Teraz na antenie:
Radio Wnet
Gospodarka

Polacy wybudowali sortownię we Lwowie. Ukraińcy nie chcą za to zapłacić. Ujawniamy dokumenty!

– To jest po prostu skandaliczne i nie do pomyślenia w cywilizowanym świecie – mówi wprost Tomasz Wiatr, wiceprezes polskiej firmy Control Process, komentując incydent, w którym polski dyplomata Piotr Łukasiewicz nie został wpuszczony na plac budowy lwowskiej ekospalarni. Odsłaniamy kulisy konfliktu o wartości 17 milionów euro, w którym Ukraińcy – mimo otrzymania darmowych milionów z unijnego grantu – nie chcą zapłacić polskiemu wykonawcy za praktycznie zrealizowaną inwestycję.
Polacy wybudowali sortownię we Lwowie. Ukraińcy nie chcą za to zapłacić. Ujawniamy dokumenty!

Budowa instalacji mechanicznego i biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych we Lwowie, fot. Control Process

Szekspir pod gwiazdami

Polski biznes, który miał być liderem odbudowy Ukrainy, zderza się z brutalną rzeczywistością lokalnych układów. Wybudowany w 95 procentach nowoczesny zakład mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów we Lwowie stał się areną bezprecedensowego konfliktu.

Ukraińskie przedsiębiorstwo komunalne „Zelene Misto” (Zielone Miasto) zablokowało Polakom dostęp do inwestycji, przejęło rządowe gwarancje i odmawia zapłaty za wykonane prace. Sprawa urosła już do rangi poważnego incydentu dyplomatycznego, w który musiał osobiście interweniować polski ambasador.

Zbudowali gigantyczny zakład, zostały im obietnice

Kontrakt o wartości niemal 40 milionów euro na budowę lwowskiego zakładu przetwarzania odpadów komunalnych zbliżał się do szczęśliwego finału. Polska firma Control Process S.A., mimo trwającej wojny, alarmów bombowych i dramatycznych trudności logistycznych, doprowadziła inwestycję do stanu 95 procent ukończenia. Do pełnego rozruchu instalacji, która rozwiązałaby palący problem śmieciowy Lwowa, brakowało zaledwie dwóch miesięcy pracy, przekonywał na antenie Radia Wnet wiceprezes firmy.

– Miejsce, do którego doprowadziliśmy ten kontrakt pomimo wojny i wielu trudności, to zaawansowanie rzędu 95 procent. Ten zakład jest praktycznie skończony, wybudowany – tłumaczy wiceprezes zarządu Tomasz Wiatr w rozmowie z Radiem Wnet. – Jeżeli inwestor pozwoliłby nam wejść i dokończyć prace, to w dwa miesiące miałby już uruchomiony zakład – dodaje.

Szekspir pod gwiazdami

Wtedy jednak ukraiński inwestor podjął decyzję o zablokowaniu budowy. Strona ukraińska zalega polskiej firmie z płatnościami na kwotę około 10 milionów euro. Co więcej, urzędnicy we Lwowie bezprawnie zajęli polskie gwarancje bankowe o wartości kolejnych 4,5 miliona euro, zabezpieczone przez polski rząd w ING Banku Śląskim. Łączne roszczenia krakowskiej spółki opiewają obecnie na kwotę 17 milionów euro i z każdym dniem rosną.

– Najwyraźniej łatwiej było zerwać gwarancje zabezpieczone przez rząd polski i nie wypłacić ponad 10 milionów euro za ostatnie zobowiązania – zaznaczył Tomasz Wiatr.

Ambasador odbija się od gminnej bramy

Konflikt przeniósł się z gabinetów na plac budowy, wywołując bezprecedensowy skandal dyplomatyczny. Gdy polscy inżynierowie spróbowali wejść na teren inwestycji, aby zabezpieczyć aparaturę, drogę zagrodziła im ochrona. Na miejsce przybył osobiście polski ambasador na Ukrainie, Piotr Łukasiewicz.

– Poprosiliśmy o interwencję ambasady. Pan ambasador Piotr Łukasiewicz udał się na budowę i rozmawiał z drugą stroną. Nie zostaliśmy wpuszczeni nawet przy wsparciu naszej dyplomacji. To coś nie do pomyślenia – relacjonuje wiceprezes.

Szekspir pod gwiazdami

Działania mera Lwowa, Andrija Sadowego, budzą ogromne kontrowersje w kraju i za granicą. Podczas gdy polski rząd i obywatele od pierwszych dni wojny niosą Ukrainie bezprecedensową pomoc, lwowska administracja systematycznie marginalizuje polskie podmioty. Mer Sadowy organizuje konferencje, na których promuje zachodnich partnerów, całkowicie pomijając Polaków.

Tymczasem, jak mówi Wiatr, jego zastępca, „pan Moskalenko, nieoficjalnie pojawił się na prestiżowym forum w Gdańsku poświęconym odbudowie Ukrainy, na które nie został oficjalnie zaproszony”. Tomasz Wiatr osobiście uczestniczył w tym wydarzeniu.

– Tak, byłem na tej konferencji. Rzeczywiście bardzo duże wydarzenie, dużo polityków i międzynarodowych firm. Rozmawialiśmy z przedstawicielami naszego rządu, wymienialiśmy się spostrzeżeniami – wskazuje Tomasz Wiatr, zwracając uwagę na widoczny gołym okiem zgrzyt dyplomatyczny wokół delegacji ze Lwowa.

