Nieskuteczni Francuzi
„Trójkolorowi” przez całą pierwszą część spotkania zadomowili się na połowie graczy z Afryki. Oczekiwane gole (xG) na poziomie prawie dwóch, 13 strzałów w stronę bramki rywali i rzut karny na swoją korzyść. Na nieszczęście Francuzów, najważniejsza statystyka wówczas nie zmieniła się – wynik. Podopiecznym Didiera Deschampsa brakowało skuteczności i nawet wyżej wspomnianej „jedenastki” nie udało się przekonwertować na bramkę. Wówczas świetnym refleksem wykazał się Yassine Bounou, wyłapując strzał Kyliana Mbappe.
Maroko natomiast stanowiło w pierwszej odsłonie jedynie tło. Zaledwie jeden strzał oddali zawodnicy trenera Mohameda Ouahbiego. Dali się kompletnie zdominować przez Francuzów, którzy nieustannie stosowali pressing, sprawiając kłopoty przy wyprowadzaniu piłki.

Kontrowersyjne decyzje sędziowskie po meczu Argentyny z Egiptem ponownie wywołały dyskusję o roli systemu VAR podczas mi…
Geniusz Mbappe, geniusz Dembele
Zmarnowany rzut karny nie sprawił jednak, że napastnik Realu Madryt nie zdołał odnaleźć drogi do siatki. W 60. minucie „Dyktator” strzałem z szesnastu metrów posłał piłkę obok Issy Diopa i poza zasięgiem Bounou.
Sześć minut później Ousmane Dembele dostaje podanie od strzelca pierwszej bramki i strzałem po ziemi podwyższa wynik na 2:0. Maroko na tym etapie dalej nie istniało w porównaniu z grą Francuzów. Najlepiej o bezradności Maroka świadczy to, że pierwszy, celny strzał „Lwy Atlasu” oddały w…83. minucie.



