Afera w Szpitalu Południowym
Patryk Słowik, dziennikarz serwisu zero.pl, jako pierwszy opisał bulwersujące praktyki w warszawskim Szpitalu Południowym. Ujawnił, że prominentni politycy Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodziny omijali wielomiesięczne kolejki do specjalistów. Pod nadzorem Dawida Kacprzyka przechodzili natychmiastowe badania diagnostyczne, podczas gdy zwykli pacjenci czekali na nie nawet rok.
Ujawnienie prawdy wywołało trzęsienie ziemi w stolicy. Zamiast jednak natychmiastowej naprawy standardów, w placówce ruszyła kuriozalna akcja ratunkowa, przypominająca scenariusz filmu sensacyjnego.
Salonik, którego nie było
Wokół placówki z dnia na dzień narasta atmosfera skandalu. Wokół tak zwanego gabinetu VIP, w którym uprzywilejowani pacjenci czekali na ekspresowe badania, zaczęły dziać się rzeczy niebywałe. Władze placówki podjęły natychmiastowe kroki, aby zatrzeć materialne dowody istnienia specjalnej strefy dla władzy.

– Takiej paniki na korytarzach sejmowych nie widzieliśmy od lat, minister ucieka przed mikrofonem i rzuca jedynie, że si…
– Wczoraj z tego saloniku VIP, którego przecież nigdy nie było, wynoszono meble – relacjonuje na antenie Radia Wnet Patryk Słowik. Dziennikarz zero.pl wprost nazywa te działania zacieraniem śladów przed licznymi kontrolami. W placówce zjawili się już audytorzy stołecznego ratusza oraz kontrolerzy Narodowego Funduszu Zdrowia.






