Już w innych akcjach okupacyjnych Niemcy korzystali z lokalnych archiwów i informacji dostarczanych przez miejscowych współpracowników. Możliwe więc, że podobny mechanizm zastosowano również we Lwowie. W tym kontekście pojawia się nazwisko Hans Schöngarth, którego komando miało wkroczyć do miasta z gotowymi listami. Istotne są także relacje wskazujące, że spisy mogły powstać jeszcze przed zajęciem Lwowa.
Jednym z pośrednich świadectw jest wypowiedź Hansa Krügera, który sugerował istnienie wcześniej przygotowanych list.
Nie wiadomo jednak, czy były one dziełem centralnych struktur niemieckich, czy lokalnych ukraińskich informatorów. Brak dokumentów uniemożliwia jednoznaczne rozstrzygnięcie tej kwestii. W efekcie badacze muszą opierać się na poszlakach i relacjach powojennych. Już sama ta niepewność pokazuje, jak fragmentaryczna jest wiedza o mechanizmach selekcji ofiar. Sprawa list pozostaje więc otwartym problemem historycznym.
Na przełomie czerwca i lipca 1941 roku Lwów znajdował się w stanie zawieszenia, w którym historia – jak się później okaże – przyspieszyła do tempa, jakie rzadko zdarza się w dziejach miasta. Władza sowiecka właśnie się załamywała, a niemieckie oddziały były jeszcze poza miastem. W tej szczelinie czasowej zaczyna działać środowisko, które w literaturze historycznej określa się jako struktury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – frakcji banderowskiej.









