Start z wysokiego „C”
Spotkanie od samego początku charakteryzowało się wysokim poziomem energii i pressingu po obu stronach. Szczególnie po zwycięzcy Pucharu Narodów Afryki widać było wolę walki i chęć posiadania futbolówki przy sobie przez jak najdłuższy okres.
To przełożyło się na pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Podczas przeprowadzanej kontry, Brahim Diaz popisał się fenomenalnym podaniem, które otworzyło drogę do bramki napastnikowi ekipy Maroka. Ismael Saibari, bo o nim mowa, przyjął piłkę i efektownym lobem pokonał Alissona.

45-letni arbiter z Płocka, sędzia finału poprzednich mistrzostw świata w Katarze, wchodzi do gry już na początku północn…
Brazylijski przebłysk geniuszu
Czwarta ekipa poprzednich mistrzostw świata przeważała przez większość pierwszej połowy, naciskając na „Canarinhos” i wywołując u nich proste błędy. Nie zmienia to jednak faktu, że Brazylia wyrównała zaledwie po 11 minutach od skutecznego strzału Marokańczyków. Vinicius Junior zszedł na swoją prawą nogę i strzałem z lewej strony pola karnego na dalszy słupek pokonał bramkarza rywali. Ten rezultat utrzymał się do końca pierwszych 45 minut meczu.




