Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

OUN przed wejściem Wehrmachtu do Lwowa w 1941 – cz. 2

Sprawa listy profesorów lwowskich pozostaje jedną z najbardziej niejasnych kwestii dotyczących zbrodni z lipca 1941 roku. Wiadomo, że aresztowania przeprowadziło komando Einsatzgruppe C, podporządkowane strukturze SS. Działania te były elementem szerszej polityki terroru realizowanej przez Gestapo. Kluczowe pozostaje jednak pytanie, kto przygotował listy osób przeznaczonych do aresztowania.
OUN przed wejściem Wehrmachtu do Lwowa w 1941 – cz. 2

Już w innych akcjach okupacyjnych Niemcy korzystali z lokalnych archiwów i informacji dostarczanych przez miejscowych współpracowników. Możliwe więc, że podobny mechanizm zastosowano również we Lwowie. W tym kontekście pojawia się nazwisko Hans Schöngarth, którego komando miało wkroczyć do miasta z gotowymi listami. Istotne są także relacje wskazujące, że spisy mogły powstać jeszcze przed zajęciem Lwowa.

Jednym z pośrednich świadectw jest wypowiedź Hansa Krügera, który sugerował istnienie wcześniej przygotowanych list.

Nie wiadomo jednak, czy były one dziełem centralnych struktur niemieckich, czy lokalnych ukraińskich informatorów. Brak dokumentów uniemożliwia jednoznaczne rozstrzygnięcie tej kwestii. W efekcie badacze muszą opierać się na poszlakach i relacjach powojennych. Już sama ta niepewność pokazuje, jak fragmentaryczna jest wiedza o mechanizmach selekcji ofiar. Sprawa list pozostaje więc otwartym problemem historycznym.

Na przełomie czerwca i lipca 1941 roku Lwów znajdował się w stanie zawieszenia, w którym historia – jak się później okaże – przyspieszyła do tempa, jakie rzadko zdarza się w dziejach miasta. Władza sowiecka właśnie się załamywała, a niemieckie oddziały były jeszcze poza miastem. W tej szczelinie czasowej zaczyna działać środowisko, które w literaturze historycznej określa się jako struktury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – frakcji banderowskiej.

Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B) nie była w tym momencie jednorodnym aparatem państwowym, lecz konspiracyjną siecią działającą od lat trzydziestych XX wieku, ukształtowaną w warunkach emigracji, więzień i działalności podziemnej. Ostrze jej działalności skierowane było przed 1939 rokiem głównie przeciwko Polsce i jej przedstawicielom administracji, choć gdyby Związek Radziecki sięgał do Bugu, to zachodnia Ukraina przekonałaby się czym był „wielki głód”.

Liderzy Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B) zakładali, że nadchodząca wojna niemiecko-sowiecka stworzy historyczną okazję do odbudowy państwowości ukraińskiej, nawet jeśli miałoby się to odbyć w cieniu niemieckiej okupacji.

W relacjach i opracowaniach dotyczących tego okresu powraca motyw przygotowań prowadzonych jeszcze przed wejściem Wehrmachtu do Lwowa. Wskazuje się, że część działaczy OUN-B znajdowała się w tym czasie w Krakowie i na terenach Generalnego Gubernatorstwa, gdzie utrzymywali kontakty z niemieckimi służbami oraz budowali struktury przyszłej administracji terenowej. W literaturze historycznej podkreśla się, że ich działania miały charakter polityczno-organizacyjny, a nie wojskowy w klasycznym sensie.

Jednym z kluczowych elementów tych przygotowań była selekcja osób uznawanych za potencjalnych przeciwników przyszłego porządku politycznego. W opracowaniach Zygmunta Alberta oraz późniejszych badaniach IPN pojawia się teza, że w kręgu OUN-B powstawały wykazy osób związanych z polską administracją, nauką i życiem publicznym. Nie zachował się jeden kompletny dokument, który można by jednoznacznie nazwać „listą profesorów lwowskich sporządzoną przez OUN”, jednak analiza relacji, materiałów pośrednich i powojennych zeznań wskazuje na istnienie procesu gromadzenia takich danych.

