Teraz na antenie:
Radio Wnet
Gospodarka

Polska traci fortunę przez import z Chin. „Liczby, które przerażają nawet ekonomistów”

– Ta cyfra po prostu przeraża – bije na alarm prof. Konrad Trzonkowski. Najnowszy raport, który przygotował Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, pokazuje, że z powodu naporu azjatyckiego giganta nasza gospodarka traci gigantyczne pieniądze. Każda doba to ponad 31 mln euro strat, a na szali leży przyszłość tysięcy pracowników.
Polska traci fortunę przez import z Chin. „Liczby, które przerażają nawet ekonomistów”

Kontenery, handel, Chiny, fot. https://www.publicdomainpictures.net/Peter Griffin

Drastyczny licznik strat

Polska gospodarka płaci gigantyczną cenę za gospodarczą dominację Pekinu. Najnowszy raport, który wspólnie opracowały Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Ośrodek Studiów Wschodnich, ujawnia porażającą skalę problemu.

Nie mówimy tu o suchym bilansie handlowym, ale o realnie utraconych dochodach i zniszczonych miejscach pracy. Specjalny licznik strat bije bezlitośnie w dzień i w nocy.

– To 11,4 miliarda to jest cyfra, która mówiąc szczerze przeraża nawet nas ekonomistów – zaznaczył prof. Konrad Trzonkowski. Każda doba oznacza dla Polski utratę ponad 31 mln euro realnej wartości ekonomicznej, która na zawsze odpływa do Chin.

Zagrożone tysiące etatów

Chiński import z Chin bezpośrednio uderza w serce polskiego przemysłu eksportowego i drenuje portfele zwykłych obywateli. Najnowsze analizy wskazują, że zagrożenie jest realne i bliskie.

Setki fabryk w całym kraju mogą wkrótce zacząć zwalniać ludzi. Polscy dostawcy przegrywają nierówną walkę z subsydiowanymi firmami z Azji.

– Szacujemy, że zagrożonych jest około 45 tysięcy miejsc pracy w polskim przemyśle, przede wszystkim w tych sektorach eksportowych – dodał prof. Konrad Trzonkowski. Praca tysięcy Polaków wisi obecnie na włosku.

Gdzie uciekają pieniądze?

Największe ciosy przyjmują dwa kluczowe sektory, które dotychczas stanowiły koło zamachowe polskiego eksportu. To tam transfer technologii i kapitału do Azji widać najwyraźniej.

Z wyliczeń ekonomistów wynika, że aż 4,2 mld euro rocznie tracimy w samym tylko sektorze baterii litowo-jonowych. Kolejne 3,9 mld euro to straty w przemyśle motoryzacyjnym.

Chińscy producenci, dzięki potężnym rządowym dotacjom, oferują ceny, z którymi europejskie i polskie firmy po prostu nie są w stanie konkurować na zdrowych zasadach rynkowych.

Ratunek dla gospodarki

Polska nie musi jednak bezczynnie przyglądać się tej katastrofie. Eksperci wskazują, że wciąż posiadamy narzędzia obronne, które możemy wdrożyć niemal natychmiast.

Kluczem do ochrony rynku może być wprowadzenie mechanizmu local content. Oznacza to wymóg wykorzystywania lokalnych dostawców i komponentów przy realizacji dużych inwestycji infrastrukturalnych.

Musimy także dynamicznie rozwijać automatyzację, robotyzację oraz sztuczną inteligencję, aby trwale odciąć się od modelu opartego wyłącznie na taniej sile roboczej.

Przeczytaj więcej

Japonia rzuca wyzwanie potęgom – Noetra! 10 milionów robotów i japońskie AI ma uratować kraj przed katastrofą
Japonia rzuca wyzwanie potęgom – Noetra! 10 milionów robotów i japońskie AI ma uratować kraj przed katastrofą
Trump uderza w korporacje. Ceny paliw w USA szokują
Trump uderza w korporacje. Ceny paliw w USA szokują
Polskie miasta zostaną zalane? „Pompy będą musiały pracować w nieskończoność”
Polskie miasta zostaną zalane? „Pompy będą musiały pracować w nieskończoność”