Teraz na antenie:
Radio Wnet
Społeczeństwo

Szwajcaria będzie przyjmowała migrantów. SVP przegrywa referendum

Mimo narastającego kryzysu mieszkaniowego i obaw przed spadkiem jakości życia, Szwajcarzy nie zdecydowali się na odcięcie od Europy. Propozycja wprowadzenia twardego, demograficznego sufitu została odrzucona. Choć kampania mocno dotknęła nastrojów imigrantów – zwłaszcza Niemców – większość obywateli w referendum uznała, że zamknięcie rynku pracy przyniesie więcej szkód niż pożytku – pisze Aleksandra Fedorska.
Szwajcaria będzie przyjmowała migrantów. SVP przegrywa referendum

Szwajcaria nie zamknie się na migranów, fot. ilustracyjne.

Inicjatywa prawicowej partii SVP, która chciała prawnie zakazać wzrostu populacji powyżej 10 milionów, jawnie kwestionowała obecny model gospodarczy kraju. Zwolennicy odgórnego limitu argumentowali, że to jedyny sposób na ratowanie stabilności systemów społecznych i powstrzymanie kryzysu na rynku nieruchomości. Ostateczne wyniki pokazują jednak głęboki podział w społeczeństwie: 45,2% głosujących było „za”, a 54,8% wybrało opcję „przeciw”.

Niemcy jako główny cel restrykcji

Nie da się ukryć, że referendum miało swój ukryty cel – najliczniejszą grupę imigrantów, czyli Niemców. To właśnie wokół nich narastały największe emocje, podsycane przez deficyt mieszkań i rosnące koszty życia, które budują poczucie zagrożenia wśród rodzimych Szwajcarów. Choć SVP unikała wskazywania palcem konkretnych narodowości, to właśnie obywatele Niemiec pierwsi odczuliby skutki nowych przepisów.

Konsekwencje prawne byłyby jednak znacznie szersze. Sukces prawicy mógłby uruchomić klauzulę gilotynową, zmuszając Szwajcarię do renegocjacji umów z UE. W efekcie wieloletnia strategia elastycznego dostosowywania się do norm unijnych przy zachowaniu suwerenności musiałaby zostać zrewidowana.

Wpływ na Europę i przyszłość integracji

Podzielona scena polityczna pokazała, jak trudny był to temat. Prawica utrzymała swój żelazny elektorat, ale języczkiem u wagi okazali się wyborcy ze środka sceny politycznej. Choć limit przepadł, samo referendum nie było tylko lokalnym plebiscytem – stało się wyraźnym sygnałem szerszego trendu przewartościowania polityki migracyjnej w całej Europie.

Czym była inicjatywa „Keine 10-Millionen-Schweiz”?

Głosowanie opisywane w tekście to efekt oficjalnej inicjatywy ludowej pod nazwą „Dla zrównoważonego rozwoju demograficznego” (znanej powszechnie jako „Keine 10-Millionen-Schweiz” / „Nie dla 10-milionowej Szwajcarii”). Prawicowa Szwajcarska Partia Ludowa (SVP) zebrała pod nią wymagane podpisy i złożyła projekt w kancelarii federalnej w kwietniu 2024 roku.

Mechanizm propozycji: Projekt zakładał wpisanie limitów demograficznych bezpośrednio do szwajcarskiej konstytucji. Gdyby stała populacja kraju przekroczyła 9,5 miliona przed 2050 rokiem, Rada Związkowa (rząd) oraz parlament byłyby prawnie zobowiązane do podjęcia natychmiastowych kroków zaradczych (np. zaostrzenia procedur azylowych czy ograniczenia pozwoleń na łączenie rodzin). W przypadku osiągnięcia progu 10 milionów, Szwajcaria musiałaby wypowiedzieć umowy międzynarodowe sprzyjające migracji.

Czym jest „klauzula gilotynowa”? To kluczowy mechanizm prawny zawarty w Pakiecie Umów Dwustronnych I (Bilateralia I) wynegocjowanych między Szwajcarią a Unią Europejską w 1999 roku. Klauzula ta zakłada, że siedem głównych umów (w tym dotycząca swobodnego przepływu osób – FMPA) tworzy nierozerwalną całość. Jeśli Szwajcaria jednostronnie wypowiedziałaby lub zawiesiła umowę o swobodnym przepływie osób (do czego zmuszałaby ją inicjatywa SVP po przekroczeniu 10 mln mieszkańców), wszystkie pozostałe sześć umów automatycznie przestałoby obowiązywać w ciągu sześciu miesięcy. Oznaczałoby to utratę m.in. ułatwień w handlu, dostępu do rynków zamówień publicznych oraz wspólnych programów badawczych.

Autorzy:

Opracowanie:

Przeczytaj więcej

Padre Guilherme: Być tam, gdzie są młodzi
Padre Guilherme: Być tam, gdzie są młodzi
Czesław Ryszka i jego porywająca biografia Zofii Kossak. Wydawnictwo Biały Kruk
Czesław Ryszka i jego porywająca biografia Zofii Kossak. Wydawnictwo Biały Kruk
Adwokat dostał się w końcu do Kraskowskiego. „Jest pogryziony przez pluskwy, w jednych szortach od soboty”
Adwokat dostał się w końcu do Kraskowskiego. „Jest pogryziony przez pluskwy, w jednych szortach od soboty”