Teraz na antenie:
Radio Wnet
Społeczeństwo

Andrzej Poczobut wraca na Białoruś! „Jestem Polakiem, ale Polakiem znad Niemna”

– Jestem Polakiem, ale Polakiem znad Niemna. Tam się urodziłem, tam są groby moich przodków i tam jest moja rodzina – tak swoją decyzję o powrocie na Białoruś tłumaczy Andrzej Poczobut. Wybitny polski dziennikarz i działacz mniejszości narodowej, który po pięciu latach spędzonych w nieludzkich warunkach kolonii karnej odzyskał wolność dzięki amerykańskiej dyplomacji, nie zamierza szukać bezpiecznego azylu w Polsce. Już na początku września zamierza przekroczyć granicę i osobiście wziąć udział w zjeździe Związku Polaków w Grodnie.
Andrzej Poczobut wraca na Białoruś! „Jestem Polakiem, ale Polakiem znad Niemna”

Andrzej Poczobut, fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Po dwóch miesiącach od odzyskania wolności Andrzej Poczobut nie pozostawia złudzeń co do swoich planów na przyszłość. Znany dziennikarz i wiceprezes Związku Polaków na Białorusi ogłosił, że na początku września przekroczy granicę i wróci do rodzinnego Grodna.

Decyzja ta wywołuje ogromne poruszenie, ponieważ reżim Aleksandra Łukaszenki przez lata próbował zmusić go do podpisania prośby o ułaskawienie i wyjazdu z kraju na zawsze. Poczobut konsekwentnie odrzucał te propozycje, wybierając surową celę w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

Powrót do ojcowizny

Dla Poczobuta decyzja o powrocie na Białoruś nie jest kwestią kalkulacji politycznej, lecz głębokiej tożsamości narodowej i rodzinnej. Dziennikarz mocno podkreśla swoje przywiązanie do ziemi nad Niemnem, z której wyrosły pokolenia jego przodków.

– Jestem Polakiem, ale Polakiem z Nadniemna. Tam się urodziłem, czuję się związany z tym miejscem, tam są groby moich przodków, moja rodzina tam przez stulecia mieszkała, jestem przywiązany do tamtej ziemi – zaznaczył Andrzej Poczobut.

Jednocześnie lider polskiej mniejszości ze skromnością odrzuca próby kreowania go na bohatera narodowego. Jego zdaniem prawdziwy patriotyzm nie wymaga dziś w Polsce dramatycznych gestów, a prawdziwe bohaterstwo należy rezerwować dla innych postaci.

– Poradziłem sobie, ja staram się unikać wysokich słów, rezerwując je dla żołnierzy Armii Krajowej, dla tych, którzy swoje życie oddali w walce o wolność – dodał Poczobut.

Ryzyko nowej celi

Powrót do kraju rządzonego żelazną ręką przez dyktatora niesie za sobą gigantyczne ryzyko. Dziennikarz ma pełną świadomość, że tuż po przekroczeniu granicy może zostać zatrzymany przez białoruskie służby bezpieczeństwa.

– Nikt nie da żadnych gwarancji, dlatego że kiedy rozmawiamy o władzach białoruskich, o białoruskim reżimie, nikt nie da gwarancji co do ich zachowania – podkreślił dziennikarz.

Mimo to Poczobut wykazuje ostrożny optymizm. Analizuje zachowanie Mińska i dostrzega, że białoruskie władze mogą obecnie szukać dróg do ocieplenia relacji z Zachodem, zwłaszcza w sferze gospodarczej. W takich warunkach kolejny głośny proces polityczny polskiego dziennikarza nie byłby na rękę Łukaszence.

Ostatecznym testem dla intencji reżimu będzie zaplanowany na 13 września zjazd Związku Polaków na Białorusi, w którym Andrzej Poczobut ma zamiar osobiście uczestniczyć.

WSPIERAJ NAS NA PATRONITE

Przeczytaj więcej

Bractwo św. Piusa X kontra Watykan. Lisicki: Chodzi o doktrynę, nie o liturgię
Bractwo św. Piusa X kontra Watykan. Lisicki: Chodzi o doktrynę, nie o liturgię
Czerwona wstążka przy wózku dziecka? Możesz nie wiedzieć, kogo naprawdę odpędzasz
Czerwona wstążka przy wózku dziecka? Możesz nie wiedzieć, kogo naprawdę odpędzasz
Śnięte ryby i walka z czasem. Zapora Pilchowice w remoncie, a w tle gigantyczna awantura
Śnięte ryby i walka z czasem. Zapora Pilchowice w remoncie, a w tle gigantyczna awantura