W tym kontekście pojawiają się nazwiska działaczy, którzy w literaturze są wiązani z przygotowywaniem materiałów informacyjnych o strukturze społecznej Lwowa. Wśród nich wymienia się Iwana Kłymiwa oraz Jewhena Wrecionę. Ich rola, rekonstruowana przez historyków na podstawie źródeł pośrednich, dotyczyła przede wszystkim działalności organizacyjnej i informacyjnej w strukturach OUN-B. Zakres ich bezpośredniego wpływu na konkretne działania operacyjne pozostaje przedmiotem analizy historycznej i nie zawsze daje się jednoznacznie oddzielić od szerszej działalności konspiracyjnej.

Ważne jest jednak, że w tym okresie OUN-B funkcjonowała w warunkach intensywnej mobilizacji politycznej. Jej działacze przygotowywali się do momentu wkroczenia Niemców, który traktowali jako szansę na przejęcie inicjatywy politycznej w regionie. W tym sensie Lwów nie był dla nich jedynie miastem okupowanym, lecz przestrzenią potencjalnej reorganizacji władzy. Współczesne opracowania historyczne, w tym prace Grzegorza Motyki i analizy IPN, podkreślają, że relacje między OUN-B a niemieckim aparatem okupacyjnym były w tym okresie pragmatyczne i zmienne. Nie miały charakteru formalnego sojuszu, lecz raczej taktycznej współpracy i wzajemnego wykorzystania interesów.

Niemcy postrzegali lokalne struktury jako narzędzie pomocnicze w stabilizacji terenu, natomiast OUN-B widziała w Niemcach tymczasowego sojusznika w walce z ZSRR i możliwością budowy własnych struktur.

W tej atmosferze przygotowań, oczekiwania i napięcia zaczyna kształtować się mechanizm, który wkrótce doprowadzi do jednego z najbardziej dramatycznych epizodów w historii Lwowa. Miasto, które jeszcze kilka dni wcześniej było w stanie chaosu po wycofaniu Sowietów, staje się przestrzenią, w której różne siły polityczne próbują wypełnić powstałą próżnię.

Wejście Wehrmachtu zmieni ten układ natychmiast. Ale zanim to nastąpi, w cieniu wydarzeń wojennych, powstają struktury i decyzje, które w literaturze historycznej analizowane są jako jeden z elementów tła późniejszych aresztowań i egzekucji.

I właśnie w tym miejscu historia zaczyna nabierać tempa, które doprowadzi nas do nocy z 3 na 4 lipca 1941 roku.

Ukraińska ludność Lwowa z radością wita wkraczającą armię niemiecką.
Ukraińska ludność Lwowa z radością wita wkraczającą armię niemiecką.

Wejście Niemców i tworzenie nowego porządku

Wejście Wehrmachtu do Lwowa na początku lipca 1941 roku nie miało charakteru klasycznej ceremonii zwycięstwa. Było raczej wejściem w przestrzeń już wcześniej rozluźnioną przez chaos odwrotu sowieckiego, ale nadal nieposiadającą stabilnej struktury władzy. Miasto nie zostało zdobyte w jednym decydującym momencie – zostało przejęte w warunkach próżni administracyjnej, w której każdy dzień przynosił nowe rozkazy, nowe formacje i nowe hierarchie.

W pierwszych dniach okupacji niemieckiej Lwów znalazł się pod kontrolą jednostek Wehrmachtu oraz struktur policyjnych i bezpieczeństwa III Rzeszy. W literaturze historycznej podkreśla się, że kluczową rolę w operacyjnym zarządzaniu terenem odgrywały formacje takie jak Einsatzgruppen, które odpowiadały za działania „zabezpieczające” na zapleczu frontu. Ich obecność oznaczała, że obok działań militarnych natychmiast uruchamiano również aparat represji.

W tym kontekście pojawia się struktura odpowiedzialna za późniejsze aresztowania i egzekucje – oddziały policyjne i bezpieczeństwa, działające w ramach szerszej polityki okupacyjnej.

W źródłach niemieckich i opracowaniach powojennych, m.in. analizowanych przez Dietera Schenka, podkreśla się, że działania te „były elementem szerszej koncepcji zabezpieczenia tyłów frontu i eliminacji osób uznanych za potencjalnie wrogie wobec nowego porządku”.

