Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

70 rocznica Poznańskiego Czerwca. Jarosław Mikołajczyk przybliża wydarzenia z 1956 roku

Wspominamy masowy protest z czerwca 1956 roku. Iza Smolarek w wywiadzie z Jarosławem Mikołajczykiem w Studiu Londyn. Co się stało w Poznaniu?
70 rocznica Poznańskiego Czerwca. Jarosław Mikołajczyk przybliża wydarzenia z 1956 roku

Manifestacja na ul. Armii Czerwonej (obecnie Święty Marcin). Od lewej: Stanisław Tomalak, Zbigniew Błaszyk i prawdopodobnie Kazimierz Kasprowski (a nie Janusz Kulas, jak przypisał to UBP)*. Wikipedia

70 lat temu 28 czerwca miały miejsce pierwsze w historii PRL strajki generalne oraz masowe protesty i wystąpienia robotników. Wadliwy system skutkujący niegodnymi warunkami bytowymi zmusił zdesperowanych Polaków do wyjścia na ulice. Walczyli o godne płace i żywność w sklepach, a niezrealizowane obietnice rządowe dodatkowo rozżarzyły emocje polskiego społeczeństwa. Ekspert przybliża sprawę ówczesnych protestów.

Protest nie tylko klasy robotniczej

Jarosław Mikołajczyk w rozmowie z Izą Smolarek podkreśla fakt, że strajk w Poznaniu był dla ówczesnych władz PRL – u wielkim zaskoczeniem. Taki masowy protest nie miał wcześniej miejsca, a jednak Wielkopolanie się zbuntowali. „Żądamy chleba” to nie było wtedy jedyne hasło, choć do dziś reprezentuje ten strajk. W tłumie dały się słyszeć również sentencje dotyczące m.in obniżenia norm pracy, np. z ust Hipolita Cegielskiego naczelnika buntu. W pewnym momencie protest „ceglarzy” przerodził się w masowy bunt Polaków – do tego wszystkiego przyłączyło się całe społeczeństwo – mówi ekspert.

„Dlaczego to wszystko się stało?”

Brak zaopatrzenia w sklepach, złe warunki pracy, zbyt małe zarobki uniemożliwiające normalne godne życie były zapalnikiem masowego sprzeciwu. „To nie był strajk narodowo – wyzwoleńczy” – podkreśla Mikołajczyk. Ówczesny „zamordyzm polityczny” sprawiał wrażenie życia w przedziwnym zaborze, który tworzyli rodacy. Represje polityczne wciąż miały miejsce ,a polskie podziemie jeszcze nie wyszło wtedy zza więziennych krat. Panowała dyktatura strachu – Ludzie bali się mówić co myślą. Żyliśmy w schizofrenii bo na lekcjach historii uczyli nas zupełnie czegoś innego niż w domu – wspomina Gość na podstawie opowieści swojego ojca i dziadka. Atmosfera tamtych czasów nie pozwalała nawet przyznawać się do swojego nazwiska, a narracja tych lat starała się zafałszować rzeczywistość. „Jedząc chleb z margaryną zaczynaliśmy rozmawiać o tym, że pradziadek zginął w Katyniu, którego w ogóle nie było oficjalnie, a jeśli już pojawiały się przecieki to oczywiście byli Niemcy. My w swoich domach dowiadywaliśmy się zupełnie czegoś innego” mówi Mikołajczyk twierdząc, że to wszystko było właśnie podłożem dla wydarzeń w czerwcu 1956 roku.

