Teraz na antenie:
Radio Wnet
Opinie

Prof. Krystyna Pawłowicz: Jawne oświadczenia majątkowe sędziów wymagają korekty

Czy pełna jawność oświadczeń majątkowych sędziów rzeczywiście służy walce z korupcją, czy raczej narusza ich prywatność i bezpieczeństwo? W kolejnym odcinku cyklu „Prawo bez cenzury” prof. Krystyna Pawłowicz przedstawia argumenty za zmianą obowiązujących przepisów, odwołując się zarówno do własnych doświadczeń, jak i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego oraz rozwiązań funkcjonujących w innych państwach Europy.
Prof. Krystyna Pawłowicz: Jawne oświadczenia majątkowe sędziów wymagają korekty

Łańcuch sędziowski / fot. Wnet

Interesujący majątek sędziów

Oświadczenia majątkowe sędziów zawsze budzą duże zainteresowanie publiczne. Często ich wyroki budzą sprzeciw co najmniej jednej ze stron sporu. Wielu uważa, że taki, a nie inny wyrok może być sprawą podejrzaną. Większość chce więc jawnych oświadczeń majątkowych osób rozstrzygających o naszych różnych żywotnych sprawach. Chce się im przyglądać, by przekonać się, że status majątkowy sędziów jest związany z uczciwie wykonywaną pracą orzeczniczą i ma pokrycie w legalnych źródłach ich dochodów.

Sprawy oświadczeń majątkowych sędziów i ich upublicznienie łączą się jednak z różnymi problemami prawnymi i konstytucyjnymi. Główny problem z nimi związany wynika z konfliktu między zasadą jawności życia publicznego, a ochroną prywatności i bezpieczeństwem państwa i tychże sędziów.

Jak to robią za granicą?

W Europie istnieją różne systemy i zakresy upubliczniania oświadczeń o statusie majątkowym sędziów. Od w zasadzie pełnego i szerokiego dostępu do tych oświadczeń przez powszechny dostęp z ograniczeniami, do systemu tylko wyjątkowo upubliczniającego oświadczenia majątkowe na wniosek. Celem ich wszystkich jest zapobieganie korupcji w tych środowiskach, nielegalnemu ubogaceniu się i konfliktom interesów.

Europejskie Trybunały, ETPC i TSUE w swych orzeczeniach potwierdziły, że publikowanie online oświadczeń majątkowych sędziów jest zgodne z prawem do prywatności, jeśli służy interesowi publicznemu, to jest w walce z korupcją. Najbardziej dostępny i szeroki prawny system upubliczniania oświadczeń majątkowych sędziów jest w Polsce. Oświadczenia są jawne i publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej Sądów Apelacyjnych. Są też dostępne online.

Anonimizuje się jedynie dane adresowe i inne umożliwiające lokalizację nieruchomości. Podobnie szeroki jest system w Rumunii, Albanii i ciekawy na Ukrainie, co jednak nie zapobiega panoszącej się tam powszechnie korupcji. Łatwy dostęp do informacji o sytuacji majątkowej sędziów jest też na Litwie, na Łotwie czy w Słowenii, z dostępem online.

W Europie Zachodniej, tj. we Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, dostępność do wiedzy o stanie majątkowych sędziów jest bardziej ograniczona. Oparta jest ona nie na szczegółowych oświadczeniach o poszczególnych elementach majątku sędziego, a głównie na ogólnych deklaracjach o interesach, o działalności dodatkowej i otrzymywanych prezentach. Deklaracje niektórych sędziów są publikowane. W Europie Zachodniej kładzie się większy nacisk na ochronę prywatności sędziów, zaś w pozostałych krajach, głównie postkomunistycznych, dominują względy ochrony antykorupcyjnej, czyli ochrona interesu publicznego, co w pewien sposób świadczy o historycznych doświadczeniach tych państw z okresu komunizmu. Jednak w większości państw zachodnioeuropejskich oświadczenia majątkowe sędziów nie są dostępne online, powszechnie i dla każdego. Niektóre państwa ograniczają się do wewnętrznej weryfikacji oświadczeń majątkowych przez uprawnione organy i bez szerszej ich publikacji.

