Do tej niebywałej sytuacji doszło w momencie, na który sportowcy pracują latami. Po finale z obręczą reprezentantka Ukrainy stanęła na najwyższym stopniu podium, czekając na pierwsze dźwięki rodzimego hymnu „Szcze ne wmerła Ukrajiny i sława, i wola”. Organizatorzy odpowiedzialni za dźwięk puścili jednak polskiego Mazurka Dąbrowskiego.
Klasa w obliczu wpadki
Reakcja zawodniczki była natychmiastowa, na jej twarzy zamiast radości i dumy pojawily się zaskoczenie i zakłopotanie. Choć gimnastyczka zachowała ogromny spokój pomimo tego, że hymn Ukrainy dla sportowców, zwłaszcza w obecnej sytuacji geopolitycznej, ma wymiar symboliczny. Dopiero po wyraźnych sygnałach ze strony ukraińskiej delegacji i samej zawodniczki, organizatorzy przerwali odtwarzanie.
Konsekwencje i przeprosiny
Ukraińska Federacja Gimnastyczna natychmiast złożyła oficjalny protest do władz FIG. Organizatorzy zawodów oraz przedstawiciele Międzynarodowej Federacji Gimnastycznej wydali oświadczenie, w którym przeprosili zawodniczkę, całą kadrę oraz kibiców z Ukrainy, tłumacząc zajście „błędem technicznym”. Zapowiedziano również wyciągnięcie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za oprawę audio.



