Polski biznes, który miał być liderem odbudowy Ukrainy, zderza się z brutalną rzeczywistością lokalnych układów. Wybudowany w 95 procentach nowoczesny zakład mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów we Lwowie stał się areną bezprecedensowego konfliktu.
Ukraińskie przedsiębiorstwo komunalne „Zelene Misto” (Zielone Miasto) zablokowało Polakom dostęp do inwestycji, przejęło rządowe gwarancje i odmawia zapłaty za wykonane prace. Sprawa urosła już do rangi poważnego incydentu dyplomatycznego, w który musiał osobiście interweniować polski ambasador.
Zbudowali gigantyczny zakład, zostały im obietnice
Kontrakt o wartości niemal 40 milionów euro na budowę lwowskiego zakładu przetwarzania odpadów komunalnych zbliżał się do szczęśliwego finału. Polska firma Control Process S.A., mimo trwającej wojny, alarmów bombowych i dramatycznych trudności logistycznych, doprowadziła inwestycję do stanu 95 procent ukończenia. Do pełnego rozruchu instalacji, która rozwiązałaby palący problem śmieciowy Lwowa, brakowało zaledwie dwóch miesięcy pracy, przekonywał na antenie Radia Wnet wiceprezes firmy.

– Miejsce, do którego doprowadziliśmy ten kontrakt pomimo wojny i wielu trudności, to zaawansowanie rzędu 95 procent. Ten zakład jest praktycznie skończony, wybudowany – tłumaczy wiceprezes zarządu Tomasz Wiatr w rozmowie z Radiem Wnet. – Jeżeli inwestor pozwoliłby nam wejść i dokończyć prace, to w dwa miesiące miałby już uruchomiony zakład – dodaje.








![Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fpanel.wnet.fm%2Fwp-content%2Fuploads%2F2026%2F06%2FAndrij-Sadowy-nazi-gest-.png&w=3840&q=75)