Wejście kanadyjskiej spółki Lumina Metals na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie wywołało prawdziwe poruszenie w świecie biznesu i polityki. Wszystko za sprawą projektu Nowa Sól, który zakłada eksploatację rzekomo gigantycznych, niezwykle bogatych złóż miedzi, srebra i złota.
Wydarzenie to zyskało rangę państwową, gdy oficjalną i pełną zachwytów laudację na cześć nowego inwestora wygłosił premier Donald Tusk. Jednak obietnice o niespotykanej dotąd fortunie ukrytej pod polską ziemią budzą ogromny sceptycyzm wśród niezależnych ekspertów.
Gorączka złota na giełdzie
Planowany przez kanadyjskiego inwestora projekt Lumina Metals Nowa Sól kusi wizją niewyobrażalnego bogactwa. Z prezentowanych danych wynika, że złoża miedzi w rejonie Nowej Soli charakteryzują się rekordową koncentracją szlachetnych kruszców. Największe emocje budzi deklarowana zawartość złota, która ma wynosić nawet 1200 g na tonę rudy.
Dla porównania, polski gigant KGHM wydobywa złoża, w których zawartość tego cennego metalu szacuje się średnio na około 45 g na tonę. Na te rewelacje bardzo chłodno patrzy jednak fizyk i ekspert ds. energetyki, prof. Ludwik Pieńkowski.