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”

Historia Orderu Orła Białego pokazuje, jak zmieniało się znaczenie najwyższego polskiego odznaczenia państwowego. Zdanie…

Totalna transparentność

Przepisy antykorupcyjne dla sędziów w Polsce wprowadziły w 2016 roku jako zasadę szeroką dostępność publiczną, też online, do wiedzy o stanie majątkowym sędziów, przewidując też jednak wyjątki dla nieupubliczniania tych informacji.

Po dziesięciu latach od funkcjonowania tej ustawy okazało się, iż przepisy te nie spełniają zakładanych celów i wzbudziły kontrowersje konstytucyjne. Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego w 2023 roku zaskarżył je do Trybunału Konstytucyjnego, który niedawnym wyrokiem z 2 grudnia 2025 orzekł o niekonstytucyjności przepisów nakazujących publikację oświadczeń majątkowych sędziów i asesorów w Biuletynie Informacji Publicznej. Niekonstytucyjną okazała się też nadmierna ingerencja w prawo do prywatności sędziów, skutkująca utratą kontroli sędziów nad własnymi danymi, wpuszczonymi online do obiegu powszechnego i tam dalej przetwarzanymi.

Wyroki Trybunału Konstytucyjnego, mimo iż zgodnie z Konstytucją mają moc powszechnie obowiązującą, są ostateczne, nie są jednak w Polsce respektowane przez prezesów sądów, jawnie zbuntowanych przeciwko konstytucji i nie uznających Trybunału Konstytucyjnego ani jego orzeczeń. Oświadczenia majątkowe sędziów są więc nadal, mimo wyroku Trybunału z grudnia 2025, publikowane wbrew wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego.

Przeciwdziałanie korupcji jest konieczne w każdym środowisku, ale wątpliwe okazały się środki i skutki ich stosowania. Beneficjentami ujawnianych publicznie oświadczeń majątkowych, jak informowano, były też obce służby. Powszechna dostępność online do wrażliwych informacji o sędziach ogranicza prawo sędziów do prywatności, ale też ogranicza ich bezpieczeństwo. Wydaje się wystarczające, że oświadczenia majątkowe weryfikują prezesi sądów, służby skarbowe, finansowe, służby specjalne czy prokuratura.

Polowanie na sensacje

Z drugiej strony konstytucyjna zasada jawności życia publicznego wymaga, by także społeczeństwo miało dostęp do wiedzy o sposobie gromadzenia majątku przez osoby decydujące o ważnych dla nas sprawach. Ze swego własnego doświadczenia wiem jednak, że rolę reprezentantów społeczeństwa w dążeniu do uzyskiwania wiedzy o stanie majątkowych sędziów przyjęły na siebie, mocno uzurpatorsko, głównie media i różne organizacje pozarządowe. Niestety bardzo często z inspiracji politycznej. Szczególnie media, w większości finansowane z zagranicy, zwalczające tendencje demokratyczne w Polsce, chowając się za demagogicznymi hasłami obrony ubogich, prostych Polaków przed polskimi urzędnikami państwowymi, politykami i sędziami, rzekomo w interesie publicznym, publikują dane z wybranych oświadczeń majątkowych dostępnych na stronach sądów apelacyjnych Biuletynu Informacji Publicznej. Epatują następnie czytelników tymi zniekształconymi już po drodze danymi, suflując im nieuczciwy sposób uzyskiwania środków przez ocenianych urzędników i sędziów. Tak ustawieni, zmanipulowani czytelnicy poniżają i obrażają następnie funkcjonariuszy państwa polskiego. Czasem podnoszone zastrzeżenia okazują się trafne, ale bardzo często są wymyślonymi atakami zagranicznych zatroskanych tabloidów kryjących się za dobrem społecznym zwykłych ludzi w Polsce.