Ważnym elementem pierwszych dni okupacji było również tworzenie lokalnych struktur pomocniczych. W warunkach szybko zmieniającej się administracji Niemcy korzystali z wiedzy i zasobów miejscowej ludności, w tym osób związanych z ukraińskimi środowiskami politycznymi. W literaturze historycznej opisuje się to jako zjawisko współpracy taktycznej, wynikające z braku znajomości terenu oraz konieczności szybkiego przejęcia kontroli nad miastem.

Właśnie w tym momencie zaczyna się krystalizować mechanizm, który później odegra kluczową rolę w wydarzeniach lipca 1941 roku: identyfikacja osób przeznaczonych do aresztowania. W relacjach świadków oraz w materiałach analizowanych przez Instytut Pamięci Narodowej pojawia się motyw wskazywania adresów, tłumaczenia nazwisk oraz udziału lokalnych osób w rozpoznawaniu mieszkań profesorów i przedstawicieli inteligencji.

Nie oznacza to jednak istnienia jednego centralnego dokumentu ani jednolitej listy operacyjnej. W świetle badań historycznych bardziej adekwatne jest mówienie o procesie selekcji, który łączył różne źródła informacji: przedwojenne dane administracyjne, kartoteki, lokalną znajomość miasta oraz bieżące rozpoznanie terenu przez nowe władze okupacyjne.

W tym samym czasie miasto zaczynało funkcjonować w warunkach nowego porządku, który nie był jeszcze w pełni ukształtowany. Władza niemiecka dopiero budowała swoje struktury administracyjne, a różne formacje wojskowe i policyjne działały równolegle, często bez pełnej koordynacji. Ta fragmentaryczność władzy nie oznaczała jednak chaosu w sensie braku kontroli – przeciwnie, była to kontrola rozproszona, ale konsekwentna w swoim celu.

W relacjach z tego okresu powtarza się obraz miasta, w którym ludność cywilna próbowała zrozumieć nową rzeczywistość poprzez obserwację zmieniających się mundurów, rozkazów i obecności różnych oddziałów. Dla wielu mieszkańców była to kolejna zmiana okupanta w ciągu kilku dni, co potęgowało poczucie niepewności i dezorientacji.

W tym właśnie środowisku zaczynają się wydarzenia, które doprowadzą do aresztowań lwowskich profesorów. Niemiecki aparat bezpieczeństwa, korzystając z dostępnych informacji oraz lokalnych źródeł wiedzy o mieście, przystępuje do działań wymierzonych w osoby uznane za część przedwojennej elity intelektualnej.

To, co w kolejnych dniach stanie się tragedią o wymiarze symbolicznym dla historii polskiej nauki, ma swoje źródło właśnie w pierwszych godzinach i dniach nowego porządku, który wchodzi do Lwowa nie jako stabilny system, lecz jako dynamiczna i brutalna, ociekająca krwią struktura okupacyjna. I w tym momencie historia przestaje być już tylko opisem zmian władzy. Zaczyna być opowieścią o konkretnych nazwiskach, adresach i decyzjach, które wkrótce zaprowadzą profesorów Uniwersytetu Jana Kazimierza na Wzgórza Wuleckie.

Noc 3/4 lipca 1941 – aresztowania profesorów

Noc z 3 na 4 lipca 1941 roku we Lwowie była momentem, w którym okupacja niemiecka przybrała postać natychmiastowego działania operacyjnego wobec wybranej grupy społecznej. W świetle badań historycznych (przede wszystkim Zygmunta Alberta, Dietera Schenka oraz ustaleń Instytutu Pamięci Narodowej) była to akcja skierowana przeciwko środowisku lwowskiej inteligencji akademickiej, przeprowadzona przez niemieckie struktury bezpieczeństwa.

W operacji tej kluczową rolę odgrywały formacje bezpieczeństwa III Rzeszy, związane z policją bezpieczeństwa i służbami operacyjnymi na zapleczu frontu wschodniego. W literaturze wskazuje się na odpowiedzialność funkcjonariuszy SS i policji, działających w ramach zadań „oczyszczania zaplecza frontu” z osób uznanych za potencjalnie wrogie.

