W tym kontekście pojawia się także środowisko badawcze związane z tak zwanym Ostforschung, które miało dostarczać danych o ludności okupowanych terenów. Wśród osób wymienianych w tym kręgu znajduje się Hans Joachim Beyer. Równocześnie pojawia się wątek działalności osób takich jak Pieter Nikolaas Menten. Jego obecność we Lwowie i późniejsze grabieże mienia profesorów wzmacniają hipotezy o motywach rabunkowych. Jednak nie wszyscy zamordowani posiadali wartościowe dobra, co osłabia tę interpretację. W efekcie możliwe jest, że lista powstała jako wynik współdziałania wielu środowisk i różnych motywacji.
Nie można wykluczyć także pośpiechu i chaosu towarzyszącego niemieckiej administracji okupacyjnej. Pojawia się również pytanie o kryteria wyboru ofiar, które nie były ani wyraźnie polityczne, ani przypadkowe w oczywisty sposób. Koncepcja „kto skorzystał” (cui bono) nie przynosi jednoznacznej odpowiedzi. Sprawa pozostaje więc otwarta, a „ukraińskie tropy” to jeden z elementów szerszej układanki.
Wejście Wehrmachtu do Lwowa i pierwsze dni lipca 1941 roku stworzyły dla ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego moment, który w jego własnej optyce miał charakter „historycznego otwarcia”. W literaturze naukowej – zwłaszcza w pracach Grzegorza Motyki oraz w opracowaniach Instytutu Pamięci Narodowej – ten okres określany jest jako próba natychmiastowego wykorzystania załamania władzy sowieckiej do ogłoszenia własnej państwowości, przy jednoczesnym braku zgody i kontroli ze strony niemieckiego okupanta.
Kluczowym wydarzeniem był tzw. „Akt odnowienia państwa ukraińskiego” ogłoszony we Lwowie 30 czerwca 1941 roku przez środowiska związane z Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B). Dokument ten, przygotowany w warunkach chaosu pierwszych dni okupacji niemieckiej, miał charakter jednostronnej deklaracji politycznej i nie został uznany przez władze III Rzeszy.











