Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

Czerwiec 1976. Jak robotnicy oszukali cenzurę PRL. Rozkręcili szyny, by świat usłyszał o buncie

Drastyczne wspomnienia z Czerwca 1976 roku ożywają na nowo. Ewa Tomaszewska w Radiu Wnet zdradza kulisy sabotażu na kolei w Ursusie i ujawnia, jak komunistyczna władza potrafiła niszczyć życie całym rodzinom.
Czerwiec 1976. Jak robotnicy oszukali cenzurę PRL. Rozkręcili szyny, by świat usłyszał o buncie

Uczestnicy protestu przy ul. Żeromskiego, czerwiec 1976, fot. archiwum IPN

Czerwiec 1976 roku trwale zapisał się w historii Polski jako moment, w którym robotnicy głośno powiedzieli „dość”. Decyzja komunistycznych władz o nagłych, drastycznych podwyżkach cen żywności wywołała natychmiastową falę strajków. Ludzie zostali postawieni pod ścianą.

– Ludziom po prostu przestało wystarczać na zapewnienie podstawowych potrzeb, to była sytuacja nie do zaakceptowania – wspomina Ewa Tomaszewska, działaczka opozycji demokratycznej w PRL.

Praca na pełnym etacie przestała gwarantować przeżycie do pierwszego. Kolejki po podstawowe produkty zajmowały gospodyniom domowym nawet po 3-4 godziny dziennie. Wybuch buntu był tak naprawdę aktem czystej rozpaczy robotników, którzy musieli walczyć o elementarną godność.

Zemsta na całym mieście

Największą cenę za sprzeciw wobec systemu zapłacił Radom. Komunistyczny aparat represji nazwał protestujących „warchołami” i rozpoczął systemowe niszczenie miasta. Ofiarami zemsty padali nawet ludzie, którzy z samymi zamieszkami nie mieli nic wspólnego.

– To była cena, którą Radom spłaca właściwie do dziś. Moja koleżanka z pracy próbowała dostać się na studia wieczorowe. Nie przyjęli jej tylko dlatego, że urodziła się w Radomiu – opowiada Ewa Tomaszewska.

Władze blokowały rozwój miasta, obcinały dotacje i rozdawały tzw. wilcze bilety, które uniemożliwiały znalezienie jakiejkolwiek pracy. Podobne represje dotknęły protestujących w Płocku i Warszawie, a ich skutki poszkodowani odczuwają do dzisiaj w postaci rażąco niskich emerytur.

Rozkręcone szyny w Ursusie

Komuniści za wszelką cenę próbowali wyciszyć informacje o skali strajków. Wtedy robotnicy z Ursusa zdecydowali się na dramatyczny krok. Zrozumieli, że strajk wewnątrz zamkniętego zakładu przejdzie bez echa, dlatego wyszli na tory.

– Protestujący postanowili rozkręcić szyny kolei dalekobieżnej. Chodziło o to, by zatrzymać pociągi międzynarodowe i sprawić, by informacja o buncie nie została zadeptana i utajniona przez cenzurę – wyjaśnia Ewa Tomaszewska.

Ten desperacki krok złamał blokadę informacyjną PRL. Choć milicja zareagowała z potworną brutalnością, robotnicy przełamali strach przed represjami.

Bestialstwo „ścieżek zdrowia”

Zatrzymani demonstranci trafiali prosto w piekło tzw. ścieżek zdrowia, czyli szpalerów milicjantów bijących ludzi pałkami. Przemoc miała charakter czysto sadystyczny. Młodzi ludzie musieli stosować ekstremalne techniki przetrwania.

– Jeden z osiemnastoletnich uczestników wspominał, że musiał udawać, że pęka i płacze. Tylko to uratowało mu życie, bo inaczej milicjanci po prostu by go zatłukli – relacjonuje Ewa Tomaszewska.

Mimo tak drastycznych doświadczeń, uczestnicy tamtych wydarzeń nie poddali się. To właśnie brutalnie potraktowani robotnicy z Ursusa stali się później filarami rodzącej się Solidarności i podziemnego ruchu wydawniczego.

Przeczytaj więcej

Silniejsi od polityki! Rafał Otoka-Frąckiewicz o nowym polskim społeczeństwie obywatelskim. Rozmowy Tomasza Wybranowskiego
Silniejsi od polityki! Rafał Otoka-Frąckiewicz o nowym polskim społeczeństwie obywatelskim. Rozmowy Tomasza Wybranowskiego
Jaka będzie ta Polska? Katarzyna Obłąkowska „Prawda wyzwolona”. Rozmowa o Polsce między historią, pamięcią a przyszłością
Jaka będzie ta Polska? Katarzyna Obłąkowska „Prawda wyzwolona”. Rozmowa o Polsce między historią, pamięcią a przyszłością
Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.
Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.