Żądania udostępnienia informacji o stanie majątkowym sędziów, mediom i stowarzyszeniom z reguły wykorzystywane są do ataków politycznych na nielubianych sędziów. Kłamliwe rozgrzebywanie ich zasobów ma jedynie rzucić cień na tego czy innego sędziego. Pamiętam, co lewackie środowiska wyczyniały z panią prezes Trybunału Konstytucyjnego Julią Przyłębską w żywe oczy kłamiąc czytelnikom na temat jej nieruchomości i szczując czytelników na nią i jej rodzinę. Podobne praktyki związane z ujawnianiem stanu majątkowego miały miejsce w przypadku obecnego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego i innych zresztą sędziów Trybunału.

Perspektywa osobista

W moim przypadku, po corocznych kolejnych medialnych atakach na mnie za moje „nienależne bogactwo”, po prowokowanych tymi atakami, przeinaczeniami i szczuciem atakach na mnie w miejscach publicznych, słownych, ale i fizycznych, ostatnie lata składałam już wnioski o nieupublicznianie mego oświadczenia majątkowego. Mimo to media wymyślały niestworzone rzeczy o moich zasobach finansowych, a np. Super Express po moim odejściu w stan spoczynku pytał czytelników, czy Pawłowicz w ogóle powinna dostać odprawę, choć na zasadach ogólnych należy się ona każdemu sędziemu i pracownikowi. Kłamiąc na temat tej odprawy, media prowokowały obelżywe ataki na mnie, niemal jak na jakiegoś złodzieja. Jacyś czytelnicy atakowali i atakują mnie potem, oskarżając o ich własne niskie emerytury po 20-30 latach pracy. Tymczasem ja też pracowałam. Całe zawodowe życie, 50 lat plus studia, czasem bez przerw na soboty i niedzielę.

W taki niestety często agresywny, nieuczciwy sposób wykorzystywane jest przez media prawo do informacji o stanie majątkowym sędziów. Z pewnością tak realizowany dostęp do wiedzy o sprawach publicznych nie jest zgodny z realizacją jakiegoś dobra publicznego. O ile kiedyś widziałam potrzebę szerokiej jawności dostępu do oświadczeń majątkowych sędziów, uzasadnioną wówczas nagłaśnianymi przypadkami niejasnego bogactwa niektórych sędziów i sądów powszechnych, to po 10 latach obowiązywania liberalnych przepisów w tym obszarze i w oparciu o własne doświadczenia twierdzę, że przepisy te wymagają korekty z wielu różnych powodów. Większy i główny nacisk winien być położony na instytucjonalną, realną weryfikację oświadczeń majątkowych sędziów przez organy uprawnione, sądowe, podatkowe, skarbowe, prokuraturę czy służby specjalne. Upublicznienie i łatwy dostęp online dla każdego w sprawach majątkowych sędziów stanowi dla tych sędziów bezzasadną, trwałą szykanę, a często stwarza zagrożenie też dla ich bezpieczeństwa.

Krystyna Pawłowicz

Prof. Krystyna Pawłowicz: TSUE i ETPC stały się narzędziami politycznej ingerencji
Prof. Krystyna Pawłowicz: TSUE i ETPC stały się narzędziami politycznej ingerencji

W „Prawie bez cenzury” prof. Krystyna Pawłowicz krytycznie oceniła działalność ETPC i TSUE, przekonując, że oba trybunał…

Przeczytaj więcej

Wojna z lekarzami? Ekspert tłumaczy, dlaczego premier nie zdecydował się na ten ruch
Wojna z lekarzami? Ekspert tłumaczy, dlaczego premier nie zdecydował się na ten ruch
Były ambasador o relacjach Polski i Ukrainy. „Jest szansa na deeskalację”
Były ambasador o relacjach Polski i Ukrainy. „Jest szansa na deeskalację”
Jaka będzie ta Polska? Katarzyna Obłąkowska „Prawda wyzwolona”. Rozmowa o Polsce między historią, pamięcią a przyszłością
Jaka będzie ta Polska? Katarzyna Obłąkowska „Prawda wyzwolona”. Rozmowa o Polsce między historią, pamięcią a przyszłością