Punktem wyjścia dla rozważań publicysty jest przekonanie, że wraz z przedłużaniem się wojny coraz trudniej sprowadzać ją wyłącznie do prostego starcia dwóch państw.
Witt zwraca uwagę, że Rosja ponosi ogromne koszty gospodarcze i ludzkie, a Ukraina utrzymuje wysiłek wojenny dzięki wsparciu państw zachodnich.
– Rosja wydała miliardy. Z każdym dniem bardziej rujnuje własną gospodarkę. Wszystko po to, aby po czterech latach uzyskać parę hektarów terenu. Gdzie tu jest korzyść? – pyta autor.




