Teraz na antenie:
Radio Wnet
Wiadomości

Dramatyczna sytuacja Polaków na Białorusi. Język polski zszedł do podziemia

– Białoruś to dziś jedyne państwo na świecie, które tak brutalnie walczy z polską mniejszością i likwiduje polskie szkoły – ostrzega Andrzej Poczobut. Po krwawo stłumionych protestach z 2020 roku, reżim Aleksandra Łukaszenki uderzył w polskość z niespotykaną siłą. Państwowe placówki w Grodnie i Wołkowysku zostały całkowicie zrusyfikowane, a nauka ojczystego języka stała się aktem odwagi. Mimo wszechobecnego strachu i inwigilacji służb, Polacy na Kresach nie poddają się i organizują tajne nauczanie.
Dramatyczna sytuacja Polaków na Białorusi. Język polski zszedł do podziemia

Andrzej Poczobut, fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Po brutalnych represjach, które dotknęły Białoruś po sfałszowanych wyborach prezydenckich w 2020 roku, codzienne życie mniejszości polskiej zmieniło się w koszmar. Państwo systematycznie niszczy wszelkie przejawy polskości, a poziom strachu w społeczeństwie paraliżuje codzienne funkcjonowanie.

Władze w Mińsku zlikwidowały dotychczasowe państwowe szkoły polskie w Grodnie oraz Wołkowysku, przekształcając je w placówki rosyjskojęzyczne. Język polski został całkowicie usunięty z oficjalnego systemu edukacji.

Język polski w podziemiu

Mimo gigantycznej presji aparatu bezpieczeństwa, polskie rodziny nie rezygnują z nauki języka ojczystego. Edukacja przeniosła się jednak do struktur nieoficjalnych, prowadzonych przez Związek Polaków na Białorusi.

– Dziś Białoruś jest bez pięciu minut państwem totalitarnym. Ponad 3800 dzieci nadal uczy się języka polskiego w szkołach społecznych, niedzielnych, które prowadzi Związek Polaków – poinformował Andrzej Poczobut.

Dla tysięcy rodzin te społeczne placówki to jedyna szansa na zachowanie tożsamości narodowej. Członkowie mniejszości polskiej zdają sobie sprawę, że działają pod ciągłą obserwacją służb specjalnych, które monitorują media społecznościowe i natychmiast karzą za najmniejszy przejaw niezależności.

Solidarność ponad podziałami

Trwanie polskości na tych trudnych terenach nie byłoby możliwe, gdyby nie stałe i systematyczne wsparcie płynące bezpośrednio z Warszawy. Poczobut zwraca uwagę na rzadki w polskiej polityce konsensus w tej sprawie.

– Gdyby zabrać dzisiaj to wsparcie, to by się skurczyło do takiego maleńkiego, maleńkiego getta polskiego. I właśnie należy docenić to, że wszystkie polskie rządy kontynuowały to wsparcie – zaznaczył wiceszef Związku Polaków.

Fakt, że w spolaryzowanej Polsce pomoc dla rodaków na Białorusi nie jest przedmiotem walki partyjnej, budzi głęboką wdzięczność na Kresach. To właśnie ta solidarność daje prześladowanym Polakom siłę do przetrwania w państwie, które zmierza ku pełnemu totalitaryzmowi.

Przeczytaj więcej

Od Monte Carlo do oligarchów. Historia pieniędzy, które zmieniły Monako
Od Monte Carlo do oligarchów. Historia pieniędzy, które zmieniły Monako
Nowa bieda w Holandii: 40 proc. gospodarstw nie wiąże końca z końcem
Nowa bieda w Holandii: 40 proc. gospodarstw nie wiąże końca z końcem
Mamy wyniki matur! Jak poszło tegorocznym maturzystom?
Mamy wyniki matur! Jak poszło tegorocznym maturzystom?