Po brutalnych represjach, które dotknęły Białoruś po sfałszowanych wyborach prezydenckich w 2020 roku, codzienne życie mniejszości polskiej zmieniło się w koszmar. Państwo systematycznie niszczy wszelkie przejawy polskości, a poziom strachu w społeczeństwie paraliżuje codzienne funkcjonowanie.
Władze w Mińsku zlikwidowały dotychczasowe państwowe szkoły polskie w Grodnie oraz Wołkowysku, przekształcając je w placówki rosyjskojęzyczne. Język polski został całkowicie usunięty z oficjalnego systemu edukacji.
Język polski w podziemiu
Mimo gigantycznej presji aparatu bezpieczeństwa, polskie rodziny nie rezygnują z nauki języka ojczystego. Edukacja przeniosła się jednak do struktur nieoficjalnych, prowadzonych przez Związek Polaków na Białorusi.
– Dziś Białoruś jest bez pięciu minut państwem totalitarnym. Ponad 3800 dzieci nadal uczy się języka polskiego w szkołach społecznych, niedzielnych, które prowadzi Związek Polaków – poinformował Andrzej Poczobut.





