Leszek Kraskowski to dziennikarz, który obecnie przebywa w areszcie tymczasowym, w związku z zarzutami kierowania gróźb pozbawienia życia wobec komendanta policji i nielegalnego posiadania broni gazowej. Zastosowanie wobec Kraskowskiego izolacyjnego środka zapobiegawczego wywołało prawdziwą lawinę krytyki w mediach. Wielu komentatorów wskazywało, że stosowanie aresztu w sprawie o groźby karalne jest nieproporcjonalne. Podnoszono także zarzuty, że prokuratura nie dysponuje żelaznym dowodem, że to faktycznie Leszek Kraskowski wysłał do policjanta maila z groźbami.
Głos w sprawie zabrała także żona Leszka Kraskowskiego Violetta Kraskowska, która w swoim dłlugim oświadczeniu, zamieszczonym na portalu Facebook, przedstawiła męża jako przemocowca i osobę niebezpieczną. Do publikacji dołączyła zdjęcia, filmy, a także skany dokumentów.
Kraskowski był podejrzanym w 2017 r.
Jeden z nich przykuł szczególnie naszą uwagę. Datowane na 25 kwietnia 2017 roku postanowienie prokuratora o zastosowaniu wobec Kraskowskiego dozoru policji w sprawie o znęcanie się sugerowało, że tego rodzaju zachowania dziennikarz i PR-owiec przejawiał już lata temu.
To okoliczność, która bez wątpienia grałaby na niekorzyść Kraskowskiego w obecnie toczącym się śledztwie, do którego dołączono również wątek tzw. znętów z nowego zawiadomienia jego żony.





