Porażka w Gdańsku
Rozpoczynająca się właśnie konferencja dotycząca odbudowy Ukrainy w Gdańsku miała być wielkim sukcesem dyplomatycznym i gospodarczym. Tymczasem na wydarzeniu zabraknie najważniejszej postaci – prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Zamiast niego Kijów reprezentować będzie premier.
Zdaniem ekspertów to potężny cios wizerunkowy i jasny sygnał ze strony ukraińskiej administracji.
– Widać ewidentnie, że prezydent Zełenski postanowił się obrazić na Polskę – ocenia sytuację dr Sławomir Dębski, były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM).
Ekspert zauważa, że niezależnie od tego, kto rządzi w Warszawie, Kijów demonstracyjnie unika dialogu. Choć ukraińska propaganda próbuje tłumaczyć nieobecność prezydenta próbą „deeskalacji”, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Postawa ukraińskiego lidera wymyka się już racjonalnym ocenom.