Arbitraż miażdży ukraińskie urzędy

Lwowscy urzędnicy forsują w ukraińskich mediach narrację, jakoby to polska firma nie wywiązała się ze swoich zobowiązań. Radio Wnet zpoznało się z wyrokami międzynarodowej komisji rozjemczej Arbitrage FIDIC Dispute Adjudication Board (DAB). Oficjalne dokumenty obrazują działania lwowskiego przedsiębiorstwa komunalnego.

Szekspir pod gwiazdami

Dwaj niezależni, międzynarodowi arbitrzy – Robert Aloys Werth z Niemiec oraz Anthony Edwards z Wielkiej Brytanii – wydali aż 75 korzystnych dla polskiej firmy decyzji, w tym siedem kluczowych wyroków końcowych. Arbitrzy jednoznacznie orzekli, że:

  • Control Process S.A. nie ponosi winy za opóźnienia w rozruchu zakładu.
  • Główną przyczyną paraliżu inwestycji jest fakt, że Lwów nie doprowadził do zakładu zasilania elektrycznego (tzw. Etap 1) oraz nie wykonał dróg dojazdowych, parkingów i infrastruktury towarzyszącej (tzw. Etap 2).
  • Lwowskie przedsiębiorstwo komunalne próbowało zmusić Polaków do darmowego wykonania prac zewnętrznych wartych kilkanaście milionów euro.
  • Zajęcie polskich gwarancji bankowych w ING na kwotę 4,6 miliona euro oraz próba rozwiązania umowy przez Lwów były całkowicie bezprawne i nieważne.

W jednym z najważniejszych wyroków (Decyzja nr 5) arbiter nakazał lwowskiej spółce natychmiastową wypłatę Polakom kwoty co najmniej 4 381 623,20 EUR (w tym wstrzymane płatności za faktury z czerwca oraz odsetki finansowe). Strona ukraińska wyroki te jednak ignoruje. Zamiast respektować zapisany w umowie arbitraż w Paryżu, próbuje przenieść spór przed sąd w Kijowie, licząc na korzystne, lokalne rozstrzygnięcie.

– Z jednej strony podpisujemy umowy międzynarodowe, mamy tam zapisy, że trzeba respektować prawo, wykonywać wyroki, ale jak przychodzi co do czego, to zasłaniamy się prawem Ukrainy. To pokazuje, że wymagana jest naprawdę duża praca, żeby biznes się nie bał – ostrzega wiceprezes Control Process.

Ostrzeżenie dla polskiego biznesu

Polska firma padła ofiarą procederu, który budzi głęboki niepokój przedsiębiorców planujących zaangażowanie w powojenną odbudowę Ukrainy. Bulwersujący jest również fakt, że Lwów na realizację tej inwestycji otrzymał 10 milionów euro bezzwrotnego unijnego grantu – czyli darmowych pieniędzy pochodzących od europejskich podatników.

Szekspir pod gwiazdami

Doświadczenia Control Process S.A. są na tyle dramatyczne, że kierownictwo spółki zdecydowało się na wystosowanie publicznego i jednoznacznego ostrzeżenia do całego polskiego sektora budowlanego i przemysłowego.

– Stanowczo odradzam wszystkim, którzy myślą na chwilę obecną o inwestowaniu, jeżeli ta sytuacja nie ulegnie naprawie. Skala ryzyka jest po prostu absurdalna. Nigdy byśmy się nie poważyli na startowanie w tym przetargu, gdybyśmy nie widzieli tam logotypu banku europejskiego, kontraktu międzynarodowego i określonego sposobu rozstrzygania sporów – deklaruje wprost Tomasz Wiatr.

Przedsiębiorcy i dyplomaci podkreślają, że bez wzajemnego szacunku i bezwzględnego przestrzegania prawa nie ma mowy o zdrowym biznesie.

– Jesteśmy gotowi, żeby Ukrainę odbudowywać. Robimy to nawet lepiej niż inne kraje, bo jesteśmy bliżej i znamy te realia. Potrzebujemy jednak szanowania tego biznesu i respektowania nas. Nie ma biznesu bez wzajemnego szacunku – podsumowuje wiceprezes zarządu.

Szekspir pod gwiazdami

Czy lwowscy urzędnicy opamiętają się pod wpływem międzynarodowych wyroków, chroniąc wizerunek swojego kraju jako wiarygodnego partnera? Odpowiedź na to pytanie zadecyduje o przyszłości wielu wspólnych projektów gospodarczych.

DOKUMENTY Z FIRMY CONTROL PROCESS:

WSPIERAJ NAS NA PATRONITE

Autorzy:

Opracowanie:

Przeczytaj więcej

Budowa elektrowni jądrowej w Polsce pod znakiem zapytania. Ekspert ostrzega przed dyktatem USA
Budowa elektrowni jądrowej w Polsce pod znakiem zapytania. Ekspert ostrzega przed dyktatem USA
Na stole leży 580 miliardów dolarów. Polskie firmy zarobią na odbudowie Ukrainy?
Na stole leży 580 miliardów dolarów. Polskie firmy zarobią na odbudowie Ukrainy?
Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.
Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.