Jednocześnie w źródłach i opracowaniach pojawia się kwestia udziału lokalnych struktur pomocniczych w procesie identyfikacji adresów i osób przeznaczonych do zatrzymania. Według relacji zebranych po wojnie oraz analiz IPN, w części przypadków niemieckim funkcjonariuszom towarzyszyły osoby znające topografię miasta i środowisko akademickie.

W tym kontekście badacze wskazują na działalność środowisk związanych z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów – frakcją banderowską (OUN-B), która w tym okresie działała w warunkach konspiracyjnych i próbowała wpływać na kształt nowej sytuacji politycznej w mieście. W opracowaniach pojawiają się nazwiska działaczy, którzy uczestniczyli w gromadzeniu informacji o strukturze społecznej Lwowa:

Iwan Kłymiw i Jewhen Wreciona

Według ustaleń historyków (m.in. IPN oraz Zygmunta Alberta), osoby te miały być związane z działalnością organizacyjną i informacyjną OUN-B w okresie poprzedzającym wejście Niemców do Lwowa. W literaturze podkreśla się jednak, że zachowane źródła nie pozwalają na odtworzenie jednego, kompletnego dokumentu operacyjnego w postaci „listy profesorów lwowskich sporządzonej przez OUN”. Rekonstrukcja opiera się na relacjach, materiałach pośrednich i analizie powojennych zeznań.

Iwan Kłymiw pseudonim Łehenda

Iwan Kłymiw był jednym z działaczy OUN związanych z frakcją banderowską. Po inwazji III Rzeszy na ZSRR banderowska frakcja OUN kolportowała wcześniej przygotowane odezwy, które wzywały do walki z Armią Czerwoną oraz zawierały hasła wrogie wobec Polaków, Żydów i innych grup, a także zapowiadały tworzenie struktur „państwa ukraińskiego”.

W jednej z nich nakazywano m.in. organizowanie ukraińskiej administracji i milicji, rejestrację ludności żydowskiej oraz jej izolację i wykorzystanie do pracy przymusowej, co sprzyjało tworzeniu lokalnych mechanizmów represji i przemocy. Według części badaczy (m.in. Marka Carynnyka) tego typu instrukcje i działania kadrowe OUN mogły współtworzyć warunki do powstawania list i działań represyjnych oraz były powiązane z wybuchem pogromów we Lwowie i innych miastach w 1941 roku.

W źródłach historycznych pojawia się jako członek struktur centralnych OUN-B oraz osoba zaangażowana w działalność organizacyjną i propagandową w okresie poprzedzającym i w trakcie niemieckiej inwazji na ZSRR w 1941 roku. W opracowaniach IPN oraz w literaturze historycznej dotyczącej nacjonalizmu ukraińskiego pojawia się wątek jego udziału w tworzeniu struktur administracyjnych i bezpieczeństwa w okresie 1941–1942.

W części badań (m.in. analizy cytowane przez IPN i badaczy takich jak Iwan Kaczanowski) Kłymiw pojawia się jako osoba związana z tworzeniem lokalnych struktur OUN i późniejszych formacji pomocniczych w okupowanej Galicji i na Wołyniu. W literaturze wskazuje się, że część jego działalności miała charakter nie tylko zbrojny, ale i organizacyjno-polityczny.

Jewhen Wreciona

Jewhen Wreciono był działaczem środowiska OUN-B, związanym z emigracyjnym i konspiracyjnym zapleczem organizacji w okresie poprzedzającym niemiecką inwazję na ZSRR. W literaturze przedmiotu pojawia się jako osoba przebywająca w Krakowie w latach 1939–1941, gdzie OUN-B rozwijała swoje struktury organizacyjne.

Wreciona był ukraińskim działaczem niepodległościowym, nacjonalistą oraz publicystą i dziennikarzem, związanym z Ukraińską Organizacją Wojskową (UWO) i Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Z wykształcenia był inżynierem chemikiem, a w okresie międzywojennym należał do grona współtwórców „Siczy Karpackiej”, organizacji paramilitarnej o charakterze nacjonalistycznym i jawnie antypolskim.

