Nowy format mistrzostw świata ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Jedni obawiają się, że rozszerzenie turnieju osłabi jego poziom sportowy, inni zwracają uwagę, że dzięki temu na mundial trafiają reprezentacje, które wcześniej nie miały na to większych szans. Dla Adama Kotleszki to właśnie możliwość odkrywania nowych piłkarskich historii jest największym atutem zmian wprowadzonych przez FIFA.
– Dostajemy w zamian coś absolutnie bonusowego, czyli przepiękne historie takich reprezentacji jak Curacao, Republika Zielonego Przylądka, Uzbekistan czy Jordania. To często jedyna okazja, żeby zobaczyć futbol z miejsc, które na co dzień nie trafiają na pierwsze strony sportowych mediów – mówił.
Curacao już podbiło serca kibiców
Szczególne miejsce wśród debiutantów zajmuje Curacao. Karaibska wyspa licząca około 156 tysięcy mieszkańców jest najmniejszym państwem w historii mistrzostw świata.






