Teraz na antenie:
Radio Wnet
Społeczeństwo

Egzekucja w Białej Podlaskiej. Czy macki Kremla sięgnęły Polski?

– To wygląda na bezwzględną egzekucję, sprawca chciał mieć absolutną pewność – ujawnia w rozmowie z Radiem Wnet Arkadiusz Michlewicz, dziennikarz Radia Eska. Poniedziałkowy poranek w Białej Podlaskiej zamienił się w krwawy thriller, gdy na osiedlowym trawniku padły strzały do rosyjskiego opozycjonisty i biznesmena, Siemiona Skriepieckiego. Czy polskie służby mają do czynienia z bezczelnym mordem politycznym na zlecenie FSB?
Egzekucja w Białej Podlaskiej. Czy macki Kremla sięgnęły Polski?

Siemion Skriepiecki, fot. Facebook.com

Zabójstwo Siemiona Skriepieckiego

Spokojny, poniedziałkowy poranek w Białej Podlaskiej zamienił się w scenariusz rodem z politycznego thrillera. Wokół bloków mieszkalnych i pawilonów handlowych, gdzie setki mieszkańców zmierzały właśnie do pracy, nagle rozległy się głośne strzały. Na osiedlowym trawniku znaleziono ciało mężczyzny.

Szybko okazało się, że ofiarą jest Siemion Skriepiecki – rosyjski artysta, opozycjonista i biznesmen mieszkający w Polsce. Okoliczności zdarzenia wskazują na to, że w mieście doszło do profesjonalnie zaplanowanego mordu.

– Nasze niewielkie miasto nigdy nie spodziewało się, że znowu będzie świadkiem kolejnej zbrodni – zaznaczył Arkadiusz Michlewicz, dziennikarz Radia Eska, przypominając w rozmowie z Radiem Wnet niedawną tragedię z udziałem zamordowanej 16-latki.

Strzały na osiedlu

Świadkowie zdarzenia początkowo nie zdawali sobie sprawy z powagi sytuacji. Huki brano za odgłosy petard lub próbę spłoszenia ptactwa. Prawda okazała się jednak przerażająca.

– Wygląda na to, że jednak doszło do egzekucji, bo tak jak potwierdziła to prokuratura, ofiara została trafiona pięcioma strzałami – przekazał na antenie Radia Wnet dziennikarz.

– Podobno dwa strzały padły w głowę, część strzałów padła w tułów, więc tak jakby sprawca chciał mieć pewność, że jednak ofiarę uśmierci – dodał Michlewicz.

Bialska policja oraz prokuratura natychmiast zabezpieczyły miejsce zbrodni, jednak przez długi czas konsekwentnie odmawiały podawania szczegółów śledztwa, odsyłając dziennikarzy do Komendy Wojewódzkiej w Lublinie.

Zemsta za berliński performans?

Siemion Skriepiecki na co dzień nie rzucał się w oczy mieszkańcom Białej Podlaskiej. Swoją aktywność polityczną i artystyczną realizował głównie poza granicami miasta, a ostatnio także poza granicami Polski.

Kluczowy dla śledztwa może okazać się niezwykle świeży wątek jego ostatniej aktywności w Niemczech. Zaledwie kilkanaście dni temu, w połowie czerwca, Skriepiecki brał udział w ostrym i prowokacyjnym proteście pod ambasadą Rosji w Berlinie.

– Udając, że wyciąga flagę z tylnej części ciała, być może tym uraził dumę rosyjską – zauważył Michlewicz, wskazując, że ten incydent mógł stać się bezpośrednim zapalnikiem dla zlecenia zabójstwa.

Śledcy badają jednak również inne tory. Skriepiecki prowadził w Polsce interesy, dlatego prokuratura nie wyklucza na tym etapie motywów o charakterze czysto biznesowym.

Rosja nie zna granic

Jeżeli potwierdzi się motyw polityczny, będziemy mieli do czynienia z bezprecedensowym wydarzeniem. Oznaczałoby to, że rosyjskie służby specjalne zdecydowały się na przeprowadzenie bezczelnego, pokazowego mordu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

– To tylko w zasadzie potwierdza się to, że Rosja nie zna granic, jeżeli chodzi o swoje działania – alarmuje dziennikarz Radia Eska.

– Tą swoją siatkę zarówno i szpiegowską, jak i tych swoich płatnych zabójców ma mocno usadowioną w całej niemalże Europie, a nawet można mówić, że świecie – podkreślił Michlewicz.

Sprawa budzi ogromne zaniepokojenie opinii publicznej, zwłaszcza że w Polsce schronienie znalazły tysiące opozycjonistów z Rosji oraz Białorusi. Rodzina zamordowanego artysty prawdopodobnie została objęta specjalną ochroną służb.

Atak botów i dezinformacja

Zabójstwo w Białej Podlaskiej błyskawicznie stało się paliwem dla rosyjskiej machiny dezinformacyjnej. Zaledwie minuty po ujawnieniu zbrodni, polski internet zalała skoordynowana fala fake newsów, mająca na celu wywołanie chaosu i paniki.

– Wstrząsające jest to, że podczas całej akcji jeszcze zabezpieczenia śladu zbrodni, to co było takie dosyć zatrważające, to jak w szybkim tempie pojawiały się w mediach fake newsy – relacjonuje Michlewicz.

– Tutaj uważam, że chyba bardzo mocno boty i rosyjskie, i inne zaczęły pracować. Te informacje były zatrważające. Z pięciu strzałów zrobiło się pięć trupów – dodał dziennikarz.

Kłamliwe doniesienia sugerowały, że w Białej Podlaskiej doszło do serii strzelanin m.in. pod urzędem miasta oraz lokalnymi szkołami. Na niebezpieczną sytuację natychmiast zareagowały władze miasta, apelując do mieszkańców o zachowanie spokoju i czerpanie informacji wyłącznie ze sprawdzonych, oficjalnych źródeł.

WSPIERAJ NAS NA PATRONITE

Przeczytaj więcej

Szpital Południowy i gigantyczna afera KO. Śpiewak:„Sowieckie standardy”
Szpital Południowy i gigantyczna afera KO. Śpiewak:„Sowieckie standardy”
Maciej Wilk uderza w polityków. „Czas odebrać im przywileje”
Maciej Wilk uderza w polityków. „Czas odebrać im przywileje”
Koniec taryfy ulgowej. Pakt migracyjny i twarda rzeczywistość na Odrze
Koniec taryfy ulgowej. Pakt migracyjny i twarda rzeczywistość na Odrze