W strukturach OUN-B wszedł w skład Prowidu, gdzie odpowiadał przede wszystkim za kontakty zagraniczne i kwestie dyplomatyczne. W 1941 roku pełnił funkcję dowódczą w strukturach policji lwowskiej, która została zlikwidowana jeszcze w tym samym roku. W czasie II wojny światowej uczestniczył także w działalności UPA, a w 1943 roku wraz z Mykołą Łebedem prowadził rozmowy z Armią Krajową we Lwowie.

W 1944 roku, działając z ramienia prezydium Ukraińskiej Głównej Rady Wyzwoleńczej (UHWR), został wysłany do Szwajcarii w celu nawiązania kontaktów z aliantami, jednak został tam internowany przez władze szwajcarskie i nie zrealizował swojej misji. Po wojnie pozostał na emigracji, gdzie kontynuował działalność publicystyczną i polityczną w środowiskach ukraińskiej diaspory.

W praktyce nocnych aresztowań przebieg akcji miał charakter skoordynowany. Niemieckie oddziały bezpieczeństwa docierały do mieszkań profesorów Uniwersytetu Jana Kazimierza, gdzie dokonywano zatrzymań bez formalnych wyjaśnień. Relacje świadków, cytowane w opracowaniach Zygmunta Alberta, opisują sceny krótkich poleceń, przeszukań i natychmiastowego wyprowadzania zatrzymanych.

Jedna z licznych wystaw IPN upamiętniających kaźń polskich elit naukowych we Lwowie 4 lipca 1941 roku.

Wśród pierwszych ofiar tej operacji znaleźli się przedstawiciele najważniejszych lwowskich środowisk naukowych, w tym gronie m.in. Roman Longchamps de Bérier (prawo cywilne), Antoni Łomnicki (matematyka), Włodzimierz Stożek (matematyka) i Tadeusz Boy-Żeleński (literat, lekarz, przypadkowo zatrzymany w trakcie akcji)

Jak wynika z relacji rodzin oraz późniejszych opracowań, zatrzymania nie miały charakteru przypadkowego. Wybór osób wskazuje na selekcję środowiska akademickiego jako grupy o szczególnym znaczeniu społecznym i symbolicznym.

W źródłach powojennych powraca również motyw sprawnego odnajdywania adresów przez funkcjonariuszy. W części relacji sugeruje się udział osób znających miasto, jednak historycy podkreślają, że nie wszystkie te informacje mają jednakową wartość dowodową – część pochodzi z relacji spisywanych wiele lat po wydarzeniach i wymaga krytycznej analizy.

Zatrzymani zostali przewiezieni do miejsc koncentracji, skąd następnie trafili w kierunku Wzgórz Wuleckich. Tam miała nastąpić egzekucja, której szczegóły są dobrze udokumentowane w literaturze przedmiotu i zeznaniach powojennych.

W ujęciu historycznym noc 3/4 lipca 1941 roku nie była więc spontaniczną akcją, lecz elementem szerszego mechanizmu okupacyjnego: połączenia niemieckiej polityki bezpieczeństwa z lokalną wiedzą terenową i strukturami konspiracyjnymi, które w warunkach chaosu przejęcia miasta mogły zostać wykorzystane operacyjnie.

To właśnie w tym punkcie historia Lwowa przechodzi z fazy selekcji informacji do fazy selekcji ludzi.

Wzgórza Wuleckie – mechanizm egzekucji i struktura sprawcza

Egzekucja profesorów lwowskich na Wzgórzach Wuleckich w nocy z 3 na 4 lipca 1941 roku była operacją przeprowadzoną przez niemieckie struktury bezpieczeństwa, przede wszystkim oddziały policji bezpieczeństwa (Sipo) i Gestapo działające w ramach działań „zabezpieczających zaplecze frontu wschodniego”. W literaturze przedmiotu (Zygmunt Albert, Kaźń profesorów lwowskich; Dieter Schenk, Der Lemberger Professorenmord) wskazuje się na odpowiedzialność SS i kierownictwa policji bezpieczeństwa w Krakowie.

