Armii Czerwonej. Dopiero później fala nieprawdopodobnego okrucieństwa przesunęła się na północ, na Wołyń, kulminując w tzw. krwawej niedzieli.

Warunki polsko-ukraińskiego pojednania

Pytany o przyszłość relacji między obydwoma narodami oraz o możliwość przebaczenia po ponad osiemdziesięciu latach, Srokowski odpowiada ze stanowczością. Jego zdaniem prawdziwe pojednanie polsko ukraińskie ekshumacje i rzetelna prawda historyczna to jedyna droga do przodu. Do tego potrzebna jest jednak jednoznaczna postawa władz państwowych w Kijowie, a nie jedynie gesty ze strony pojedynczych aktywistów.

– Ukraina powinna się przyznać do tej zbrodni. Powinna się uderzyć w pierś – deklaruje Srokowski.

Szekspir pod gwiazdami

Autor zaznacza, że dopóki strona ukraińska blokuje pełne prace poszukiwawcze i ekshumacyjne, relacje będą oparte na kłamstwie. Ofiary rzezi wciąż leżą w bezimiennych dołach śmierci, bez chrześcijańskiego pochówku. Srokowski domaga się także umieszczania na mogiłach jasnych inskrypcji, wskazujących bezpośrednich sprawców mordu.

– Dopóki tego nie będzie, nie ma mowy o żadnym porozumieniu – podsumowuje pisarz.

WSPIERAJ NAS NA PATRONITE

Przeczytaj więcej

Policja odnotowała już 24 utonięć w czerwcu 2026 roku – skala wciąż wzrasta. Bezpieczeństwo w wodzie najważniejsze!
Policja odnotowała już 24 utonięć w czerwcu 2026 roku – skala wciąż wzrasta. Bezpieczeństwo w wodzie najważniejsze!
„Ten układ go chronił”. Polityczna odpowiedzialność Trzaskowskiego za aferę w Szpitalu Południowym i Kacprzyka
„Ten układ go chronił”. Polityczna odpowiedzialność Trzaskowskiego za aferę w Szpitalu Południowym i Kacprzyka
Szokująca afera w Szpitalu Południowym. Śmierć w toalecie i tomografia zwłok
Szokująca afera w Szpitalu Południowym. Śmierć w toalecie i tomografia zwłok