19 czerwca na pólnocnoamerykańskim mundialu dostarczył wielu, oczekiwanych zesztą wrażeń. Oto kronikarski opis tego, co wydarzyło się minionej nocy:
USA – Australia 2:0
Bramki:
- 1:0 – Burgess 11′ (samobójcza)
- 2:0 – Freeman 43′
Reprezentacja USA od początku rozgrywanego w Seattle spotkania kontrolowała przebieg gry. Już w 11. minucie objęła prowadzenie po bramce samobójczej Camerona Burgessa. W pierwszej połowie Amerykanie częściej utrzymywali się przy piłce, dominowali w środku pola i stwarzali więcej sytuacji ofensywnych. Przed przerwą prowadzenie podwyższył Alex Freeman. Trafienie zostało zweryfikowane przez VAR pod kątem spalonego i ostatecznie uznane.
Po zmianie stron Australia dokonała zmian personalnych, wprowadzając m.in. Nestory’ego Irankundę – bohatera meczu z Turcją, i Cristiana Volpato. Zespół zyskał nieco większą dynamikę w grze ofensywnej, jednak nie przełożyło się to na stworzenie wystarczającej liczby dogodnych sytuacji bramkowych. USA skoncentrowały się na kontroli wyniku i utrzymały dwubramkową przewagę do końca meczu.