Kluczową rolę koordynacyjną przypisuje się SS-Brigadeführerowi Karlowi Eberhardowi Schöngarthowi, który jako szef policji bezpieczeństwa w dystrykcie krakowskim nadzorował działania operacyjne na zajętych terenach Lwowa. W skład struktur wykonawczych wchodzili funkcjonariusze Gestapo, w tym Hans Krueger, który według ustaleń badaczy uczestniczył w operacjach aresztowań i egzekucji na terenie Lwowa.

Ten ostatni przeżył wojnę. Hans Krueger (na zdjęciu) został po II wojnie światowej odnaleziony w Holandii, gdzie był przetrzymywany w areszcie, jednak po złożeniu fałszywych zeznań został zwolniony w 1948 roku z powodu braku dowodów. Osiedlił się w RFN, gdzie początkowo pracował jako wędrowny handlowiec, a następnie założył własną firmę i zaczął angażować się w działalność polityczną, przedstawiając się jako antyfaszysta [sic!]

W latach 50. ubiegał się o stanowisko urzędnicze, jednak jego kandydatura została odrzucona przez niemieckie służby bezpieczeństwa, po czym działał w strukturach partyjnych i organizacjach przesiedleńców. W 1962 roku został ponownie aresztowany, a trzy lata później postawiono mu formalne zarzuty dotyczące zbrodni wojennych. W trakcie procesu w 1967 roku przyznał się do pełnienia funkcji szefa Gestapo w Stanisławowie, choć początkowo zakładał, że nie spotka już ocalałych świadków swoich działań.

Proces trwał dwa lata i ujawnił liczne dowody jego udziału w prześladowaniach i przemocy wobec ludności żydowskiej. Ostatecznie został skazany na karę dożywotniego więzienia, a mimo że nie stanął przed sądem za zbrodnię na profesorach lwowskich, jego działalność pozostaje częścią szerszego kontekstu nazistowskich zbrodni w okupowanej Europie.

Pomocnicy Niemców śniący o Ukrainie „czystej, jak szklanka wody”

W wielu relacjach i opracowaniach pojawia się również wątek udziału lokalnych formacji pomocniczych w działaniach zabezpieczających operację. Nie dotyczył on jednak decyzji o egzekucji, która należała do niemieckiego aparatu bezpieczeństwa, lecz wsparcia operacyjnego: znajomości terenu, tłumaczeń oraz zabezpieczenia perymetru akcji.

Według części źródeł i relacji cytowanych w opracowaniach historycznych (m.in. Schenk, a także opracowania IPN oraz materiały publicystyczno-archiwalne), w działaniach tych mogły uczestniczyć elementy lokalnej policji pomocniczej i osób związanych z ukraińskimi strukturami formującymi się w warunkach okupacji niemieckiej.

W tym kontekście wskazuje się na późniejsze formacje znane jako Ukraińska Policja Pomocnicza, która formalnie została utworzona przez władze niemieckie w lipcu–sierpniu 1941 roku i podporządkowana Ordnungspolizei. Choć sama struktura w chwili lipcowych wydarzeń była jeszcze w fazie organizacji, to w praktyce terenowej funkcjonowały już zalążki lokalnych formacji porządkowych i pomocniczych.

W części relacji świadków (przywoływanych m.in. w opracowaniach IPN oraz w literaturze popularnonaukowej dotyczącej Lwowa 1941) pojawia się informacja o obecności osób pełniących funkcje pomocnicze przy operacji – w szczególności w zakresie wskazywania adresów, tłumaczenia oraz zabezpieczenia terenu egzekucji. Jednocześnie badacze podkreślają, że źródłowo najlepiej udokumentowana pozostaje odpowiedzialność niemieckich struktur SS i policji bezpieczeństwa, natomiast zakres i charakter udziału lokalnych formacji pomocniczych jest rekonstrukcją opartą na relacjach pośrednich.

Według IPN oraz części opracowań historycznych, egzekucja na Wzgórzach Wuleckich była elementem szerszej polityki eksterminacyjnej inteligencji polskiej prowadzonej przez III Rzeszę w ramach operacji na terenach okupowanych po rozpoczęciu „Barbarossy”. W tym kontekście mord lwowskich profesorów jest zestawiany z wcześniejszymi działaniami, takimi jak Sonderaktion Krakau. Akcja AB czy Intelligenzaktion.