Strajk zaczął się jeszcze przed czerwcem

Mikołajczyk opowiada o Powstańczej Armii Skautowskiej w kontekście strajku w Poznaniu. Sprzeciw pojawił się jeszcze przed czerwcem. Aktywnie działająca Powstańcza Armia Skautowska już 1 maja zrzucała ulotki „Sowieci won do domu!”. Wśród propagandowej piątki, czyli jednej z grup Armii do najcięższego wówczas więzienia dla młodocianych w Jaworznie trafił Bogdan Gruszczyński. Ten młody człowiek, jak mówi rozmówca, został sprowadzony do piwnicy, gdzie postawiono go twarzą do ściany i zagrożono śmiercią – Ubek wrzasnął uderzając pięścią w stół „a teraz gnoju zginiesz”. Natomiast strzał został oddany w ścianę. Bogdan wychodzi z więzienia, ale gdy tylko słyszy o poznańskim czerwcu jedzie strajkować i znowu zostaje zatrzymany – właśnie on jest przykładem takiego człowieka, któremu wciśnięto w kieszeń broń i zostaje oskarżony o chęć dokonania zamachu na SB – punktuje Mikołajczyk. Prace nad powstaniem trwały jeszcze długo przed czerwcem – My tu pracowaliśmy nad tym powstaniem…To nie jest tak, że ten czerwiec zrodził się tutaj tak sobie – uwydatnia rozmówca.

Czerwiec 1976. Jak robotnicy oszukali cenzurę PRL. Rozkręcili szyny, by świat usłyszał o buncie
Czerwiec 1976. Jak robotnicy oszukali cenzurę PRL. Rozkręcili szyny, by świat usłyszał o buncie

Drastyczne wspomnienia z Czerwca 1976 roku ożywają na nowo. Ewa Tomaszewska w Radiu Wnet zdradza kulisy sabotażu na kole…

„Czerwiec nie był klęską”

W tamtym czasie nie było możliwości zmiany władz polskich, a sam kraj był za głęboko osadzony w klimacie PRL – u , a więc wszystko co tylko można było osiągnąć poprzez strajk zostało osiągnięte – twierdzi rozmówca.

Symbolicznym efektem strajku stała się zmiana nazwy zakładu Stalina na Cegielskiego. Wymieniane zostają również takie skutki jak: więcej swobody w zakładach pracy, przez moment większe wyposażanie w sklepach i podwyżki. Następnie Mikołajczyk surowo określa władzę dodając, że jako wyjątkowo sprawna w stosowaniu systemu „dziel i rządź” nie zawahała się użyć tego narzędzia również po proteście stawiając grubą kreskę między inteligencją a klasą robotniczą. Pojawiały się również represje języka w szkołach.

Skutki wydarzeń czerwcowych

Byliśmy pod władzą rosyjską, która bardzo szybko zaczęła zapełniać więzienia i wynaradawiać Wielkopolskę. „Poszły te represje w stylistyce działań władzy sowieckiej. Natomiast później oni próbowali wszystkich przekupić”

– wyjaśnia historyk. Symbolicznym efektem strajku stała się zmiana nazwy zakładu Stalina na Cegielskiego. Wymieniane zostają również takie skutki jak: więcej swobody w zakładach pracy, przez moment większe wyposażanie w sklepach i podwyżki. Następnie Mikołajczyk surowo określa władzę dodając, że jako wyjątkowo sprawna w stosowaniu systemu „dziel i rządź” nie zawahała się użyć tego narzędzia również po proteście stawiając grubą kreskę między inteligencją a klasą robotniczą. Pojawiały się również represje języka w szkołach.

„Najważniejsze skutki to są te ogólnokrajowe…Po raz pierwszy władza ludowa przestraszyła się, że lud w tłumie wyszedł przeciwko nim”

– podkreśla gość Studia Londyn.

„Czerwiec pomógł odkryć własną tożsamość wielkopolską ponownie, a jeśli jest to w jakikolwiek sposób regionalizm to jest to regionalizm włączający” podsumowuje rozmowę Jarosław Mikołajczyk.

Przeczytaj więcej

Polskie skarby narodowe niszczeją na Ukrainie. Kijów nie chce ich oddać
Polskie skarby narodowe niszczeją na Ukrainie. Kijów nie chce ich oddać
Silniejsi od polityki! Rafał Otoka-Frąckiewicz o nowym polskim społeczeństwie obywatelskim. Rozmowy Tomasza Wybranowskiego
Silniejsi od polityki! Rafał Otoka-Frąckiewicz o nowym polskim społeczeństwie obywatelskim. Rozmowy Tomasza Wybranowskiego
Czerwiec 1976. Jak robotnicy oszukali cenzurę PRL. Rozkręcili szyny, by świat usłyszał o buncie
Czerwiec 1976. Jak robotnicy oszukali cenzurę PRL. Rozkręcili szyny, by świat usłyszał o buncie