Wina systemu czy jednostek?
Donald Tusk pytany o sprawę tłumaczy, że problemem nie są zachowania polityków i ich wykorzystywanie kontaktów żeby załatwiać sobie wcześniejsze terminy. Na pytanie czy słowa premiera są przekonujące, Sławomir Jastrzębowski odpowiada, że gdyby nie rozmowy z członkami Koalicji Obywatelskiej to może by uwierzył. W rozmowach tych, jak mówi gość „Odysei Wyborczej”, politycy twierdzili, że wszyscy ,od pewnego szczebla, w Warszawie wiedzieli o tym jak szybko dostać się do lekarza i gdzie. Wielu z tych którzy korzystali z „poczekalni dla elity” przyjeżdżali na Ursynów mimo, że inne szpitale znajdowały się o wiele bliżej.
Niezwykle oburzające dla opinii publicznej jest to, że Koalicja Obywatelska pokazała swoją prawdziwą twarz, czyli my, elita i wy plebs.
– stwierdza dziennikarz.
Lekarze głosem sprawiedliwości
Wszystko zostało zorganizowane za zgodą i wiedzą władz szpitala przez 28-letniego Dawida Kasprzyka. Według pewnych doniesień, to od lekarzy, mających dosyć sposobu w jaki młody lekarz zarządzał szpitalem, wypłynęły szczegóły informacje i możliwe nazwiska osób korzystających z tej podjednostki dla „VIP-ów” do dziennikarzy którzy pewnie jeszcze nie pokazali wszystkich swoich kart.