Pomnik ku czci pomordowanych lwowskich profesorów we Wrocławiu. Fot. Stako – licencja CC BY-SA 3.0 Wikipedia

Zatrzymanych przewieziono z miejsca koncentracji do rejonu Wzgórz Wuleckich, gdzie zostali rozstrzelani nad przygotowanym dołem. Liczbę ofiar szacuje się na około 40–45 osób, w tym profesorów Uniwersytetu Jana Kazimierza i Politechniki Lwowskiej oraz osoby towarzyszące.

W ujęciu historycznym mechanizm tej zbrodni składał się z trzech poziomów:
decyzji niemieckiego aparatu bezpieczeństwa, wykonania przez jednostki Gestapo i SS oraz ukraińskiego wsparcia operacyjnego wynikającego z lokalnej znajomości terenu i struktur pomocniczych.

To właśnie ten splot – nie jeden dokument, lecz system współdziałających elementów okupacyjnych – doprowadził do wydarzeń, które w literaturze określa się jako jeden z najbardziej symbolicznych mordów na polskiej inteligencji w XX wieku.

Po egzekucji – miasto, ślady i pierwsze dokumentowanie zbrodni

Noc z 3 na 4 lipca 1941 roku nie kończy się wraz z wykonaniem egzekucji na Wzgórzach Wuleckich. W sensie historycznym dopiero wtedy zaczyna się drugi, równie istotny etap tej zbrodni: jej „pozostawienie w przestrzeni miasta” oraz pierwsze próby jej udokumentowania, zanim jeszcze powstaną instytucjonalne śledztwa powojenne.

W świetle opracowań Zygmunta Alberta oraz późniejszych analiz Instytutu Pamięci Narodowej, ciała zamordowanych profesorów zostały pogrzebane w zbiorowych mogiłach w rejonie miejsca egzekucji. W części relacji świadków pojawia się obraz pośpiesznego zasypywania dołów i prób maskowania miejsca egzekucji, co było typowym elementem niemieckich działań operacyjnych tego typu w pierwszym etapie okupacji wschodniej.

Miasto w kolejnych godzinach funkcjonowało już w nowej rzeczywistości administracyjnej. Władza niemiecka była w trakcie organizacji struktur cywilnych i policyjnych, a informacje o wydarzeniu nie były od razu publicznie ujawniane w pełnym zakresie. W praktyce oznaczało to stan częściowej niejawności: mieszkańcy wiedzieli o zatrzymaniach, ale nie mieli pełnego obrazu ich zakończenia.

Pierwsze informacje o losie profesorów zaczęły docierać do środowiska akademickiego stopniowo. Najpierw poprzez relacje pośrednie, świadków oraz osoby, które zdołały dotrzeć w okolice miejsca egzekucji. W literaturze przedmiotu podkreśla się, że już w lipcu 1941 roku krążyły w mieście nieoficjalne informacje o rozstrzelaniu zatrzymanych, choć ich potwierdzenie miało nastąpić dopiero później. W tym samym czasie zaczęły pojawiać się również pierwsze próby identyfikacji miejsca zbrodni. Wspomnienia przywoływane w opracowaniach historycznych wskazują, że teren Wzgórz Wuleckich został rozpoznany jako miejsce egzekucji stosunkowo szybko po wydarzeniach, co wynikało z lokalnej wiedzy mieszkańców oraz obserwacji zmian w terenie.

W dokumentacji niemieckiej, analizowanej przez badaczy takich jak Dieter Schenk, brak jest szczegółowych publicznych raportów opisujących samą egzekucję w sposób jawny – co wpisuje się w szerszy mechanizm dokumentacyjnego rozproszenia odpowiedzialności w strukturach SS i policji bezpieczeństwa. W praktyce oznaczało to, że informacje operacyjne pozostawały w obiegu wewnętrznym, nie tworząc jednego jawnego protokołu zdarzenia.

