Ukraiński spisek? „Bali się, że Polska nigdy ich nie odda”
Gdy w lutym 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę, polskie środowisko muzealne natychmiast ruszyło z pomocą. Polacy nie tylko organizowali zbiórki materiałów zabezpieczających, ale wysunęli także niezwykle hojną i logiczną propozycję: zabezpieczenie i wywiezienie najcenniejszych lwowskich zbiorów do Polski w formie bezpiecznego depozytu na czas trwania wojny.
Reakcja strony ukraińskiej była jednak zimnym prysznicem dla polskich dyplomatów i muzealników. Kijów kategorycznie odrzucił tę ofertę. Powód? W kuluarach otwarcie mówiono o głębokiej nieufności wobec intencji Warszawy.
– Ukraińcy wietrzyli w tym jakiś podstęp. Pojawiła się obawa, że jeśli przekażą nam te dzieła w depozyt, to Polska już nigdy ich nie odda – ujawnia dziennikarz śledczy Tomasz Szymborski.
Ta paranoiczna postawa zaskakuje tym bardziej, że to właśnie Polska stała się głównym hubem humanitarnym i militarnym dla walczącej Ukrainy. Nieufność ta zablokowała jednak jakąkolwiek szansę na systemowe zabezpieczenie wspólnego dziedzictwa kulturowego przed rosyjskimi bombami.




