Po dwóch miesiącach od odzyskania wolności Andrzej Poczobut nie pozostawia złudzeń co do swoich planów na przyszłość. Znany dziennikarz i wiceprezes Związku Polaków na Białorusi ogłosił, że na początku września przekroczy granicę i wróci do rodzinnego Grodna.
Decyzja ta wywołuje ogromne poruszenie, ponieważ reżim Aleksandra Łukaszenki przez lata próbował zmusić go do podpisania prośby o ułaskawienie i wyjazdu z kraju na zawsze. Poczobut konsekwentnie odrzucał te propozycje, wybierając surową celę w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.
Powrót do ojcowizny
Dla Poczobuta decyzja o powrocie na Białoruś nie jest kwestią kalkulacji politycznej, lecz głębokiej tożsamości narodowej i rodzinnej. Dziennikarz mocno podkreśla swoje przywiązanie do ziemi nad Niemnem, z której wyrosły pokolenia jego przodków.
– Jestem Polakiem, ale Polakiem z Nadniemna. Tam się urodziłem, czuję się związany z tym miejscem, tam są groby moich przodków, moja rodzina tam przez stulecia mieszkała, jestem przywiązany do tamtej ziemi – zaznaczył Andrzej Poczobut.