W okresie późniejszym, po zakończeniu wojny, sprawa lwowskich profesorów stała się przedmiotem zainteresowania zarówno polskich, jak i międzynarodowych instytucji śledczych. W materiałach gromadzonych przez polskie komisje badania zbrodni niemieckich oraz późniejsze struktury IPN pojawiają się relacje świadków, dokumenty wtórne oraz analizy porównawcze z innymi akcjami eksterminacyjnymi elit intelektualnych.

Istotnym elementem rekonstrukcji są także zeznania i materiały z procesów przeciwko funkcjonariuszom niemieckiego aparatu bezpieczeństwa, w tym sprawy Karla Eberharda Schöngartha oraz innych osób związanych z operacjami policji bezpieczeństwa na terenie Generalnego Gubernatorstwa i okupowanej Galicji. W tych materiałach Lwów pojawia się jako jeden z punktów szerszej polityki eliminacji elit.

Równolegle do dokumentacji niemieckiej, władze sowieckie po ponownym zajęciu Lwowa w 1944 roku również prowadziły własne działania dokumentacyjne, jednak ich charakter był odmienny – koncentrował się na rejestracji zbrodni niemieckich w kontekście propagandowym i politycznym, bez pełnej niezależnej rekonstrukcji wydarzeń.

W literaturze historycznej podkreśla się, że dopiero po wojnie możliwe stało się zestawienie relacji świadków, dokumentów niemieckich oraz badań terenowych w spójną rekonstrukcję wydarzeń z lipca 1941 roku. Prace takie jak Zygmunta Alberta stanowią jedno z pierwszych systematycznych opracowań, które próbowały połączyć dane źródłowe w jednolitą narrację faktograficzną.

W konsekwencji Wzgórza Wuleckie stały się nie tylko miejscem zbrodni, ale również miejscem pamięci – rekonstruowanym stopniowo przez kolejne dekady, w oparciu o coraz pełniejszy dostęp do źródeł archiwalnych i relacji.

To właśnie ten proces – od milczenia, przez relacje świadków, aż po dokumentację naukową – sprawił, że wydarzenia z lipca 1941 roku stały się jednym z najlepiej opisanych przypadków eksterminacji inteligencji w Europie Wschodniej w czasie II wojny światowej.

opracował Tomasz Wybranowski

Bibliografia podstawowa:

Opracowania klasyczne

  • Zygmunt Albert, Kaźń profesorów lwowskich w lipcu 1941 roku, Wrocław 1989.
  • Dieter Schenk, Der Lemberger Professorenmord. Verbrechen im Schatten des Ostfront, Frankfurt am Main 1998.
  • Grzegorz Motyka, Ukraińska partyzantka 1942–1960, Warszawa 2006 (kontekst OUN i struktury).

Instytucje i opracowania źródłowe

  • Instytut Pamięci Narodowej, materiały śledcze OKŚZpNP (Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu).
  • IPN – opracowania: „Zbrodnia na profesorach lwowskich” (artykuły edukacyjne i archiwalne).
  • Archiwalia niemieckie SS i Gestapo (procesy powojenne funkcjonariuszy Sipo/SD).

Opracowania problemowe (OUN i kontekst)

  • Marco Carynnyk, analizy dotyczące ideologii i struktur OUN-B.
  • John-Paul Himka, prace o nacjonalizmie ukraińskim i przemocy w 1941 r.
  • Opracowania IPN dotyczące OUN i współpracy lokalnych struktur w okupacji niemieckiej.

Przeczytaj więcej

Lista śmierci. Lwów 1941. 85. rocznica wymordowania polskiej inteligencji na Wzgórzach Wuleckich. cz. 1
Lista śmierci. Lwów 1941. 85. rocznica wymordowania polskiej inteligencji na Wzgórzach Wuleckich. cz. 1
OUN po lipcu 1941 – deklaracja państwa i rzeczywistość okupacji – cz. 3
OUN po lipcu 1941 – deklaracja państwa i rzeczywistość okupacji – cz. 3
„Siła i wolność” – nowa książka prof. Wojciecha Roszkowskiego jako opowieść o imperium idei. Ameryka bez mitów.
„Siła i wolność” – nowa książka prof. Wojciecha Roszkowskiego jako opowieść o imperium idei. Ameryka bez mitów.